Artykuły

O OBRZEŻKU GOŁĘBIM

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW w Warszawie

 

OBRZEŻEK GOŁĘBI, JEGO SZKODLIWOŚĆ I ZWALCZANIE

 

Obrzeżek gołębi jest kleszczem pasożytującym na gołębiach, rzadziej na jaskółkach, wróblach i gawronach. Gdy masowo rozmnożą się w jednym miejscu i przy braku dostatecznej liczby gołębi obrzeżki przechodzą przez kanały wentylacyjne, szpary w ścianach i w oknach do różnych pomieszczeń, w tym mieszkalnych i tam wygłodniałe atakują ludzi. Ich ukłucia są bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia, a nawet i życia.

 

Obrzeżek gołębień (Argas reflexus) zwany też obrzeżkiem gołębim należy do rzędu kleszczy (Ixodida), podrzędu Argasina i rodziny obrzeżkowate (Argasidae). Rodzina ta liczy około 170 gatunków kleszczy żyjących głównie w krajach tropikalnych i subtropikalnych. U nas występują trzy gatunki obrzeżków: obrzeżek gołębi, obrzeżek polski (Argas polonicus) i obrzeżek nietoperzowy (Carios (=Argas) vespertilionis).

Obrzeżek gołębi jest pospolitym i jednym z najgroźniejszych roztoczy występujących w środowisku człowieka. W Polsce stwierdzono go w aglomeracji katowickiej, w Krakowie, we Wrocławiu, w Grodzisku Wielkopolskim, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Gdańsku i w innych większych miastach.

Ciało obrzeżka gołębiego jest w zarysie owalne, zwężające się ku przodowi, szare lub szaro-brązowe. Na krawędzi ciała znajduje się charakterystyczne obrzeże (stąd jego nazwa) zbudowane z fałdek w kształcie prostokątów. Samice mają długość od 4,5 do 10 mm, a szerokość od 4 do 7 mm. Samce są mniejsze: 4,5-8 mm długości i 3-5,5 mm szerokości. Jak u innych roztoczy, w rozwoju obrzeżka występują następujące stadia: jajo, larwa, 2-4 stadia nimfalne i postacie dorosłe.

Obrzeżek gołębi pasożytuje na gołębiach, jaskółkach, gawronach, kawkach, wróblach, pójdźkach i ptakach domowych. Atakuje gospodarzy i pobiera z nich krew od wczesnej wiosny do zimy. Najdokuczliwszy jest dla ptaków po zimowym letargu, a więc od kwietnia do czerwca.

Zapłodnione samice obrzeżków składają w złożach po 10 – 50 jaj w różnych i przypadkowych kryjówkach, ale najczęściej w gniazdach i w pobliżu gniazd ptaków. W ciągu życia jedna samica może złożyć od 600 do 700 jaj. Po 14-21 dniach z jaj umieszczonych w szparach gołębnika wykluwa się sześcionożna larwa. Wyląg larw ma miejsce w miesiącach letnich, kiedy warunki sprzyjają rozwojowi i gdy w gniazdach są pisklęta gołębie. Larwa obrzeżka jest bardzo wrażliwa na głodowanie i szybko musi znaleźć gospodarza i pobrać z niego krew. Larwy wabi ciepło, dlatego kierując się ku ciepłym obiektom wykrywają one gospodarza z odległości zaledwie kilku centymetrów. Większe szanse pobrania pokarmu i przeżycia mają te larwy, które wylęgły się z jaj złożonych w pobliżu piskląt.

Larwy przebywając na gospodarzu odżywiają się przez tydzień, po czym przekształca się w ośmionożną nimfę, która też pobiera swoją porcję krwi. Ona i kolejne stadia nimf odczepiają się od żywiciela już po około godzinie, dlatego najbardziej ekspansywne są larwy. Po napiciu się krwi nimfy opuszczają ptaka i chowają się w szczeliny. Nimfy linieją i rosną, aby przekształcić się w osobniki dorosłe. Nimfy i dorosłe osobniki obrzeżków wykazują największą aktywność od kwietnia do czerwca. Larwy mają dwa szczyty aktywności: większy przypada na miesiące maj-czerwiec, a mniejszy trwa od sierpnia do listopada.

Czas rozwoju pokolenia jest bardzo uzależniony od temperatury i wilgotności, ale także, i chyba przede wszystkim, od dostępności żywicieli i trwa 3-6 miesięcy. W warunkach niesprzyjających ulega znacznemu wydłużeniu, nawet do 2-3 lat.

W dzień nimfy i dorosłe obrzeżki przebywają w różnych kryjówkach, szparach i szczelinach gołębników, w gniazdach różnych ptaków oraz ich w pobliżu i dopiero w nocy wychodzą na żer. Nawet wygłodniałe okazy czekają, aż zajdzie słońce i dopiero wtedy napastują ptaki lub innych przygodnych żywicieli i wysysają ich krew. Masa ciała pasożyta po nassaniu się wzrasta 5-12- krotnie. Jednorazowo dorosły obrzeżek może pobrać nawet 3 ml krwi. W ślinie obrzeżków znajduje się substancja znieczulająca, dlatego też żywiciel nie odczuwa ukłucia. Ich ślina, wtłaczana do ranki, ma też właściwości proteolityczne, toksyczne i przeciwzakrzepowe, a także działanie silnie alergizujące. Po pobraniu krwi odpadają od żywiciela i ukrywają się w szczelinach, w których spokojnie trawią pobrany krwisty pokarm. W kryjówkach spędzają znacznie więcej czasu niż na żywicielu.

