Artykuły

Publikacje naukowe różnych badaczy o wysokiej skuteczności ozonu w dezaktywacji wirusów

Publikacje naukowe różnych badaczy o wysokiej skuteczności ozonu i zabiegów ozonowania w dezaktywacji wirusów, w tym koronawirusów

 

  • Ackey D., Walton T.E. 1985. Liquid-phase study of ozone inactivation of Venezuelan Equine Encephalomyelitis virus. Appl. Environ. Microbiol., 50: 882-886.
  • Bolton D.C., Chung ZEE Y., Osebold J.W. 1982. The biological effects of ozone on representative members of five groups of animal viruses. Environ. Res., 27 (2): 476-484.
  • Carpendale M.T.F., Freeberg J.K. 1991. Ozone inactivates HIV at noncytotoxic concentrations. Antiviral Res., 16 (3): 281-292.
  •  Cataldo F. 2006. Ozone degradation of biological macromolecules: Proteins, hemoglobin, RNA, and DNA. Ozone: Science and Engineering, 28: 317-328.
  • Chun-Chieh Tseng, Chihshan Li. 2008. Inactivation of surface viruses by gaseous ozone. J. Environm. Health., 70 (10): 56-62.
  • Herbold, K., Flehmig B., Botzenhart K. 1989. Comparison of ozone inactivation, in flowing water, of hepatitis A virus, poliovirus 1, and indicator organisms. Appl. Environ. Microbiol., 55: 2949– 2953.
  • Hudson J.B., Sharma M., Vimalanathan. 2009. Development of a practical method for using ozone gas as a virus decontaminating agent. Ozone: Science and Engineering, 31: 216-223.
  • Katzenelson E., Kletter B., Shuval H.I. 1974. Inactivation kinetics of viruses and bacteria in water by use of ozone. J. Am. Water Works Assoc., 66: 725–729.
  •  Kekez M.M., Sattar S.A. 1997. A new ozone-based method for virus inactivation: preliminary study. Phys. Med. Biol., 42: 2027-2039.
  •  Khadre M.A., Yousef A.E. 2002. Susceptibility of human rotavirus to ozone, high pressure, and pulsed electric field. J. Food Prot., 65: 1441-1446.
  •  Kim J.G., Yousef A.E., Dave S. 1999. Applicaction of ozone for enhancing the microbiological safety and quality of foods: a review. J. Food Prot. 62 (9) 1071-1087.
  •  Lam K.K.K. Ozone disinfection of SARS-contaminated areas. https://www.ozonetech.com/sites/default/files2/pdf/Ozone_disinfection_of_SARS_Contaminated_Areas.pdf
  •  Lin Y.-C., Juan H.-C., Cheng Y.-C. 2007. Ozone exposure in the culture medium inhibits enterovirus 71 virus replication ans modulates cytokine production in Rhabdomyosarcoma cells. Antiviral Res., 76: 241-251.
  • Majumdar S. B., Ceckler W.H., Sproul O.J. 1973. Inactivation of poliovirus in water by ozonation. J. Water Pollut. Control Fed., 45: 2433–2443.
  • Roy D., Wong P.K.Y., Engelbrecht R.S., Chian E.S.K. 1981. Mechanism of enteroviral inactivation by ozone. Appl. Environ. Microbiol. 41:718–723.
  • Shin G.-A., Sobsey M.D. 2003. Reduction of Norwalk virus, poliovirus 1, and bacteriophage MS2 by ozone disinfection in water. Appl. Environ. Microbiol., 69: 3975-3978.
  • Shinriki N., Suzuki T., Takama K. et al. 1998. Susceptibilities of plasma antioxidants and erythrocyte constituents to low levels of ozone. Haematologia, 29: 229-239
  •  Sunnen G.V. 2014. MERS, SARS, and emerging Coronaviruses: Theoretical considerations and a proposal for critical care parenteral oxygen/ozone therapy. Http://www.triroc.com/sunnen/topics/sars.html?fbclid=IwAR0yWij1_bMiYCdYtb6EKyOy-Tg4xnn4QhVkuR2-MIlwYtAla0kzxX16egI
  • Tseng C., Li C. 2008. Inactivation of surface viruses by gaseous ozone. J. Env. Health., 70: 56-62. 
  • Vaughn J.M., Chen Y.S., Novotny J.F. 1990. Effects of ozone treatment on the infectivity of hepatitis A virus. Can. J. Microbiol., 36: 557-560.
  •  Wells K.H., Latino J., Poiesz B.J. 1991. Inactivation of human immunodeficiency virus type 1 by ozone in vitro. Blood, 78 (1): 1882-1890.

Czy woda w basenie może przenosić koronawirusa? Czy chlor lub ozon zabija koronawirusa?

https://tvn24.pl/polska/koronowirus-raport-eksperci-odpowiadaja-na-najwazniejsze-pytania-o-sars-cov-2-z-9-marca-2020-4328931

Piotr Gryglas: Jeżeli jest on na zewnątrz, w powietrzu, w wodzie, na powierzchniach to tak, proste środki dezynfekcyjne zabijają wirusa. Od alkoholu po mydło, wszystkie środki, które rozpuszczają i wnikają do jego osłonki, mogą go dezaktywować. Natomiast (…) pacjenci, czy widzowie zadają pytania, czy płukanie jamy ustnej alkoholem czy spirytusem będzie przynosiło efekt korzystny? Oczywiście nie. Może tylko uszkodzić błony śluzowe i otworzyć drogę dla drobnoustrojów, również dla koronawirusa. Także takich rzeczy nie róbmy. Natomiast jeżeli już wirus jest w nas, to takie kąpiele w chlorze czy w alkoholu nie mają najmniejszego znaczenia.

Using ozone to kill novel coronavirus

Written by Zhou Muzhi

For more than 100 years, ozone, considered a killer of viruses in nature, has been widely used for disinfection, sterilization, deodorization, disintoxication, storage, and bleaching thanks to its strong oxidablity.

And because of this, ozone (O3) should be adopted as a weapon in the global fight against COVID-19. It has three following attributes.

Full coverage. Ozone created by ozone generators or electrostatic air purifiers can reach every corner of the environment, which can overcome the problem that ultraviolet sterilization can only go straight up and down, leaving some places unsterilized.

High detergency. Oxidizing bacteria and viruses is how ozone works, with no poisonous residue. On the contrary, the chemical disinfectant we use now is not only harmful to the human body, but also will cause secondary population of poisonous residue. During the current epidemic, the overuse of disinfecting water has been a serious problem that we should pay attention to.

Convenience. Ozone can be produced by simple equipment. The equipment, large or small, can be used for a single room, a large public space, or public transportation modes such as buses, high-speed railways, ships and airplanes.

