25 Firma Trojszyk
  Następne >>   OWADOMORKI

OWADOMORKI

 

Częstą przyczyną śmiertelnych chorób owadów są grzyby zwane owadomorkami. Są to pasożytnicze grzyby, które odbywają cały cykl rozwojowy w ciele owadów i w końcu powodują ich śmierć. Owadomorki spełniają bardzo ważną rolę w ograniczaniu liczebności szkodników lasu i upraw rolnych. Wywołują pomór larw, poczwarek i osobników dorosłych chrząszczy, motyli, błonkówek, mszyc i innych owadów. Rozwój różnych owadomorków przebiega w ogólnych zarysach podobnie.

Grzyby tworzą zarodniki przetrwalnikowe, które mogą przeżyć bardzo niekorzystne warunki dla rozwoju, a więc okres zimy, wysoką temperaturę i susze letnie, okresy braku żywiciela. Zarodniki przetrwalnikowe owadomorków są koloru jasnożółtego do brązowego, gładkie, kuliste, o średnicy około 20 m. Otoczone są grubą ścianą, która chroni je przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Zarodniki te nie są zdolne do bezpośredniego zarażania właściwych im gospodarzy. W sprzyjających warunkach zarodniki przetrwalnikowe kiełkują w strzępkę, na której powstają zarodniki konidialne (konidia). Dopiero te zarodniki są jednostkami infekcyjnymi, zdolnymi do zarażenia owada. Gdy padną na powierzchnię owada-gospodarza, wówczas kiełkują i wydzielają enzymy, które rozpuszczają (dziurawią) jego oskórek. Następnie strzępka wnika przez powstały kanalik do jamy ciała owada, gdzie tworzy liczne protoplasty i ciała strzępkowe. W wyniku powstaje grzybnia, która stopniowo opanowuje ciało gospodarza.

Rozwój grzybni w ciele gospodarza uszkadza jego organy wewnętrzne, a w płynach ustrojowych gromadzą się trujące substancje produkowane przez pasożyta, w wyniku czego owad ginie. Po jego śmierci następuje dalszy rozrost grzybni strzępkowej oraz zarodnikowanie.

W końcowej fazie choroby owada wiele owadomorków tworzy specjalne strzępki zwane chwytnikami, które wyrastają z ciała gospodarza po stronie brzusznej. Dzięki nim zaatakowany owad zostaje przytwierdzony do podłoża (liść, gałązka), na którym obumiera. Chwytniki te mają postać stosunkowo grubych i mocnych, niekiedy rozgałęzionych lub zebranych w wiązkowe skupienia strzępek. Ich końce są często pogrubione w szerokie, tarczowe przylgi o nierównych i głęboko zatokowych brzegach lub z licznie wyrastającymi nieregularnymi, stosunkowo cienkimi i splecionymi odgałęzieniami, tworzącymi gęstą siateczkę rozpostartą na powierzchni podłoża. U niektórych chwytniki wyrastają z trzech segmentów tułowiowych larwy żywiciela i są zebrane w typowe wiązkowe skupienia, wystające poza konidiotwórczą warstwę grzybni. Obumierający owad jest przytwierdzany w miejscu odwiedzanym przez inne osobniki tego samego gatunku lub nad nimi, co ułatwia rozprzestrzenianie się choroby wśród owadów.

Następnie przez ciało martwego owada przebijają się płonne strzępki. Wyrastają one promieniście na grzbietowej części ciała gospodarza, zwykle bezpośrednio przed rozwojem trzonków konidialnych. Pełnią bardzo ważną funkcję, a mianowicie przebijają pokrycie ciała martwego gospodarza, ułatwiając przerastanie wiązkom trzonków konidialnych. Są to strzępki stożkowato-igiełkowate, zazwyczaj nierozgałęzione, niezbyt długie, raczej sztywne; często sięgają nieco ponad warstwę zarodnikotwórczą.