Obrzeżki żyją bardzo długo, zwykle 7-11 lat, a czasem nawet dłużej. Warto tu podkreślić, że pasożyty te są wyjątkowo odporne na głód. Larwy mogą żyć bez jedzenia kilka tygodni, a formy dorosłe do 5-6 lat, a nawet do 9 lat, gdy znajdują się w dogodnych warunkach pozwalających na oszczędność wody i energii. Dawno opuszczone i zamknięte gołębniki oraz puste gniazda ptasie mogą być latami źródłem żywych, wygłodniałych i bardzo agresywnych obrzeżków.

Obrzeżki często gromadzą się w dużej liczbie w bezpiecznej kryjówce. Skupianie się pasożytów w jednym miejscu jest spowodowane tym, że obrzeżki wydzielają przez otwór odbytowy i gruczoły znajdujące się przy biodrach specjalne substancje zapachowe zwane feromonami agregacyjnymi, które działają wabiąco na inne osobniki, szczególnie na samce.

Opite obrzeżki przebywają w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka: na strychach, poddaszach i wieżach kościołów. Ukrywają się w szparach ścian, w futrynach oraz pod różnymi przedmiotami pozostawionymi na strychach, np. pod dachówkami, płytami pilśniowymi, starymi meblami. Z tych kryjówek wychodzą w poszukiwaniu żywiciela. W przypadku masowego rozwoju i braku dostatecznej liczby gołębi obrzeżki przechodzą do mieszkań przez szpary w ścianach, przez drzwi balkonowe i kanały wentylacyjne. Przedostawaniu się do mieszkań obrzeżków sprzyjają remonty i przebudowa budynków. W mieszkaniach kleszcze gromadzą się pod parapetami okien, pod progami, w szczelinach podłogowych, w szparach ścian, pod tapetami, a nawet w szczelinach mebli. Obrzeżki żywiące się tylko krwią ludzką stopniowo wymierają, a ich populacja ginie, jeśli nie odzyskają dostępu do krwi gołębi lub innych ptaków.

 

Szkodliwość obrzeżków

 

Obrzeżki działają na ludzi stresogennie. Znane są przypadki atakowania przez obrzeżki strażaków-hejnalistów Kościoła Mariackiego w Krakowie, którzy odmawiali wejścia na wieżę opanowaną przez pasożyta.

Najczęściej napadają na człowieka nimfy i dorosłe obrzeżki. W miejscu ich ukłucia pojawia się blado czerwona plamka krwotoczna o średnicy 1 mm, a następnie biały pęcherzyk. Wokół występuje silne zaczerwienienie, potem opuchlizna obejmująca okoliczne części ciała. Obserwowano opuchliznę całej ręki, a nawet połowy ciała po ukłuciach obrzeżków w ramię. Zranienie w policzek spowodowało opuchnięcie nie tylko twarzy, ale też jamy nosowo-gardłowej, co było niebezpieczne, gdyż utrudniało połykanie i oddychanie. Tym zmianom towarzyszą często zapalenia naczyń limfatycznych lub wtórne zakażenia bakteryjne, które rozwijają się w zmiany ropne.

U osób wrażliwych mogą się pojawić reakcje ogólne: duszności, przyśpieszenie tętna i oddechu, zawroty i bóle głowy, omdlenia, brak apetytu, nudności, bóle brzucha i biegunki. Stwierdzono przypadki śmierci uczulonych ludzi po ataku anafilaktycznym w wyniku pokłucia przez obrzeżki. W ślinie pasożytów znajduje się m. in. bardzo silny alergen określany jako Arg r 1.

Obrzeżki roznoszą groźne zarazki chorobotwórcze, m. in. flawiwirusy kleszczowego zapalenia mózgu, krętki wywołujących boreliozę, bakterie wywołujące salmonellozy i inne choroby zakaźne ludzi. Są też wektorami chorób gołębi i innych ptaków przenosząc riketsje Coxiella burnetti wywołujące gorączkę Q, bakterie Spirochaeta gallinarum wywołującą spirochetozę drobiu, Aegyptionella pullorum wywołującą egiptionellozę oraz Salmonella enteritidis – czynnik etiologiczny salmonellozy ptaków.

 

Zapobieganie atakom obrzeżków i ich zwalczanie

 

Przede wszystkim należy zapobiegać gnieżdżeniu się gołębi miejskich w najbliższym otoczeniu człowieka i koniecznie trzeba zrezygnować z hodowli gołębi na strychach budynków mieszkalnych. Na strychach powinien być porządek. Należy otynkować ściany, naprawić podłogi, usunąć niepotrzebne przedmioty. W ten sposób ograniczymy miejsca, które mogą służyć pasożytom za kryjówki.

Aby obrzeżki nie przedostawały się ze strefy dachowej do pomieszczeń mieszkalnych, należy usunąć wszelkie szpary w oknach i drzwiach. W przypadku, gdy już obrzeżki zasiedliły mieszkanie, zaleca się odsunięcie łóżek od ścian. Nogi łóżek należy posmarować wazeliną lub okleić taśmą klejącą, albo wstawić je na lep płaski lub do pojemników z wodą lub talkiem. W ten prosty sposób utrudnimy pasożytom przedostanie się do łóżek i uchronimy siebie i inne osoby przed obrzeżkami w czasie snu.