 

Ozone Sterilization

 

Ciekawe linki:

http://wsse.waw.pl/aktualnosci-i-komunikaty/komunikaty/opinia-nizp-pzh-z-dn-2-04-2020-r-dot-dezynfekcji-pomieszczen-biurowych-poprzez-ozonowanie-i-skutecznosci-powyzszej-metody-w-zwal?fbclid=IwAR2lDlVTodJzuUeTg5IJEuhJ28DpvAx0Y4javDgQzyuSmp6FxILHy7gx65c

https://finance.yahoo.com/news/ozones-effectiveness-killing-sars-coronavirus-000000776.html

https://cen.acs.org/biological-chemistry/infectious-disease/How-we-know-disinfectants-should-kill-the-COVID-19-coronavirus/98/web/2020/03

http://www.china.org.cn/opinion/2020-02/26/content_75747237_4.htm

https://www.researchgate.net/publication/7818957_Efficacy_of_various_disinfectants_against_SARS_coronavirus

https://purozo.co.uk/ozone-effective-in-destroying-sars-coronavirus-sparks-theory-on-covid-19/

http://www.triroc.com/sunnen/topics/sars.html?fbclid=IwAR0yWij1_bMiYCdYtb6EKyOy-Tg4xnn4QhVkuR2-MIlwYtAla0kzxX16egI

https://ozonetech.com/Coronavirus-COVID-19-and-Ozone-Treatment

http://www.um.warszawa.pl/aktualnosci/warszawa-rozpoczyna-ozonowanie-ulic?fbclid=IwAR1HTDDuK5FsTCJZUYHml2Ze9sZttLlcq9mPNVPAsfLm5qOa-V6_eWZOhio

Ważne fakty:

Environmental surfaces may be contaminated with viruses and contribute to their transmission. Concerns have arisen in trying to control viruses because of an increasing incidence of viral infections. Ozone is considered to be a promising method to inactivate viruses on surfaces. In this investigation, the effects of ozone concentration, contact time, different capsid architecture of viruses, and relative humidity (RH) on inactivating viruses by ozone were evaluated. The authors observed that the survival fraction of viruses on surfaces decreased exponentially with increasing ozone dose. Viruses required ozone doses of 20-112 min(mg/m3) (contact time [min] multiplied by ozone concentration [mg/m3) for 90% inactivation and 47-223 min(mg/m3) for 99% inactivation. The ozone dose for 99% inactivation was two times higher than for 90% inactivation. The required ozone concentration at 85% RH was lower than at 55% RH. In summary, ozone should be an effective method for reducing the viral number between 1 and 3 logs on surfaces.

 

Thailand Medical News, February 5, 2020

  • “Ozone gas has been proven to kill the SARS coronavirus and since the structure of the new 2019-nCoV coronavirus is almost identical to that of the SARS coronavirus, it is relatively safe to say that it will also work on the new coronavirus, though it must be noted that there is only one current ongoing study in China at the Institute of Virology in Hubei with regards to this. Progress of that study has shown that it works. Additionally, there are more than 17 scientific studies that show Ozone gas is able to destroy the SARS coronavirus.”

 

Ozonowanie – przyjemny zapach i bezpieczeństwo

 

https://intercars.com.pl/pl/ozonowanie-przyjemny-zapach-i-bezpieczenstwo/

 

Jeszcze niedawno ozonowanie pojazdów było tylko jedną z dodatkowych usług, oferowanych przez serwisy. W czasach pandemii koronawirusa w wielu warsztatach usługa stała się jednak normą, którą serwisy w ramach zwiększania bezpieczeństwa klientów oferują bądź w ramach prowadzonych prac, bądź za niewielką dodatkową opłatą.

 

Czym tak naprawdę jest ozonowanie samochodu? To jedna z najskuteczniejszych, a jednocześnie najprostszych metod na oczyszczenie wnętrza pojazdu. Dzięki niej pozbywamy się przykrych zapachów, pleśni, alergenów czy różnego rodzaju pyłków, które skrywają się zakamarkach auta. Metoda ta rekomendowana jest przez Inter Cars w ramach akcji #pomagamypomagać.

W dobie walki z koronawirusem ozonowanie istotne jest również ze względów bezpieczeństwa. Jak informuje w rozmowie z portalem warsztat.pl prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, czołowy polski entomolog, prowadzący szkolenia w zakresie ozonowania: – Nauka wielokrotnie wykazała, że wirusy są bardziej wrażliwe niż bakterie, a wśród wirusów najbardziej wrażliwe są te, które mają osłonkę lipidową na zewnątrz. Do nich należy SARS-CoV-2. Jeśli cokolwiek zmienimy w tej osłonce, wirus traci możliwości infekcji. Ozon niszczy nowego wirusa. Ozonowanie wnętrza samochodu jest na dziś bardzo dobrym i rozsądnym rozwiązaniem w warsztatach samochodowych.

Przy użyciu najpopularniejszych, 5-gramowych urządzeń, zalecana jest  20-minutowa procedura. – Warto ozonować pojazd przyjmowany do serwisu, bo nigdy nie wiemy wszystkiego o samochodzie, który dostajemy do naprawy. Mogły tam przebywać różne osoby, auto mogło przyjechać prosto zza granicy – dodaje profesor Ignatowicz.

Czemu ozonowanie jest tak ważne? Jak już zaznaczyliśmy, znacząco podnosi bezpieczeństwo w czasach pandemii. Dodatkowo w procesie ozonowania samochód jest dezynfekowany, a wszelkie bakterie zostają zniszczone. Odkażone wnętrze zostaje również pozbawione pyłków, roztoczy i drobnoustrojów, które mogą powodować reakcje alergiczne.

W wyniku ozonowania wnętrza samochodu można pozbyć się również nieprzyjemnego zapachu, np. do dymie papierosowym, a cały proces pozwala usunąć również toksyczne substancje, które mogą znajdować się w tapicerce pojazdu, m.in. pozostałości po środkach czyszczących.

Wybierz usługę ozonowania i zaufaj specjalistom w swoim warsztacie! Pozwól im zadbać o swoje bezpieczeństwo, tak żebyś Ty i Twoi najbliżsi mogli przemieszczać się w komfortowych, ale przede wszystkim jak najbezpieczniejszych warunkach. (…)

 

OZON DEZAKTYWUJE KORONAWIRUSA SARS-CoV-2. OZONUJMY POMIESZCZENIA

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

KONSULTACJE ENTOMOLOGICZNE

Warszawa

 

Ozon dezaktywuje koronawirusa SARS-CoV-2.