Trzonki konidialne wyrastają bezpośrednio z ciał strzępkowych lub jako odgałęzienia strzępek. Mogą one mieć postać strzępek, częściej jednak różnią się od nich kształtem, grubością, a nawet typem rozgałęzień w częściach szczytowych. U większości owadomorków są nierozgałęzione, stanowiąc tylko końcowe odcinki długich strzępek rosnących wewnątrz ciała gospodarza i przebijających jego oskórek. Ich szczytowa część jest zazwyczaj maczugowato lub butelkowato pogrubiona. Natomiast u owadomorków z rodzaju Zoophthora w części szczytowej trzonki konidialne ulegają rozgałęzieniu, a każde odgałęzienie zakończone jest komórką zarodnikotwórczą. Trzonki konidialne np. u Zoophthora arginis są bardzo rozgałęzione i na szczycie maczugowate. Tworzą na ciele larw obnażacza aksamitną warstwę.

Latem owadomorki rozprzestrzeniają się za pomocą zarodników konidialnych. Konidia pierwotne tworzone są na szczycie trzonków, po jednym z każdej komórki zarodnikotwórczej. U gatunków z rozgałęzionymi trzonkami powstają jednojądrowe zarodniki konidialne, natomiast do zarodników tworzących się na nierozgałęzionych konidioforach przenikają z trzonka liczne jądra. Zarodniki konidialne są więc jednokomórkowe, z jednym lub licznymi jądrami i z kroplą tłuszczu. Są lepkie i łatwo przyklejają się do ciała owada. Otoczone są cienką ścianką i dlatego są bardzo wrażliwe na wysychanie. Z tego powodu procent zamierających larw owadów znacznie się waha w kolejnych latach, gdyż zdolność grzybów do zakażania gospodarzy zależy od wielu warunków środowiska, z których najważniejsza jest wilgotność.

Wszystkie owadomorkowate aktywnie odrzucają konidia pierwotne dzięki specjalnej strukturze połączenia pomiędzy komórką zarodnikotwórczą a tworzonym zarodnikiem. Pod działaniem ciśnienia osmotycznego wewnątrz tych komórek zarodniki są odstrzeliwane na zasadzie broni palnej.

Konidia są oddzielone od trzonka poprzeczną błonką. Wykształcone konidia i konidiofory chłoną wodę z otoczenia i wtedy wzrasta w nich turgor. W wyniku silnego wzrostu ciśnienia osmotycznego w zarodniku i komórce zarodnikotwórczej dochodzi do rozerwania zewnętrznej warstwy błony otaczającej zarówno komórkę jak i uformowany na niej zarodnik oraz uwypuklenia jego cienkobłonnej części nasadowej. W wyniku tych zmian następuje odrzucenie zarodnika na odległość kilku milimetrów. Odrzucane jak z katapulty zarodniki tworzą białawą warstwę wokół ciała martwego owada.

Jeśli zarodnik nie trafi na gospodarza, lecz np. na liść, wówczas kiełkuje w drobną strzępkę, na końcu której tworzy się następny, wtórny zarodnik konidialny, który w podobny sposób jest odstrzeliwany. Wtórne konidia owadomorka są bardzo podobne do pierwotnych, lecz mniejsze.

Z nastaniem niesprzyjających warunków dla dalszego rozwoju owadomorka ciała strzępkowe łącząc się parami wytwarzają grubościenne zygospory, a u wielu gatunków z rodzaju Zoophthora pojedyncze ciała strzępkowe mogą przekształcać się w podobne zarodniki zwane azygosporami. Zygospory i azygospory są zarodnikami przetrwalnikowymi, które są odporne na niesprzyjające warunki otoczenia.