Po stwierdzeniu występowania kleszczy na strychu należy zastosować zabieg chemiczny, po czym usunąć gniazda ptasie i uniemożliwić gołębiom ponowne zasiedlenie pomieszczenia poprzez zamknięcie wszystkich otworów, przez które one dostawały się na poddasze. Nie należy niszczyć gniazd i usuwać ptaków, zanim nie zostaną wytępione pasożyty. Przy braku gołębi obrzeżki szybko rozprzestrzenią się po całym budynku i przeniosą się na człowieka, co może być bardzo niebezpieczne.

Chemiczne zwalczanie obrzeżków nie jest łatwe, gdyż obrzeżki prowadzą ukryty tryb życia, przebywając za dnia głęboko w szparach. Odporne są na głodowanie, więc przez dłuższy okres czasu mogą unikać kontaktu z powierzchnią, na którą naniesiono środek chemiczny. Stwierdzono też, że są naturalnie mniej wrażliwe na toksyczne działanie wielu pestycydów niż owady.

Najważniejszym naszym obowiązkiem przed wykonaniem zabiegu powinno być dokładne oczyszczenie obiektu, w którym zamierzamy zastosować preparaty przeciwko obrzeżkom. Wiele skutecznych środków roztoczobójczych traci swoje właściwości w zetknięciu z warstwą kurzu, który je pochłania.

Obrzeżki zwalczamy podobnie jak ptaszyńca kurzego. Do zwalczania inwazji obrzeżków w pomieszczeniach zajmowanych przez ludzi należy zastosować dozwolone preparaty do opryskiwania. Cieczą roboczą należy opryskać powierzchnie, po których poruszają się obrzeżki, a dodatkowy strumień należy skierować w szpary w murach, podłogach i innych miejscach, w których ukrywają się pasożyty.

W szczelnych lub specjalnie uszczelnionych obiektach można przeprowadzić zabieg gazowania (fumigacji) z zastosowaniem preparatów generujących fosforowodór. Zabiegi zwalczania silnie opanowanych przez pasożyta pomieszczeń należy zlecić wyspecjalizowanej firmie dezynsekcyjnej.

 

 

NAJBLIŻSZE SZKOLENIA

(1) SZKOLENIE: „Stosowanie środków ochrony roślin metodą fumigacji”, 17-19 lutego 2020 r.

Termin szkolenia podstawowego: 17-19 lutego 2020 r.; początek 17 lutego 2020 r. (poniedziałek) o godz. 15:15. Miejsce szkolenia: Sierpów k/Ozorkowa, Restauracja i Noclegi „Zatoka”. 

Termin szkolenia uzupełniającego: 18-19 lutego 2020 r.; początek 18 lutego 2020 r. (wtorek) o godz. 15:15. Miejsce szkolenia: Sierpów k/Ozorkowa, Restauracja i Noclegi „Zatoka”.

 

(2) WARSZTATY SZKOLENIOWE:  ‘GENERATORY OZONU I PERSPEKTYWY ZASTOSOWANIA OZONOWANIA W ZABIEGACH DEZODORYZACJI I DEZYNFEKCJI’. Termin szkolenia: 27-28 marca 2020 r. Miejsce szkolenia: Sierpów k/ Łęczycy, Restauracja Hotel „ZATOKA”.

Ćma bukszpanowa – nowy szkodnik

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Samodzielny Zakład Entomologii Stosowanej

 

 

 

Ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis) – nowy i groźny szkodnik bukszpanów

 

 

Nie dość, że mamy swoje szkodniki roślin uprawnych, to jeszcze do nas przedostają się coraz to nowe, i nawet z daleka. Ostatnio przybyły do naszego kraju: szrotówek kasztonowcowiaczek (Cameraria ohridella), skośnik pomidorowy (Tuta absoluta) i muszka plamoskrzydła (Drosophila suzukii). Nie mając wrogów naturalnych przybysze czują się u nas jak w raju. Pokarmu mają w bród, żadnej konkurencji, nie zagrażają im wrogowie naturalni, więc rozmnażają się gwałtownie czyniąc spustoszenie w uprawach. Najnowszym szkodnikiem, jaki pojawił się w 2016 r. u nas, jest ładnie wyglądająca ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis), groźny szkodnik bukszpanów (Buxus sp.). Motyl należy do rodziny wachlarzykowatych (Crambidae), której przedstawiciele są aktywne w ciągu dnia, jak np. pospolita przezierka pokrzywianka (Anania hortulata), dlatego pochopnie przyjęta nazwa (‘ćma bukszpanowa’) dla niechcianego przybysza nie jest zbyt trafna.