Ozonujmy pomieszczenia

 

Ozon jest gazem niebieskim, cięższym od powietrza. Występuje w trzech stanach skupienia. Stały ozon topi się w temperaturze -192,7oC, temperatura wrzenia cieczy wynosi -111,9oC, a gęstość gazu w temp. 0oC określono jako 2,144 g/dm3. Ozon około 10 razy lepiej rozpuszcza się w wodzie niż tlen O2. Jego cząsteczka O3 jest nietrwała. Okres połowicznego rozkładu wynosi tylko 20-50 minut w powietrzu i 1-10 minut w wodzie. Szybko się wtedy rozpada na tlen (O2) i jednoatomowy (O), który jest bardzo silnym utleniaczem, silniejszym niż tlen dwuatomowy. Po zastosowaniu ozonu w zabiegach ozonowania pomieszczeń lub wody nie powstają szkodliwe produkty.

 

Ozon należy do najsilniejszych utleniaczy, dlatego znalazł szerokie zastosowanie w zabiegach dezynfekcji i dezodoryzacji, a także usługach odbarwiania, czy usuwania przykrego smaku z niektórych produktów żywnościowych. Aplikowany jest w formie gazowej lub ozonowanej wody. Przyłącza się do podwójnego wiązania w cząsteczkach nienasyconych związków organicznych, drastycznie zmieniając ich właściwości.

 

Dezynfekujące właściwości ozonu zostały rozpoznane w roku 1886. Kilka lat później w Holandii uruchomiono pierwszy zakład uzdatniania wody pitnej przy użyciu ozonu. Obecnie metoda wyjaławiania wody pitnej ozonowaniem jest powszechnie stosowana w Europie i Ameryce Północnej, a rozpowszechnienie jej zawdzięcza się pierwszorzędnym odkażającym właściwościom. Użycie ozonu wiąże się ponadto z mniejszym ryzykiem dla zdrowia ludzkiego i środowiska naturalnego niż stosowanie chloru do tego samego celu.

 

Bakteriobójcze właściwości ozonu jako pierwszy zauważył W. Ohlmüller w 1890 r. Dziś wiemy, że ozon niszczy też zarodniki przetrwalnikowe bakterii, pierwotniaki, grzyby i wirusy. Działanie bakteriobójcze wykazuje już w stężeniu ok. 13 μg/dm3, a wirusy są bardziej wrażliwe na ozon niż bakterie. Ponieważ ozon skutecznie niszczy mikroorganizmy, dlatego należy go szeroko stosować w zabiegach dezynfekcji, gdyż wykazuje właściwości wirusobójcze, bakteriobójcze i grzybobójcze. Jest skuteczniejszy niż inne dezynfektanty.

 

Ozon utlenienia kwasy tłuszczowe w błonie komórkowej bakterii, a po jej zniszczeniu utlenienia makromolekuły w komórce, nie tylko białka, ale także kwasy nukleinowe (DNA, RNA). Zmiany te są nieodwracalne i zawsze prowadzą do lizy komórek, czyli śmierci bakterii. Bakteriobójcza skuteczność ozonu rośnie wraz ze wzrostem jego stężenia (C) i czasem ekspozycji (T). Ozon w stężeniu 300 ppm i wyższym w ciągu kilku sekund skutecznie dezynfekuje powierzchnie z Escherichia coli i Staphylococcus aureus. Wilgotność ma duży wpływ na skuteczność biobójczą ozonu. Zwykle jest większa redukcja mikroorganizmów przy niskim stężeniu ozonu i wysokiej wilgotności niż przy wysokim stężeniu ozonu i niskiej wilgotności. Przy niskim stężeniu ozonu 0.3 ppm i wilgotności względnej powietrza wynoszącej 60-75% następuje wyraźna redukcja mikroorganizmów już po 2-3 godzinach ekspozycji.

 

Gazowy ozon można wytwarzać na miejscu w przenośnych generatorach ozonu, zwanych też ozonatorami, w których następują ciche wyładowania elektryczne w czystym tlenie lub w powietrzu. Pospolite generatory ozonu wytwarzają z otaczającego powietrza od 5 g do 20 g ozonu w ciągu godziny. Gdy w zabiegach dezynfekcji powietrza i powierzchni wymagane są wyższe stężenia ozonu niż 2 ppm, wtedy generatory produkujące nawet 20 g ozonu są ‘za słabe’, aby dostarczyć wystarczającą ilość gazu do dużych pomieszczeń, np. biurowych. Jeśli jednak jest konieczne ozonowanie dużego pomieszczenia, np. po pobycie w nim chorego na Covid-19, wtedy pomieszczenie można podzielić folią gazoszczelną na mniejsze sektory, które kolejno będą poddane zabiegowi. Ozonatory produkujące od 5 g do 20 g ozonu w ciągu godziny idealnie nadają się do stosowania w pomieszczeniach o powierzchni od 10 do 150 m2 (od ok. 40 do 600 m3), a więc i w sklepach małoformatowych.

 

Ozon niszczy zarazki zdolne do przeżywania na powierzchni obiektów nieożywionych, co zapobiega ich transmisji. Ozonowanie pomieszczeń, w których gromadzą się ludzie, znacznie ogranicza rozprzestrzenianie się chorób (np. grypy). W tym celu należy systematycznie dezynfekować ozonem mieszkania, szkoły, biura, placówki handlowe i pomieszczenia w placówkach służby zdrowia: szpitale, sale chorych, przychodnie, sale operacyjne, gabinety zabiegowe, korytarze, co zapobiega infekcjom i zakażeniom. Zastosowany analogicznie w budynkach inwentarskich nie tylko usuwa przykre zapachy odzwierzęce, ale także zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych zwierząt.

 

Antywirusowe działanie ozonu jest dobrze udokumentowane i od dawna znane, jednak mechanizm działania na wirusy nie jest do końca rozpoznany. Niszczy rozpraszając ich kapsomery i uszkadzając wirusowy kwas nukleinowy. W wyższych stężeniach poprzez utlenienie ozon zawsze niszczy kapsyd – zewnętrzną jego białkową powłokę tzw. wirusów bezosłonkowych. Ozon może również reagować z kapsydowymi białkami i ich składnikami – aminokwasami. W kontakcie z białkami kapsydu tworzy wodorotlenki i wodoronadtlenki białkowe, a wtedy wirusy tracą ochronę przed stresem oksydacyjnym.