Rozwój owadomorków jest więc w pełni zsynchronizowany z pojawianiem się poszczególnych pokoleń owadów-gospodarzy, dlatego grzyby te wywołują masowy ich pomór. Dlatego od dawna zwrócono uwagę na owadomorki i przeprowadzono liczne badania nad możliwościami wykorzystania tych grzybów do zwalczania szkodników. Do produkcji preparatów grzybowych mogą być wykorzystywane tylko zarodniki przetrwalnikowe, gdyż zarodniki konidialne żyją krótko i są bardzo wrażliwe na niskie i wysokie temperatury, niską wilgotność, promienie słoneczne i inne czynniki. Dotychczas nie uzyskano jednak preparatu zawierającego zarodniki przetrwalnikowe owadomorków, który by znalazł szersze zastosowane w rolnictwie.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. Stanisław Ignatowicz SGGW, Warszawa

 

Zwalczanie szkodników glebowych za pomocą nicieni

 

Z glebą związanych jest wiele różnych owadów. Jedne w niej przebywają czasowo, gdy zimują lub kryją się przed niebezpieczeństwem. Inne są ciągle w glebie i wtedy niszczą podziemne części roślin. Do najgroźniejszych szkodników glebowych należą pędraki, czyli larwy chrabąszczy, drutowce, czyli larwy sprężyków, oraz gąsienice rolnic. Skutki ich żerowania są różne: wypadanie rozsady, silne przerzedzenie wschodów, więdnięcie i zamieranie wschodzących roślin. U starszych roślin pędraki i drutowce wygryzają korzenie, czym doprowadzają do zasychania pojedynczych gałęzi, zamierania młodych drzewek owocowych lub ich słabego rozwoju.

Ukryty tryb życia szkodników glebowych nie ułatwia skutecznej walki z nimi. Objawy ich żerowania nierzadko spostrzega się na tyle późno, że prowadzenie chemicznych zabiegów ochronnych w danym roku może okazać się niecelowe. Należy wtedy skorzystać z darów przyrody. Wszystkie zwierzęta, również glebowe szkodniki roślin, mają dość dużo wrogów naturalnych, które można wykorzystywać w metodzie biologicznej. Naturalnymi wrogami szkodliwych owadów są ich pasożyty, drapieżce i patogeny (wirusy, riketsje, bakterie i grzyby owadobójcze). Wśród pasożytów szczególne znaczenie mają drobne nicienie entomofilne, czyli owadolubne.

Nie są to właściwe pasożyty owadów, gdyż zasiedlają ciało owada tylko przez określony okres czasu i w końcu doprowadzają gospodarza do śmierci. Właściwe pasożyty przebywają w ciele żywiciela przez cały czas, żyjąc się jego kosztem; raczej nie powodują śmierci żywiciela, chociaż mogą go intensywnie wyeksploatować.

W rozwoju nicieni owadolubnych (Steinernema i Heterorhabditis) wyróżnia się następujące stadia: jajo, cztery zróżnicowane formy młodociane (larwalne) i osobniki dorosłe. Najważniejszym stadium, decydującym o popularności tych nicieni, jest trzecie stadium larwalne, zwane też larwą inwazyjną. Drobne larwy inwazyjne nicienia czynnie wyszukują żywiciela, którego wyczuwają odbierając fizyczne i chemiczne bodźce, które on niechcąco wysyła. Gdy znajdą właściwego gospodarza, np. larwę chrabąszcza, wówczas wnikają do jamy jej ciała przez otwór gębowy, odbyt lub przetchlinki tchawek.

Gdy nicienie dostaną się do jamy ciała owada, wówczas linieją, żywią się hemolimfą i uwalniają z jelita przedniego bakterie chorobotwórcze, które wywołują śmierć larwy szkodnika w ciągu 24-48 godzin. Następnie, w martwym ciele owada, z larw powstają osobniki dorosłe, które łączą się w pary. Samice pierwszego pokolenia osiągają bardzo duże rozmiary, ich długość sięga nawet do 14 mm. Są to tzw. samice olbrzymie, które najpierw są jajorodne, a po śmierci żywiciela przestają odkładać jaja do krwi owada. Wtedy z jaj wychodzą larwy wprost do macicy samicy, a rozerwawszy jej ścianki zaczynają odżywiać się wnętrznościami matki (!), która wtedy ginie. Następnie szybko powstaje drugie pokolenie, w którym samice są już mniejsze, do 3 mm. Rozwój pokolenia trwa krótko, bo tylko 5-7 dni w temperaturze 25oC, a kończy się masową produkcją larw inwazyjnych w momencie, gdy wyczerpią się zapasy pokarmowe. Larwy inwazyjne opuszczają wtedy szczątki żywiciela i w wilgotnym środowisku mogą oczekiwać na nowego owada nawet przez wiele miesięcy.