 

Ćma bukszpanowa jest motylem azjatyckim. Występuje we wschodniej Azji, gdzie zasiedla uprawy w Japonii, Chinach, Korei, Indiach, na Tajwanie i rosyjskim Dalekim Wschodzie. Ćma bukszpanowa prawdopodobnie została zawleczona do Europy razem z importowanymi roślinami. Po raz pierwszy została stwierdzona w Niemczech w 2006 r., a potem szybko zasiedliła bukszpany w innych krajach: Szwajcaria i Holandia w 2007 r., Wielka Brytania w 2008 r., Francja i Austria w 2009 r., Węgry w 2011 r., a potem Rumunia, Turcja, Słowacja, Belgia i Chorwacja. W 2013 r. stwierdzono ją w Danii, a w 2014 r. w Hiszpanii. Od 2016 r. jest w Polsce, gdzie gąsienice ćmy bukszpanowej znaleziono w Krakowie niszczące zasadzenia bukszpanowe. Teraz obecna jest w różnych regionach kraju (Poznań, Przemyśl, Rzeszów, Warszawa, Śląsk).

 

Ćma bukszpanowa jest dość duża, o rozpiętości skrzydeł od 40 do 45 mm. Występują dwie formy ubarwienia osobników dorosłych: forma biała i brązowa, ta ostatnia rzadsza. Motyl formy białej ma opalizujące skrzydła z szeroką, brązową smugą biegnącą wzdłuż przedniego brzegu przedniego skrzydła i jeszcze szerszymi obwódkami tej samej barwy wzdłuż brzegów zewnętrznych obu par skrzydeł. Motyle formy brązowej wyróżniają się brązowym tłem skrzydeł, lekko fioletowym połyskiem i kontrastująco białą, półksiężycowatą plamą.

 

ROZWÓJ. Samice ćmy składają na bukszpanie liczne, żółte jaja o średnicy 1 m. Jaja są umieszczane na spodniej stronie liści w głębi krzewu. Z jaj wylegają się bardzo aktywne i charakterystycznie ubarwione gąsienice. Ich ciało jest zielonkawe i ozdobione brązowymi wzdłużnymi pasami. Najpierw mają długość 1-2 mm, ale są żarłoczne, szybko rosną i po miesiącu osiągają 35-40 mm długości. Przepoczwarczają się w kokonach zbudowanych z delikatnej przędzy, które są rozmieszczone w bukszpanach. Dorosłe osobniki latają od kwietnia lub maja do września. Zimują larwy drugiego pokolenia w kokonach długości 5-10 mm zbudowanych z 2 liści bukszpanu mocno sklejonych przędzą. W naszych warunkach rozwijają się 2, rzadziej 3 pokolenia szkodnika.

 

SZKODLIWOŚĆ. Motyle odżywiają się płynnym pokarmem (nektar z kwiatów, soki roślinne) i w tym stadium nie są szkodliwe dla bukszpanów. Szkody powodują gąsienice. Zaraz po opuszczeniu osłonek jajowych gąsienice przystępują do zjadania liści bukszpanu; wyjadają one delikatne części liścia z górnej jego strony, pozostawiając twardsze części. Tak uszkodzone liście z czasem zamierają. Starsze larwy są najbardziej szkodliwe: zjadają całe liści i młode pędy. Na zaatakowanych roślinach widoczne są zielonkawe grudki odchodów przyklejone do przędzy. W wyniku intensywnego i grupowego żerowania powstają rozległe gołożery pokryte oprzędami. Tak zaatakowane przez szkodnika krzewy bukszpanu wyglądają nieestetycznie, a czasem nawet całkiem zamierają. Pozornie zdrowo wyglądający krzew bukszpanu może mieć całkowicie zniszczone przez szkodnika wnętrze i staje się już nie do odratowania. Nie chronione nasadzenia bukszpanowe szkodnik może całkowicie zniszczyć.

 

ZWALCZANIE. Ćma bukszpanowa jest nowym szkodnikiem, dlatego nie mamy opracowanych skutecznych metod ochrony bukszpanów przed tym szkodnikiem i na dzień dzisiejszy nie ma zarejestrowanych chemicznych środków ochrony roślin do zwalczania go na roślinach bukszpanu.

 

Szkodnika należy więc zwalczać uciążliwymi i czasochłonnymi metodami mechanicznymi. Aby metody te były skuteczne, konieczna jest dokładna, systematyczna i częsta lustracja bukszpanów (nawet kilka razy w miesiącu), której celem ma być znalezienie gąsienic na krzewach bukszpanu. Należy sprawdzić gęste wnętrze każdego krzewu. Łatwo można wykryć gąsienice ćmy bukszpanowej, gdy są młode i jaskrawozielone; starsze są ciemniejsze i trudne do zauważenia, jeśli żerują w głębi krzewu. Wykryć szkodnika w bukszpanach pomagają też tworzone przez niego oprzędy, pokrywające pędy i gałązki roślin. Delikatną ‘pajęczynkę’, jaką snują gąsienice, często łatwiej można zauważyć niż samego owada, gdyż jest lepka i pokryta zielonymi odchodami.

 

Po wykryciu gąsienic należy pod zasiedlonymi bukszpanami rozłożyć folię i na nią strząsać żerujące na roślinie gąsienice. Zebrane owady należy natychmiast zniszczyć, a takie czynności trzeba powtórzyć jeszcze kilka razy, aż do usunięcia wszystkich szkodników. Można też zbierać gąsienic ręcznie, albo zmywać krzewy silnym strumieniem wody. Dodatkowym sposobem ograniczania liczebności szkodnika jest wycinanie zaatakowanych części roślin wraz z oprzędami i szkodnikami oraz ich palenie (nie kompostować!).