 

Nowy SARS-CoV-2 jest wirusem osłonkowym, otoczonym dodatkową osłonką lipidową, o budowie bardzo podobnej do SARS-1 koronawirusa, który wywołał epidemię w 2003 r. Wtedy wykazano, że ozon niszczy koronawirusa SARS-1 (potwierdza to 17 opublikowanych prac naukowych), a wstępne wyniki badań prowadzonych w Institute of Virology, Hubei (Chiny) potwierdzają, że ozon niszczy nowego SARS-CoV-2. Ozon rozbija cząsteczki lipidowe w miejscu ich podwójnych lub potrójnych wiązań (nienasycone kwasy tłuszczowe), niszczy osłonkę lipidową, która jest im zwykle potrzebna do kolejnej infekcji. Gdy osłonka lipidowa wirusa ulegnie fragmentacji, wtedy kwas nukleinowy traci swoje właściwości. Ozon przenika przez osłonkę lipidową i kapsyd białkowy do rdzenia z kwasem nukleinowym i uszkadza wirusowy RNA. Z tych powodów wirusy osłonkowe, do których należy SARS-CoV-2, są bardziej wrażliwe na czynniki fizyko-chemiczne niż wiriony bezosłonkowe.

 

Jak długo koronawirus zachowuje właściwości poza gospodarzem np. na powierzchni? Dokładnie nie wiemy, gdyż badania trwają. Po zasiedleniu powierzchni wirusy mogą pozostać aktywne przez długi okres czasu przy optymalnych warunkach pH, temperatury i wilgotności (Publikacja w piśmie „Practical Preventive Medicine”). Zwykły wirus grypy zachowuje swoje właściwości na powierzchni od 5 godzin do 7 dni w zależności od temperatury otoczenia i wilgotności. Norowirusy, które powodują nieżyt żołądka i jelit u dorosłych ludzi, przeżywają do 4 tygodni nawet na ciepłych i suchych powierzchniach; mogą też przetrzymać działanie wielu dezynfektantów. Ostatnie badania badania Narodowego Instytutu Zdrowia USA w Hamilton w stanie Montana, Uniwersytetu w Princenton i Uniwersytetu Kalifornijskiego wykazały, że koronawirus SARS-CoV-2 może przeżyć w powietrzu przez kilka godzin, a na niektórych powierzchniach przez 2-3 dni:

  • na powierzchniach wykonanych z miedzi do 4 godz.,
  • na tekturze – do 24 godzin.
  • na plastiku i stali nierdzewnej – do 2-3 dni.

W ludzkich odchodach i płynach ustrojowych wirus SARS-CoV-2 może przetrwać nawet ponad 5 dni poza organizmem człowieka. Niektórzy twierdzą, że koronawirus może utrzymywać się na powierzchni przedmiotów nawet przez 9 dni (Journal of Hospital Infection). Podobne wyniki dały testy z próbkami wirusa SARS-1, którego epidemia wybuchła w 2003 r.

 

Okres inkubacji wirusa może trwać nawet 24 dni, a nie, jak wcześniej podejrzewano, do 14 dni. Pierwsze objawy mogą pojawić się po 2-3 tygodniach. A zanim się pojawią oznaki choroby Covid-19, chory zaraża! Wirus przenosi się drogą kropelkową (kichnięcie – wdychane powietrze). Koronawirus do 3 godzin utrzymuje się w powietrzu, potem osiada na powierzchni i np. na plastiku jest aktywny przynajmniej przez 3 dni. Zakaża powierzchnie środowiskowe, w których chory przebywał. Światowa Organizacja Zdrowia uważa więc, że koronawirus może rozprzestrzeniać się

  • drogą kropelkową,
  • przez bezpośredni kontakt z zarażonymi osobami,
  • poprzez skażone przedmioty.

Dla bezpieczeństwa należy dezynfekować powierzchnie, z którymi mieli kontakt chorzy lub podejrzani o chorobę Covid-19, a jedną z metod dezynfekcji jest ozonowanie. Dekontaminacja ozonem ma więcej zalet niż płynne dezynfektanty.

 

Należy dezynfekować powietrze i często dotykane powierzchnie środowiskowe: telefon, klucze, krzesła, klamki, włączniki prądu… Należy dokładnie dezynfekować powierzchnie, z których transmisja patogenów może odbywać się poprzez bezpośredni kontakt pacjenta z powierzchnią lub pośrednio przez ręce lub rękawiczki ochronne, np. półki, meble, zasłony, pościel, ubrania, komputery, telefony oraz wszystkie elementy sprzętu medycznego. Wirusy są przenoszone z zanieczyszczonych powierzchni na opuszki palców, a następnie na kolejne powierzchnie np. na pokrywy toalet, klamki, telefony. Transmisja patogenów z zanieczyszczonych powierzchni jest uzależniona od czasu trwania i częstości kontaktu, zdolności wirusa do przeżycia na powierzchni i jego oporności na działanie dezynfektantów.

 

Ozonowanie. Przed zabiegiem należy posprzątać i umyć powierzchnie pomieszczenia, które będą ozonowane. Zanieczyszczenia pochodzenia organicznego będą wiązać wytwarzany ozon, co może przyczynić się do ustalenia niższego stężenia ozonu w pomieszczeniu. Należy z pomieszczenia wynieść wszystkie rośliny oraz usunąć zwierzęta (akwarium może zostać). Wynieść trzeba też dzieła sztuki. Ozon jest utleniaczem i przyspiesza starzenie się różnych przedmiotów, ale do wyrządzenia zauważalnych szkód wymagane są bardzo wysokie stężenia gazu oraz długi czas ekspozycji. Przy typowym ozonowaniu (do 10 ppm), ozon nie ma wpływu na wyposażenie pomieszczenia. Wartościowe rzeczy można dla bezpieczeństwa owinąć folią stretch (np. telewizor, komputer, kasa fiskalna). Jeśli jest taka możliwość, należy dodatkowo uszczelnić pomieszczenie (kratki wentylacyjne, drzwi itp.), aby gaz nie wydostawał się z pomieszczenia.

 

Nie ustawiamy urządzeń generujących ozon na podłodze, a tylko na podwyższeniu (np. krzesło, stół itp.). W celu lepszego rozprowadzenia ozonu po pomieszczeniu możemy wykorzystać dodatkowe wentylatory. Po włączeniu generatora ozonu należy opuścić pomieszczenie zabiegowe oraz zabezpieczyć je przed dostępem osób trzecich. Monitorowanie procesu ozonowania polega na kontroli szczelności pomieszczenia – czy ozon nie ‚wycieka’ z ozonowanego pomieszczenia np. na klatkę schodową lub na zewnątrz. Monitorowane może być też stężenie ozonu w czasie zabiegu, jeśli jest taka potrzeba. Znając dokładne stężenie gazu w pomieszczeniu możemy ewentualne wydłużyć lub skrócić czasu zabiegu.

 

Zalecane stężenie przy zwykłym zabiegu ozonowania wynosi 5-7 ppm przez minimum 2 h od osiągnięcia stężenia roboczego. Jeśli podczas zabiegu konieczne jest wejście do ozonowanego pomieszczenia, to wchodzimy tylko w cało-twarzowej masce z filtrem na tlenki azotu NO, tj. z filtrem z ‚błękitnym paskiem’ (Filtropochłaniacz FP 211/1-P3/N).