Owadolubne nicienie żywią się różnymi bakteriami, ale opanowanie żywiciela i rozwój nicieni w ciele owada jest możliwy tylko dzięki symbiotycznym bakteriom z rodzaju Xenorhabdus, które zasiedlają przedni odcinek ich jelita. Związek między bakteriami i nicieniami owadolubnymi jest dość ścisły. Nicienie chronią bakterie przed szkodliwym oddziaływaniem środowiska, przetrzymując je w swoim jelicie, a następnie przenoszą je do ciała owada, gdzie te drobnoustroje rozmnażają się. Bakterie natomiast wydzielają enzymy, które rozkładają ciało, zamieniając je w półpłynną masę. Nicienie żywią się produktami rozkładu tkanek żywiciela, jak również bakteriami.

Nicienie owadolubne atakują setki różnych gatunków chrząszczy, gąsienic motyli i innych owadów szkodliwych w rolnictwie. Są od dawna przedmiotem intensywnych studiów, a ich wynikiem jest opracowana metoda hodowli nicieni na skalę komercyjną. Nicienie są obecnie produkowane w dużych ilościach w Polsce i w wielu krajach. Są zarejestrowane do zwalczania szkodników upraw szklarniowych, polowych i leśnych.

W szklarniach oraz w uprawach truskawek i porzeczek dokuczliwe są opuchlaki, drobne ryjkowce, z których najpospolitszym i najgroźniejszym jest opuchlak truskawkowiec. Larwy opuchlaka niszczą korzenie różnych roślin, a dorosłe chrząszcze ogryzają liście, pączki, kwiaty, a nawet korę na cienkich gałązkach malin i truskawek, co prowadzi do ich usychania. W szklarni chrząszcze uszkadzają liście i kwiaty roślin ozdobnych, obniżając ich jakość i wartość. Opuchlak jest skutecznie zwalczany preparatami zawierającymi nicienie owadolubne. W uprawach porzeczki czarnej stosuje się dwa zabiegi: na początku maja i w sierpniu. W następnych latach wystarcza jeden zabieg w sezonie (zwykle sierpniowy). Opryskiwanie czarnej porzeczki preparatami nicieniowymi znacznie poprawia wigor roślin, zwiększa plon owoców i wydłuża żywotność plantacji.

Również liczebność pospolitych szkodników glebowych (pędraki, drutowce, gąsienice rolnic) można znacznie ograniczyć za pomocą nicieni owadolubnych. W tym celu preparat nicieniowy należy rozprowadzić w 5-10 l wody, przelać do zbiornika opryskiwacza, dopełnić do wymaganej ilości. Otrzymana cieczą zabiegową należy dokładnie spryskać powierzchnię gleby opryskiwaczem, z którego wyjęto filtry. W międzyczasie należy stale mieszać ciecz roboczą, aby nicienie nie opadały na dno zbiornika. Ciśnienie w opryskiwaczu nie powinno przekraczać 5 atmosfer, a rozpylacze powinny być usunięte z lancy lub otwory w rozpylaczach nie mogą być mniejsze niż 0,5 mm.