 

W walce z ćmą bukszpanową bardzo pomocne są pułapki typu delta, pułapki lejkowe, tablice lepowe lub opaski lepowe, do których przyklejany jest Dyspenser Feromonowy CDP. Urządzenia te należy rozmieszczać przy bukszpanach od wiosny (III, IV) do jesieni (X, XI). Dyspenser powoli uwalnia w otoczenie feromon płciowy, na który z oddali reagują samce ćmy bukszpanowej. Kierując się rosnącym stężeniem feromonu samce trafiają do pułapki i przyklejają się do jej powierzchni lepowej. W ten sposób można znacznie ograniczyć rozrodczość szkodnika przy chronionych bukszpanach. Gdy zdecydujemy się na rozmieszczenie licznych pułapek z dyspenserami feromonowymi, to wówczas stworzymy w okolicy bukszpanów ‘chmurę feromonową’, która zakłóci komunikację osobników różnej płci: samce nie znajdą samic, a te nie złożą zapłodnionych jaj.

 

Jak wspomniano wyżej, nie mamy zarejestrowanych preparatów owadobójczych przeznaczonych do zwalczania gąsienic ćmy bukszpanowej. Jednak w sytuacji krytycznej można wykonać opryskiwanie jednym z dostępnych na rynku środków ochrony roślin przeciwko gąsienicom żerującym na różnych roślinach (np. Decis AL, Mospilan 20 SP, Sherpa 100 EC), dokładnie pokrywając cieczą roboczą rośliny, szczególnie w środku krzewu, nawet kilka razy w sezonie.

 

Można wybrać środki z substancję aktywną spinosad, którą uzyskano w wyniku fermentacji bakterii glebowych Saccharopolyspora spinosa, a także naturalne pyretryny wydzielone z egzotycznych złocieni (Chrysanthemum), gdyż są skuteczne w walce ze szkodnikiem. Bezpieczne dla środowiska są też preparaty oparte o pałeczkę turyngską (Bacillus thuringiensis ssp. kurstaki). Zawierają działającą tylko na larwy motyli endotoksynę, która powoduje rozpad jelita gąsienic prowadzący do ich paraliżu i szybkiej śmierci. Zabiegi z zastosowaniem preparatów bakteryjnych należy przeprowadzać co 10 dni, gdyż są one najbardziej toksyczne dla najmłodszych gąsienic. Gąsienice ćmy można też zniechęcić do żerowania na bukszpanach, opryskując rośliny preparatem na bazie wrotyczu.

 

Nie znamy jeszcze występujących w naszym kraju naturalnych wrogów ćmy bukszpanowej, ale nie będzie ich dużo. Gąsienice odżywiając się liśćmi bukszpanu gromadzą w swoim ciele toksyny, przez co stają się niesmaczne, a może nawet trujące dla ptaków i innych zwierząt.

 

 

BĄKI, JUSZNICE, ŚLEPAKI I GZY NA PASTWISKU

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW

Samodzielny Zakład Entomologii Stosowanej, ul. Nowoursynowska 159, 02-787 Warszawa

 

Bąki, jusznice, ślepaki i gzy na pastwisku

 

Latem są postrachem bydła pasącego się na pastwisku. Odgłos brzęczenia wywołuje u bydła nerwową i gwałtowną reakcję. Krowy energicznie oganiają się ogonem, uciekają do miejsc zacienionych lub zanurzają się w stawie po głowę. Pamiętam, że w czasie upałów moja czarna krowa zwana Murzynem w godzinach południowych po zerwaniu elektrycznego ogrodzenia pastwiska przybiegała  do obory, aby ukryć się przed bezlitosnymi dręczycielami. Bąki, jusznice i ślepaki z rodziny bąkowatych chcą krwi, a gzy – dokuczliwe pasożyty bydła – atakują w celu złożenia jaj.

 

 

Bąkowate (Tabanidae) to rodzina dużych i ociężale wyglądających muchówek, które dokuczają nie tylko zwierzętom inwentarskim i dzikim, ale także ludziom. Przedstawicielami rodziny są u nas pospolite bąki (Tabanus), ślepaki (Chryzops) i jusznice (Chrysozona (Haematopota)) – muchówki, które są aktywne w dzień. Mianem „bąka” bywa potocznie i błędnie określany trzmiel (Bombus), który jest sympatyczną i pożyteczną błonkówką o dużym znaczeniu jako zapylacz wielu roślin uprawnych.

 

Bąkowate mają krępe ciało z charakterystyczną wypukłą głową, na której są duże, lśniące i często kolorowo ubarwione oczy. Oczy u samców stykają się, a u samic rozdziela je wąskie czoło. Zróżnicowane ubarwienie oczu tych owadów służy często jako cecha diagnostyczna przy ich oznaczaniu. Narządy gębowe samic tworzą kłujkę, którą owady mogą przekłuć skórę zwierząt i ssać krew. Skrzydła bąkowatych są szerokie i duże. Długość ich ciała najczęściej wynosi 16 mm, ale są bąki większe (ok. 3 cm długości) i mniejsze. W ubarwieniu bąkowatych dominują kolory żółte i brązowe.