 

Czas trwania zabiegu ozonowania mającego na celu odkażenie powietrza i powierzchni w pomieszczeniu zależy od osiągniętego stężenia ozonu; im wyższe jest stężenie, tym krócej trwa zabieg. W zabiegach dezynfekcji należy ozonować 3 h przy stężeniu 2 ppm, 2 h przy stężeniu 3 ppm i 1,5 h przy stężeniu 5 ppm. Zaleca się, aby stężenie ozonu w pomieszczeniu nie było niższe 2 ppm, gdy celem jest dezynfekcja pomieszczenia. Dodatek wilgoci (lekkie nawilżenie pomieszczenia) przed osiągnięciem wymaganego stężenia ozonu gwarantuje wysoką skuteczność zabiegu. Wykazano, że ozon inaktywuje wirusy rozmieszczone w różnych miejscach pokoju, na twardej i porowatej powierzchni (obicia mebli, dywan), w obecności płynów biologicznych (krew, surowica). Jako gaz przenika wszędzie tam, gdzie nie wnikną chemiczne dezynfektanty stosowane metodą opryskiwania czy zamgławiania, a więc w głębokie szczeliny i szpary, pod meble, w urządzenia (J.B. Hudson, M. Sharma, S. Vimalanathan. 2009. Development of a practical methods for using ozone gas as a virus decontaminating agent. Ozone: Science and Engineering, vol. 31 (3): 216-223).

 

Po zakończeniu pracy generatorów ozonu należy poczekać 30 minut, aby wykorzystać wyprodukowany ozon. Wietrzymy pomieszczenie przez 15-20 minut do uzyskania bezpiecznego stężenia ozonu (<0,1 ppm). Jeśli z pomieszczenia nikt nie będzie korzystał zaraz po zakończonym zabiegu, możemy go nie wietrzyć i pozwolić, aby ozon sam uległ rozpadowi do tlenu. W pomieszczeniu, w którym nadal jest ozon w stężeniu 0,3 ppm, możemy przebywać do 15 minut, a w pomieszczeniu z stężeniem do 0,1 ppm przez okres do 8 godzin.

 

Po zabiegu ozonowania i dokładnym wywietrzeniu pomieszczenie zabiegowe nie jest zabezpieczone przed następnym przypadkiem skażenia wirusem SARS-CoV-2. Po wykonaniu zabiegu ozonowania nie ma żadnych aktywnych pozostałości, które mogą chronić przestrzeń i powierzchnie pomieszczenia przed wirusem.

 

 

O OBRZEŻKU GOŁĘBIM

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW w Warszawie

 

OBRZEŻEK GOŁĘBI, JEGO SZKODLIWOŚĆ I ZWALCZANIE

 

Obrzeżek gołębi jest kleszczem pasożytującym na gołębiach, rzadziej na jaskółkach, wróblach i gawronach. Gdy masowo rozmnożą się w jednym miejscu i przy braku dostatecznej liczby gołębi obrzeżki przechodzą przez kanały wentylacyjne, szpary w ścianach i w oknach do różnych pomieszczeń, w tym mieszkalnych i tam wygłodniałe atakują ludzi. Ich ukłucia są bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia, a nawet i życia.

 

Obrzeżek gołębień (Argas reflexus) zwany też obrzeżkiem gołębim należy do rzędu kleszczy (Ixodida), podrzędu Argasina i rodziny obrzeżkowate (Argasidae). Rodzina ta liczy około 170 gatunków kleszczy żyjących głównie w krajach tropikalnych i subtropikalnych. U nas występują trzy gatunki obrzeżków: obrzeżek gołębi, obrzeżek polski (Argas polonicus) i obrzeżek nietoperzowy (Carios (=Argas) vespertilionis).

Obrzeżek gołębi jest pospolitym i jednym z najgroźniejszych roztoczy występujących w środowisku człowieka. W Polsce stwierdzono go w aglomeracji katowickiej, w Krakowie, we Wrocławiu, w Grodzisku Wielkopolskim, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Gdańsku i w innych większych miastach.

Ciało obrzeżka gołębiego jest w zarysie owalne, zwężające się ku przodowi, szare lub szaro-brązowe. Na krawędzi ciała znajduje się charakterystyczne obrzeże (stąd jego nazwa) zbudowane z fałdek w kształcie prostokątów. Samice mają długość od 4,5 do 10 mm, a szerokość od 4 do 7 mm. Samce są mniejsze: 4,5-8 mm długości i 3-5,5 mm szerokości. Jak u innych roztoczy, w rozwoju obrzeżka występują następujące stadia: jajo, larwa, 2-4 stadia nimfalne i postacie dorosłe.

Obrzeżek gołębi pasożytuje na gołębiach, jaskółkach, gawronach, kawkach, wróblach, pójdźkach i ptakach domowych. Atakuje gospodarzy i pobiera z nich krew od wczesnej wiosny do zimy. Najdokuczliwszy jest dla ptaków po zimowym letargu, a więc od kwietnia do czerwca.

Zapłodnione samice obrzeżków składają w złożach po 10 – 50 jaj w różnych i przypadkowych kryjówkach, ale najczęściej w gniazdach i w pobliżu gniazd ptaków. W ciągu życia jedna samica może złożyć od 600 do 700 jaj. Po 14-21 dniach z jaj umieszczonych w szparach gołębnika wykluwa się sześcionożna larwa. Wyląg larw ma miejsce w miesiącach letnich, kiedy warunki sprzyjają rozwojowi i gdy w gniazdach są pisklęta gołębie. Larwa obrzeżka jest bardzo wrażliwa na głodowanie i szybko musi znaleźć gospodarza i pobrać z niego krew. Larwy wabi ciepło, dlatego kierując się ku ciepłym obiektom wykrywają one gospodarza z odległości zaledwie kilku centymetrów. Większe szanse pobrania pokarmu i przeżycia mają te larwy, które wylęgły się z jaj złożonych w pobliżu piskląt.

Larwy przebywając na gospodarzu odżywiają się przez tydzień, po czym przekształca się w ośmionożną nimfę, która też pobiera swoją porcję krwi. Ona i kolejne stadia nimf odczepiają się od żywiciela już po około godzinie, dlatego najbardziej ekspansywne są larwy. Po napiciu się krwi nimfy opuszczają ptaka i chowają się w szczeliny. Nimfy linieją i rosną, aby przekształcić się w osobniki dorosłe. Nimfy i dorosłe osobniki obrzeżków wykazują największą aktywność od kwietnia do czerwca. Larwy mają dwa szczyty aktywności: większy przypada na miesiące maj-czerwiec, a mniejszy trwa od sierpnia do listopada.