Bąkowate pojawiają się w połowie maja na pastwiskach oraz łąkach i od razu rozpoczynają gody. Samce nie kłują – nawet nie mają odpowiedniego aparatu gębowego do kłucia. Samce żywią się tylko nektarem kwiatów lub sokami roślin i dlatego żyją krócej niż samice, które są krwiopijne. Samice po kopulacji poszukują żywiciela, którym jest zwykle duży ssak, aby odżywić się jego krwią niezbędną do rozwoju jajników, a potem jaj. Krew pełna białka, z dodatkiem cukrów, soli, mikroelementów i witamin to dla nich pokarm wymarzony. Już dinozaury były karmicielami wielu bąkowatych.

Swoich żywicieli odnajdują najpierw za pomocą wzroku, potem za pomocą węchu. Preferują zwierzęta duże i ubarwione ciemno. Samica za pomocą przednich odnóży rozgarnia sierść, aby dostać się do skóry, którą rozcina żuwaczkami i szczękami. Aparatem gębowym nacina skórę i naczynia krwionośne bez znieczulenia, aby dotrzeć do naczynia z krwią. Do wykonanej ranki wpuszcza trochę śliny mającej na celu zapobieżenie krzepnięciu krwi. Następnie wysysa krew.

Kłują zwierzęta i ludzi w każdą część ciała, a ukłucia są bardzo bolesne i mogą powodować podrażnienia skóry. Wynikiem nakłuć są wyraźne krwawiące rany. Przy masowym wystąpieniu są groźnymi pasożytami, gdyż oprócz tego, że stają się dręczycielami zwierząt hodowlanych przebywających na pastwiskach powodując ich ogólne osłabienie, a także mogą przenosić zarazki chorób zakaźnych, jak np. wąglika, tularemii oraz świdrowce i nicienie. Po ukłuciu zwykle pozostaje swędzące obrzmienie („bąbel”).

Samice bąkowatych składają jaja w listowiu roślin, pod kamieniami, przy zmurszałych pniach drzew i podobnych miejscach, które zawsze są wilgotne. Larwy żyją w wodzie, np. w przybrzeżnej strefie wodnych zbiorników, na dnie stawu, czy oczek wodnych (ślepak, Chrysops – jego  larwy występują we wszystkich typach wód), na bagnach, torfowiskach, w błocie lub w bardzo wilgotnej glebie (jusznica, Haematopota). U większości bąkowatych pierwsze stadia larwalne rozwijają się w środowisku wodnym, natomiast następne stadia przechodzą do wilgotnej gleby lub strefy brzegowej zbiorników stojących i cieków. Są też larwy, które rozwijają się w dziuplach drzew i próchniejącym drewnie (np. bąk Tabanus cordiger)

Larwy są saprofagami (żywią się szczątkami roślinnymi), a niektórych gatunków są drapieżne i polują na formy młodociane innych owadów i na drobne zwierzęta.

Przepoczwarczenie bąkowatych następuje w błocie na brzegu zbiorników wodnych. W zależności od gatunku, cykl rozwojowy bąkowatych trwa od 3 miesięcy do nawet 2 lat.

 

Przegląd bąkowatych dręczących bydło na pastwisku

 

Z bąków najbardziej znany jest bąk bydlęcy (Tabanus bovinus), który jest dość dużą muchówką (19-24 mm), a w terenie groźny bywa też bąk brązowy (Tabanus sudeticus) i bąk zdobny (Tabanus tropicus). Bąki te mogą być liczne przy budynkach inwentarskich, jeśli w pobliżu (1,5-2 km) są oczka wodne, stawy, jeziora lub bagna, w których rozwijają się i kończą rozwój ich larwy. Od wiosny do jesieni zasiedlają lasy i łąki od nizin po góry. Często bardzo licznie atakują konie i bydło pasące się na łące, natomiast człowiek bywa niepokojony rzadko.

Jusznica deszczowa, Chrysozona (Haematopota) pluvialis, potocznie zwana muchą końską, jest mała (8-12 mm długości), szara lub ciemno-szara, niepozorna, z marmurkowanymi skrzydłami. Jusznica jest pospolita przy lasach i na drogach od nizin po góry. Ku naszej udręce jest dość licznym owadem. Od maja do późnej jesieni kłują tylko samice, aby zdobyć niezbędną do rozwoju jaj i larw ilość krwi. Atakują zwierzęta i człowieka. Ich ukąszenia bywają bolesne, gdyż bez znieczulenia samice rozcinają aparatem gębowym skórę i zlizują wypływającą krew. Jaja składane są w pakiecikach na roślinach w pobliżu wody, a larwy żyją w wodzie oddychając przez oskórek. Owad ma dwa pokolenia w roku.

Szczególnie przed burzą samice jusznicy są ruchliwe i atakują ludzi i zwierzęta domowe, boleśnie kłując skórę. Aktywne są zawsze w dni wilgotne i upalne. Ich upodobanie do wilgoci szczególnie zauważamy wtedy, gdy po kąpieli wychodzimy z wody. Uwielbiają nasze wilgotne ciała.

Ślepak pospolity (Chrysops caecutiens) ma charakterystyczne plamkowane skrzydła oraz duże jaskrawe i zielono-złote oczy. Ciało jego ma długość od 7,5 do 11 mm. Jak u innych bąkowatych, gryzą tylko samice, a samce natomiast żywią się nektarem i sokiem roślin. Larwy żyją w ziemi, gdzie zjadają larwy innych owadów. Zdarza się, że są kanibalami – zjadają wtedy larwy własnego gatunku.

Ukłucie ślepaka jest bolesne i długo krwawi. Panuje czasem przesąd, że ugryzienie ślepaka powoduje ślepotę; stąd jego nazwa! Oczywiście pogląd ten jest niesłuszny. Nie jeden pił moją krew i nadal dobrze widzę.

Ślepaki żyją na pastwiskach, skrajach lasów, ogrodach, a latem na wilgotnych stanowiskach oczekują na bydło, konie i człowieka, z których pobierają krew. Szczególnie aktywne są i boleśnie kłuje przed burzą.

Gzy i ich szkodliwość

 

Rodzina gzów lub gzowate (Oestridae) obejmuje pasożytnicze muchówki, charakteryzujące się stosunkowo dużymi rozmiarami, bardzo różnorodnym wyglądem i ubarwieniem oraz zmiennym uwłosieniem i oszczeceniem ciała. Większość gatunków jest ubarwiona dość jaskrawo, przy czym przeważają kolory: czarny, żółty, ceglasty i biały. Larwy gzów są pasożytami ssaków. Bytują pod skórą, w gardle, nozdrzach lub jelitach żywiciela. Osobniki dorosłe nie pobierają pokarmu.

Do rodziny gzowatych należy: giez owczy (Oestrus ovis) o długości 10-12 mm, którego larwy pasożytując w zatokach czołowych kóz i owiec powodują zaburzenia ruchu; giez koński (Rhinoestrus purpureus), którego larwy żyją w jamie nosowej i zatokach przynosowych koni i osłów; gzik jelitowy (Gasterophilus haemorrhoidalis), wielkości 10 mm, którego larwy przedostają się do żołądka, gdzie odżywiają się treścią żołądkową żywiciela, a gdy wyrosną, wtedy wydalone z kałem przepoczwarczają się w ziemi.

Na pastwiskach dokucza giez bydlęcy, zwany też bydleniem (Hypoderma bovis). Jego ciało ma długość 15 mm i jest ciemnożółte i owłosione. Skrzydła ma przeźroczyste, lekko przydymione i tym się różni od jusznic.

Giez bydlęcy jest postrachem bydła. Na odgłos brzęczenia zbliżającego się gza bydło gwałtownie reaguje: energicznie ogania się ogonem, po czym galopem ucieka do miejsc zacienionych lub stawów, gdzie w wodzie czują się bezpieczne. Reakcja na gzy jest wrodzona, bo gzów boją się cielęta po raz pierwszy wyprowadzone na pastwisko.

Samica gza może zostać zapłodniona zaraz po opuszczeniu osłonki poczwarkowej i w godzinę po zapłodnieniu jest już zdolna do składania jaj. Samce żyją krótko i po zapłodnieniu samic giną. W słoneczne i ciepłe dni samice siadają na skórze żywiciela i składają jaja. Płodność samic jest duża. Jedna samica może złożyć około 800 jaj w ciągu życia. Jaja składa po jednym, przytwierdzając do nasady włosa sierści tylnych kończyn, boków, ogona i wymion.

Larwy gzów są specyficznymi, podskórnymi pasożytami. Po wylęgnięciu się larwa spełza po włosie, do którego było przyczepione jajo, na skórę, po czym znalazłszy drobne okaleczenie wygryza w skórze otwór, przez który wnika pod skórę i rozpoczyna wędrówkę w ciele żywiciela kończącą się pod skórą lędźwi, kłębu lub grzbietu. Po pierwszej wylince larwa przebija otwór w skórze. Przez otwór dostaje się pod skórę powietrze, którym zaczyna oddychać larwa. W czasie rozwoju w ciele żywiciela larwa gromadzi olbrzymi zapas substancji od odżywczych, odkładających się u niej w postaci ciała tłuszczowego. Zapasu tego starcza do końca życia osobnika dorosłego. Po zakończeniu rozwoju larwa powiększa otwór i wypada na ziemię, płytko zakopuje się w ziemi i przechodzi w stadium gruszkowatej poczwarki.

Wczesnym rankiem (tuż po wzejściu słońca) osobniki dorosłe wychodzą z poczwarek, a ich plemniki i jaja są dojrzałe. W związku z tym, że ich aparat gębowy jest częściowo lub całkowicie zredukowany, nie pobierają pokarmu i żyją bardzo krótko (kilka dni) na koszt materiałów zgromadzonych przez larwy.

Giez bydlęcy jest bardzo niebezpieczny dla krów. Napastowane przez pasożyty zwierzęta nie dojadają. Wystraszone przez gzy bydło gwałtownie zrywa się do szalonego galopu, a jego wynikiem mogą być okaleczenia ciała, a nawet złamania kończyn.

Larwy gza bydlęcego pasożytujące pod skórą wywołują schorzenie zwane hypodermatozą. Wokół larw powstaje łącznotkankowa torebka, często wypełniona ropą, a na zewnątrz widoczna jako guz. Opadnięcie zwierzęcia przez liczne larwy powoduje wychudzenie, a nawet wyniszczenie organizmu. Podziurawiona skóra jest bez wartości.

 

Ochrona zwierząt inwentarskich

 

Bąki, jusznice, ślepaki i gzy są bardzo trudne do zwalczania. Wezwana firma niszcząca szkodniki nie wiele może zrobić, ale zawsze doradzi klientowi, jak ich unikać.