Czas rozwoju pokolenia jest bardzo uzależniony od temperatury i wilgotności, ale także, i chyba przede wszystkim, od dostępności żywicieli i trwa 3-6 miesięcy. W warunkach niesprzyjających ulega znacznemu wydłużeniu, nawet do 2-3 lat.

W dzień nimfy i dorosłe obrzeżki przebywają w różnych kryjówkach, szparach i szczelinach gołębników, w gniazdach różnych ptaków oraz ich w pobliżu i dopiero w nocy wychodzą na żer. Nawet wygłodniałe okazy czekają, aż zajdzie słońce i dopiero wtedy napastują ptaki lub innych przygodnych żywicieli i wysysają ich krew. Masa ciała pasożyta po nassaniu się wzrasta 5-12- krotnie. Jednorazowo dorosły obrzeżek może pobrać nawet 3 ml krwi. W ślinie obrzeżków znajduje się substancja znieczulająca, dlatego też żywiciel nie odczuwa ukłucia. Ich ślina, wtłaczana do ranki, ma też właściwości proteolityczne, toksyczne i przeciwzakrzepowe, a także działanie silnie alergizujące. Po pobraniu krwi odpadają od żywiciela i ukrywają się w szczelinach, w których spokojnie trawią pobrany krwisty pokarm. W kryjówkach spędzają znacznie więcej czasu niż na żywicielu.

Obrzeżki żyją bardzo długo, zwykle 7-11 lat, a czasem nawet dłużej. Warto tu podkreślić, że pasożyty te są wyjątkowo odporne na głód. Larwy mogą żyć bez jedzenia kilka tygodni, a formy dorosłe do 5-6 lat, a nawet do 9 lat, gdy znajdują się w dogodnych warunkach pozwalających na oszczędność wody i energii. Dawno opuszczone i zamknięte gołębniki oraz puste gniazda ptasie mogą być latami źródłem żywych, wygłodniałych i bardzo agresywnych obrzeżków.

Obrzeżki często gromadzą się w dużej liczbie w bezpiecznej kryjówce. Skupianie się pasożytów w jednym miejscu jest spowodowane tym, że obrzeżki wydzielają przez otwór odbytowy i gruczoły znajdujące się przy biodrach specjalne substancje zapachowe zwane feromonami agregacyjnymi, które działają wabiąco na inne osobniki, szczególnie na samce.

Opite obrzeżki przebywają w bezpośrednim sąsiedztwie człowieka: na strychach, poddaszach i wieżach kościołów. Ukrywają się w szparach ścian, w futrynach oraz pod różnymi przedmiotami pozostawionymi na strychach, np. pod dachówkami, płytami pilśniowymi, starymi meblami. Z tych kryjówek wychodzą w poszukiwaniu żywiciela. W przypadku masowego rozwoju i braku dostatecznej liczby gołębi obrzeżki przechodzą do mieszkań przez szpary w ścianach, przez drzwi balkonowe i kanały wentylacyjne. Przedostawaniu się do mieszkań obrzeżków sprzyjają remonty i przebudowa budynków. W mieszkaniach kleszcze gromadzą się pod parapetami okien, pod progami, w szczelinach podłogowych, w szparach ścian, pod tapetami, a nawet w szczelinach mebli. Obrzeżki żywiące się tylko krwią ludzką stopniowo wymierają, a ich populacja ginie, jeśli nie odzyskają dostępu do krwi gołębi lub innych ptaków.

 

Szkodliwość obrzeżków

 

Obrzeżki działają na ludzi stresogennie. Znane są przypadki atakowania przez obrzeżki strażaków-hejnalistów Kościoła Mariackiego w Krakowie, którzy odmawiali wejścia na wieżę opanowaną przez pasożyta.

Najczęściej napadają na człowieka nimfy i dorosłe obrzeżki. W miejscu ich ukłucia pojawia się blado czerwona plamka krwotoczna o średnicy 1 mm, a następnie biały pęcherzyk. Wokół występuje silne zaczerwienienie, potem opuchlizna obejmująca okoliczne części ciała. Obserwowano opuchliznę całej ręki, a nawet połowy ciała po ukłuciach obrzeżków w ramię. Zranienie w policzek spowodowało opuchnięcie nie tylko twarzy, ale też jamy nosowo-gardłowej, co było niebezpieczne, gdyż utrudniało połykanie i oddychanie. Tym zmianom towarzyszą często zapalenia naczyń limfatycznych lub wtórne zakażenia bakteryjne, które rozwijają się w zmiany ropne.

U osób wrażliwych mogą się pojawić reakcje ogólne: duszności, przyśpieszenie tętna i oddechu, zawroty i bóle głowy, omdlenia, brak apetytu, nudności, bóle brzucha i biegunki. Stwierdzono przypadki śmierci uczulonych ludzi po ataku anafilaktycznym w wyniku pokłucia przez obrzeżki. W ślinie pasożytów znajduje się m. in. bardzo silny alergen określany jako Arg r 1.

Obrzeżki roznoszą groźne zarazki chorobotwórcze, m. in. flawiwirusy kleszczowego zapalenia mózgu, krętki wywołujących boreliozę, bakterie wywołujące salmonellozy i inne choroby zakaźne ludzi. Są też wektorami chorób gołębi i innych ptaków przenosząc riketsje Coxiella burnetti wywołujące gorączkę Q, bakterie Spirochaeta gallinarum wywołującą spirochetozę drobiu, Aegyptionella pullorum wywołującą egiptionellozę oraz Salmonella enteritidis – czynnik etiologiczny salmonellozy ptaków.

 

Zapobieganie atakom obrzeżków i ich zwalczanie

 

Przede wszystkim należy zapobiegać gnieżdżeniu się gołębi miejskich w najbliższym otoczeniu człowieka i koniecznie trzeba zrezygnować z hodowli gołębi na strychach budynków mieszkalnych. Na strychach powinien być porządek. Należy otynkować ściany, naprawić podłogi, usunąć niepotrzebne przedmioty. W ten sposób ograniczymy miejsca, które mogą służyć pasożytom za kryjówki.

Aby obrzeżki nie przedostawały się ze strefy dachowej do pomieszczeń mieszkalnych, należy usunąć wszelkie szpary w oknach i drzwiach. W przypadku, gdy już obrzeżki zasiedliły mieszkanie, zaleca się odsunięcie łóżek od ścian. Nogi łóżek należy posmarować wazeliną lub okleić taśmą klejącą, albo wstawić je na lep płaski lub do pojemników z wodą lub talkiem. W ten prosty sposób utrudnimy pasożytom przedostanie się do łóżek i uchronimy siebie i inne osoby przed obrzeżkami w czasie snu.

Po stwierdzeniu występowania kleszczy na strychu należy zastosować zabieg chemiczny, po czym usunąć gniazda ptasie i uniemożliwić gołębiom ponowne zasiedlenie pomieszczenia poprzez zamknięcie wszystkich otworów, przez które one dostawały się na poddasze. Nie należy niszczyć gniazd i usuwać ptaków, zanim nie zostaną wytępione pasożyty. Przy braku gołębi obrzeżki szybko rozprzestrzenią się po całym budynku i przeniosą się na człowieka, co może być bardzo niebezpieczne.

Chemiczne zwalczanie obrzeżków nie jest łatwe, gdyż obrzeżki prowadzą ukryty tryb życia, przebywając za dnia głęboko w szparach. Odporne są na głodowanie, więc przez dłuższy okres czasu mogą unikać kontaktu z powierzchnią, na którą naniesiono środek chemiczny. Stwierdzono też, że są naturalnie mniej wrażliwe na toksyczne działanie wielu pestycydów niż owady.

Najważniejszym naszym obowiązkiem przed wykonaniem zabiegu powinno być dokładne oczyszczenie obiektu, w którym zamierzamy zastosować preparaty przeciwko obrzeżkom. Wiele skutecznych środków roztoczobójczych traci swoje właściwości w zetknięciu z warstwą kurzu, który je pochłania.

Obrzeżki zwalczamy podobnie jak ptaszyńca kurzego. Do zwalczania inwazji obrzeżków w pomieszczeniach zajmowanych przez ludzi należy zastosować dozwolone preparaty do opryskiwania. Cieczą roboczą należy opryskać powierzchnie, po których poruszają się obrzeżki, a dodatkowy strumień należy skierować w szpary w murach, podłogach i innych miejscach, w których ukrywają się pasożyty.

W szczelnych lub specjalnie uszczelnionych obiektach można przeprowadzić zabieg gazowania (fumigacji) z zastosowaniem preparatów generujących fosforowodór. Zabiegi zwalczania silnie opanowanych przez pasożyta pomieszczeń należy zlecić wyspecjalizowanej firmie dezynsekcyjnej.

 

 

NAJBLIŻSZE SZKOLENIA

(1) WARSZTATY SZKOLENIOWE:  GENERATORY OZONU I PERSPEKTYWY ZASTOSOWANIA OZONOWANIA W ZABIEGACH DEZODORYZACJI I DEZYNFEKCJI – Dezynfekcja w zakładach opieki zdrowotnej z zagrożeniem od Koronawirus SARS-CoV-2. Termin szkolenia: DO USTALENIA. Miejsce szkolenia: Sierpów k/ Łęczycy, Restauracja Hotel „ZATOKA”.

(2) SZKOLENIE:  „STOSOWANIE ŚRODKÓW OCHRONY ROŚLIN METODĄ FUMIGACJI”, 22-24 czerwca 2020 r.

Termin szkolenia podstawowego: 22-24 czerwca 2020 r.; początek 22 czerwca 2020 r. (poniedziałek) o godz. 15:15. Miejsce szkolenia: Sierpów k/Ozorkowa, Restauracja i Noclegi „Zatoka”. 

Termin szkolenia uzupełniającego: 23-24 czerwca 2020 r.; początek 23 czerwca 2020 r. (wtorek) o godz. 15:15. Miejsce szkolenia: Sierpów k/Ozorkowa, Restauracja i Noclegi „Zatoka”.

 

Ćma bukszpanowa – nowy szkodnik

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Samodzielny Zakład Entomologii Stosowanej

 

 

 

Ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis) – nowy i groźny szkodnik bukszpanów

 

 

Nie dość, że mamy swoje szkodniki roślin uprawnych, to jeszcze do nas przedostają się coraz to nowe, i nawet z daleka. Ostatnio przybyły do naszego kraju: szrotówek kasztonowcowiaczek (Cameraria ohridella), skośnik pomidorowy (Tuta absoluta) i muszka plamoskrzydła (Drosophila suzukii). Nie mając wrogów naturalnych przybysze czują się u nas jak w raju. Pokarmu mają w bród, żadnej konkurencji, nie zagrażają im wrogowie naturalni, więc rozmnażają się gwałtownie czyniąc spustoszenie w uprawach. Najnowszym szkodnikiem, jaki pojawił się w 2016 r. u nas, jest ładnie wyglądająca ćma bukszpanowa (Cydalima perspectalis), groźny szkodnik bukszpanów (Buxus sp.). Motyl należy do rodziny wachlarzykowatych (Crambidae), której przedstawiciele są aktywne w ciągu dnia, jak np. pospolita przezierka pokrzywianka (Anania hortulata), dlatego pochopnie przyjęta nazwa (‘ćma bukszpanowa’) dla niechcianego przybysza nie jest zbyt trafna.

 

Ćma bukszpanowa jest motylem azjatyckim. Występuje we wschodniej Azji, gdzie zasiedla uprawy w Japonii, Chinach, Korei, Indiach, na Tajwanie i rosyjskim Dalekim Wschodzie. Ćma bukszpanowa prawdopodobnie została zawleczona do Europy razem z importowanymi roślinami. Po raz pierwszy została stwierdzona w Niemczech w 2006 r., a potem szybko zasiedliła bukszpany w innych krajach: Szwajcaria i Holandia w 2007 r., Wielka Brytania w 2008 r., Francja i Austria w 2009 r., Węgry w 2011 r., a potem Rumunia, Turcja, Słowacja, Belgia i Chorwacja. W 2013 r. stwierdzono ją w Danii, a w 2014 r. w Hiszpanii. Od 2016 r. jest w Polsce, gdzie gąsienice ćmy bukszpanowej znaleziono w Krakowie niszczące zasadzenia bukszpanowe. Teraz obecna jest w różnych regionach kraju (Poznań, Przemyśl, Rzeszów, Warszawa, Śląsk).

 

Ćma bukszpanowa jest dość duża, o rozpiętości skrzydeł od 40 do 45 mm. Występują dwie formy ubarwienia osobników dorosłych: forma biała i brązowa, ta ostatnia rzadsza. Motyl formy białej ma opalizujące skrzydła z szeroką, brązową smugą biegnącą wzdłuż przedniego brzegu przedniego skrzydła i jeszcze szerszymi obwódkami tej samej barwy wzdłuż brzegów zewnętrznych obu par skrzydeł. Motyle formy brązowej wyróżniają się brązowym tłem skrzydeł, lekko fioletowym połyskiem i kontrastująco białą, półksiężycowatą plamą.