Bąkowate są najliczniejsze przy budynkach inwentarskich, jeśli w pobliżu (1,5-2 km) są oczka wodne, stawy, jeziora lub bagna, w których rozwijają się i kończą rozwój ich larwy. Należy rozważyć, co można zmienić w najbliższym otoczeniu, aby było mniej zbiorników z wodą. Podjęcie decyzji o likwidacji stawu czy terenu zabagnionego nie będzie jednak proste, gdyż nowoczesny rolnik powinien zachowywać zróżnicowany krajobraz rolniczy i dbać o różnorodność biologiczną wokół własnego gospodarstwa.

W Stanach Zjednoczonych opracowano specjalne pułapki (Manitoba trap, Epps trap) wyłapujące bąkowate i gzy. Duże pułapki zawierają substancje wabiące szkodliwe muchówki (atraktanty): dwutlenek węgla, 1-octen-3-ol, amoniak i fenole. W celu zmniejszenia liczebności krwiopijnych dręczycieli zawiesza się je wokół zabudowań. W jednym z gospodarstw raz złapano aż 95.000 osobników, ale okazało się, że zabieg zapewnił tylko chwilową ulgę. Przy tym zauważono, że pułapki z atraktantami łapią głównie te samice, które już złożyły jaja.

Bąkowate szczególnie liczne są na terenach zabagnionych oraz porzuconych z uprawy gruntach ornych. Na wilgotnych terenach nad jeziorami i rzekami bąkowate występują masowo, zwłaszcza w gorące i parne dni. Większość krwiopijców oczekuje na gospodarza na granicy lasu i otwartej przestrzeni. W miejsca te nie należy wyprowadzać stad, gdy bąkowate i gzy są szczególnie aktywne. Człowiek też powinien unikać tych okolic, gdyż przy więcej niż 10 ukłuciach w ciągu minuty nie jest możliwy wypoczynek i aktywność w terenie. Powinien zastosować repelenty zawierające DEET lub IR3535 na odsłonięte części ciała i ubrania.

W okresie zmasowanego ataku dokuczliwych muchówek należy zabrać zwierzęta z pastwiska i umieścić w oborze, albo na pastwisku należy zapewnić im miejsca zacienione, w których zwierzęta mogą się skryć podczas upalnych i słonecznych dni. Proste schrony z dachem na pastwiskach dają też pewną ochronę przed gzem, a zapędzanie krów w południe do obory na udój jest dla nich wielką ulgą.

Zwalczanie bąkowatych i gzów metodą chemiczną nie jest skuteczne. Zabiegi przestrzenne np. z zastosowaniem helikopterów i użyciem pyretroidów może zagwarantują chwilową ulgę od dręczycieli, ale jednocześnie spowodują duże spustoszenie w świecie bezkręgowców zasiedlających teren poddany zabiegom.

Osobniki dorosłe przypadkowo zalatują do pomieszczeń i w budynkach inwentarskich rzadko stanowią problem. Do budynków może je wabić cień przy otwartych drzwiach. Jeśli pojawią się w budynkach, wówczas mogą być skutecznie wyłapane przez lampy owadobójcze, na światło których bardzo reagują.

Każde stworzenie ma swoich wrogów. Dotyczy to też bąkowatych i gzów. Liczebność każde stadium rozwojowego skutecznie ograniczają pasożyty i drapieżniki, szczególnie te, które należą do innych rzędów owadów. Można je wykorzystywać w biologicznej metodzie zwalczania krwiopijców bez szkody dla środowiska rolniczego. Metoda ta wymaga jeszcze szczegółowych opracowań i badań. Szanse są, tylko brakuje chętnych entomologów do opracowania biologicznej metody zwalczania dręczycieli bydła.

 

O biedronkach azjatyckich

Jak każdego roku o tej porze wypowiedź o biedronce azjatyckiej:

http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,22526169,azjatyckie-biedronki-w-warszawie-to-prawdziwa-inwazja-moga.html#BoxLokWawImg

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Inny tekst o biedronce azjatyckiej zamieszczam niżej:

 

 

Biedronka azjatycka – nowy szkodnik w Polsce

 

 

Od 2006 r. występuje w Polsce nowa biedronka, popularnie zwana biedronką azjatycką, Harmonia axyridis. Jest to gatunek obcy dla naszej entomofauny, inwazyjny, który zagraża rodzimym biedronkom. Obca biedronka może być też dokuczliwym szkodnikiem w środowisku człowieka.

 

Jak odróżnić ją od naszych biedronek?

 

Jest znacznie większa od naszej pospolitej biedronki dwukropki (Adalia bipunctata) i nieco większa od biedronki siedmiokropki (Coccinella septempunctata). Długość jej owalnego i wypukłego ciała wynosi 6-10 mm. Ubarwienie osobników dorosłych jest bardzo zmienne. Są osobniki czerwone, pomarańczowe, żółte, a nawet czarne. Na pokrywach mogą nie mieć kropek, a inne mogą mieć do 21 kropek, często zlewających się w większe plamy. Zdarzają się osobniki czarne tylko z 2 lub 4 czerwonymi plamkami. Charakterystyczną cechą biedronki azjatyckiej jest obecność czarnego znaku na grzbiecie przedtułowia (pronotum) w kształcie litery „M”, aczkolwiek nie jest on wyraźny u wszystkich osobników; po bokach „M” są dwie białe owalne plamki.

  Czytaj ca&#322o&#347&#263