 

ROZWÓJ. Samice ćmy składają na bukszpanie liczne, żółte jaja o średnicy 1 m. Jaja są umieszczane na spodniej stronie liści w głębi krzewu. Z jaj wylegają się bardzo aktywne i charakterystycznie ubarwione gąsienice. Ich ciało jest zielonkawe i ozdobione brązowymi wzdłużnymi pasami. Najpierw mają długość 1-2 mm, ale są żarłoczne, szybko rosną i po miesiącu osiągają 35-40 mm długości. Przepoczwarczają się w kokonach zbudowanych z delikatnej przędzy, które są rozmieszczone w bukszpanach. Dorosłe osobniki latają od kwietnia lub maja do września. Zimują larwy drugiego pokolenia w kokonach długości 5-10 mm zbudowanych z 2 liści bukszpanu mocno sklejonych przędzą. W naszych warunkach rozwijają się 2, rzadziej 3 pokolenia szkodnika.

 

SZKODLIWOŚĆ. Motyle odżywiają się płynnym pokarmem (nektar z kwiatów, soki roślinne) i w tym stadium nie są szkodliwe dla bukszpanów. Szkody powodują gąsienice. Zaraz po opuszczeniu osłonek jajowych gąsienice przystępują do zjadania liści bukszpanu; wyjadają one delikatne części liścia z górnej jego strony, pozostawiając twardsze części. Tak uszkodzone liście z czasem zamierają. Starsze larwy są najbardziej szkodliwe: zjadają całe liści i młode pędy. Na zaatakowanych roślinach widoczne są zielonkawe grudki odchodów przyklejone do przędzy. W wyniku intensywnego i grupowego żerowania powstają rozległe gołożery pokryte oprzędami. Tak zaatakowane przez szkodnika krzewy bukszpanu wyglądają nieestetycznie, a czasem nawet całkiem zamierają. Pozornie zdrowo wyglądający krzew bukszpanu może mieć całkowicie zniszczone przez szkodnika wnętrze i staje się już nie do odratowania. Nie chronione nasadzenia bukszpanowe szkodnik może całkowicie zniszczyć.

 

ZWALCZANIE. Ćma bukszpanowa jest nowym szkodnikiem, dlatego nie mamy opracowanych skutecznych metod ochrony bukszpanów przed tym szkodnikiem i na dzień dzisiejszy nie ma zarejestrowanych chemicznych środków ochrony roślin do zwalczania go na roślinach bukszpanu.

 

Szkodnika należy więc zwalczać uciążliwymi i czasochłonnymi metodami mechanicznymi. Aby metody te były skuteczne, konieczna jest dokładna, systematyczna i częsta lustracja bukszpanów (nawet kilka razy w miesiącu), której celem ma być znalezienie gąsienic na krzewach bukszpanu. Należy sprawdzić gęste wnętrze każdego krzewu. Łatwo można wykryć gąsienice ćmy bukszpanowej, gdy są młode i jaskrawozielone; starsze są ciemniejsze i trudne do zauważenia, jeśli żerują w głębi krzewu. Wykryć szkodnika w bukszpanach pomagają też tworzone przez niego oprzędy, pokrywające pędy i gałązki roślin. Delikatną ‘pajęczynkę’, jaką snują gąsienice, często łatwiej można zauważyć niż samego owada, gdyż jest lepka i pokryta zielonymi odchodami.

 

Po wykryciu gąsienic należy pod zasiedlonymi bukszpanami rozłożyć folię i na nią strząsać żerujące na roślinie gąsienice. Zebrane owady należy natychmiast zniszczyć, a takie czynności trzeba powtórzyć jeszcze kilka razy, aż do usunięcia wszystkich szkodników. Można też zbierać gąsienic ręcznie, albo zmywać krzewy silnym strumieniem wody. Dodatkowym sposobem ograniczania liczebności szkodnika jest wycinanie zaatakowanych części roślin wraz z oprzędami i szkodnikami oraz ich palenie (nie kompostować!).

 

W walce z ćmą bukszpanową bardzo pomocne są pułapki typu delta, pułapki lejkowe, tablice lepowe lub opaski lepowe, do których przyklejany jest Dyspenser Feromonowy CDP. Urządzenia te należy rozmieszczać przy bukszpanach od wiosny (III, IV) do jesieni (X, XI). Dyspenser powoli uwalnia w otoczenie feromon płciowy, na który z oddali reagują samce ćmy bukszpanowej. Kierując się rosnącym stężeniem feromonu samce trafiają do pułapki i przyklejają się do jej powierzchni lepowej. W ten sposób można znacznie ograniczyć rozrodczość szkodnika przy chronionych bukszpanach. Gdy zdecydujemy się na rozmieszczenie licznych pułapek z dyspenserami feromonowymi, to wówczas stworzymy w okolicy bukszpanów ‘chmurę feromonową’, która zakłóci komunikację osobników różnej płci: samce nie znajdą samic, a te nie złożą zapłodnionych jaj.

 

Jak wspomniano wyżej, nie mamy zarejestrowanych preparatów owadobójczych przeznaczonych do zwalczania gąsienic ćmy bukszpanowej. Jednak w sytuacji krytycznej można wykonać opryskiwanie jednym z dostępnych na rynku środków ochrony roślin przeciwko gąsienicom żerującym na różnych roślinach (np. Decis AL, Mospilan 20 SP, Sherpa 100 EC), dokładnie pokrywając cieczą roboczą rośliny, szczególnie w środku krzewu, nawet kilka razy w sezonie.

 

Można wybrać środki z substancję aktywną spinosad, którą uzyskano w wyniku fermentacji bakterii glebowych Saccharopolyspora spinosa, a także naturalne pyretryny wydzielone z egzotycznych złocieni (Chrysanthemum), gdyż są skuteczne w walce ze szkodnikiem. Bezpieczne dla środowiska są też preparaty oparte o pałeczkę turyngską (Bacillus thuringiensis ssp. kurstaki). Zawierają działającą tylko na larwy motyli endotoksynę, która powoduje rozpad jelita gąsienic prowadzący do ich paraliżu i szybkiej śmierci. Zabiegi z zastosowaniem preparatów bakteryjnych należy przeprowadzać co 10 dni, gdyż są one najbardziej toksyczne dla najmłodszych gąsienic. Gąsienice ćmy można też zniechęcić do żerowania na bukszpanach, opryskując rośliny preparatem na bazie wrotyczu.

 

Nie znamy jeszcze występujących w naszym kraju naturalnych wrogów ćmy bukszpanowej, ale nie będzie ich dużo. Gąsienice odżywiając się liśćmi bukszpanu gromadzą w swoim ciele toksyny, przez co stają się niesmaczne, a może nawet trujące dla ptaków i innych zwierząt.