Obecnie prowadzone są szeroko zakrojone badania mające na celu określenie terminu zabiegu i dawek nicieni oraz opracowanie metod stosowania preparatów nicieniowych w celu zniszczenia miniarek, koziułek, połyśnicy marchwianki i śmietek w uprawach rolniczych, a także muchówek, chrząszczy i innych owadów o znaczeniu sanitarnym. Wyniki tych badań pozwolą na szersze stosowanie pożytecznych nicieni w nowoczesnej ochronie roślin.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

Katedra Entomologii SGGW

 

 

Uwagi o zwalczaniu mysz w obiektach

 

Zakłady przemysłu spożywczego, hurtownie, sklepy spożywcze, restauracje, kompleksy biurowe, przychodnie zdrowia, przedszkola i żłobki są chętnie zasiedlane przez myszy domowe (Mus musculus), czasem bardzo licznie. Mówimy o chronicznej infestacji obiektu, jeśli trwa latami.

Przyczyny licznego występowania mysz w obiektach użyteczności publicznej są różne, a do najważniejszych należą następujące sytuacje:

(a)  Niska liczebność szkodnika została zignorowana przez właściciela obiektu;

(b)  Właściciel obiektu próbował wytępić myszy na własną rękę;

(c)  Właściciel zatrudnił do deratyzacji obiektu tanią, a więc i mniej dokładną firmę ddd.

Wielu właścicieli obiektów nadal nie rozumie, że zwalczanie mysz w obiekcie jest uciążliwą pracą, którą trzeba właściwie doceniać i należycie opłacać.

Myszy zasiedlają różne obiekty użyteczności publicznej i zakłady spożywcze, gdyż dużo w nich pokarmu, kryjówek, albo, są przypadki, gdy nieużywane drzwi są ciągle otwarte lub są inne trudności w utrzymaniu szczelności obiektu.

Gdy otrzymasz zlecenie uwolnienia obiektu od mysz, po pierwsze zabaw się w dokładnego detektywa. Szperaj wszędzie, wykryj i zanotuj wszystkie miejsca, w których myszy są aktywne. Pamiętaj przy tym, że myszy nie zasiedlają równomiernie budynku, a nawet poszczególnych pomieszczeń. W dużym obiekcie występują wyspowo, tu i tam, co wiąże się z łatwym lub trudniejszym dla nich dostępem do pokarmu, ciepła i kryjówek. Tylko w wykrytych miejscach aktywności mysz należy instalować karmniki z trutką lub pułapki. Taka technika zapewni szybkie wygubienie mysz, będzie mniej reklamacji wykonanej usługi, a więc i większy zysk.

Inspekcja. Niech bobki mysie będą Twoim przewodnikiem. Bobki i ślady moczu są najlepszym wskaźnikiem wysokiej aktywności kolonii mysz. Bobki można znaleźć np. w ciemnych kątach. Sprawdź występy wzdłuż ścian i wyposażenia pomieszczenia, szczególnie wąskie i oddalone od podłogi, które mogą być bezpiecznymi (tj. niedostępnymi dla drapieżników) drogami przemieszczania się mysz.

Wypytaj o stare i nieużywane pudła, meble, urządzenia, itp. Mogą się w nich gnieździć liczne myszy. W kompleksach biurowych znajdują miejsce na gniazdo na dnie szuflad, które nie były otwierane przez tygodnie. W restauracjach gnieżdżą się w zapomnianych pudełkach i pustych pudłach umieszczonych na lodówkach lub na półkach.

Patrz w górę i zbadaj obniżone sufity w biurach, magazynach i kuchniach. Są to miejsca bardzo atrakcyjne dla mysz: ciche, ciemne i ciepłe. Z tych kryjówek myszy wędrują w poszukiwaniu pokarmu korzystając ze szczelin w ścianie, po przewodach elektrycznych, występach ścian. Część mysz może przez dłuższy czas nie opuszczać części sufitowej, gdyż tam znajduje nagromadzony pokarm, a woda im nie jest bardzo potrzebna. Jeśli w części sufitowej stwierdzimy występowanie mysz, wówczas i tu należy rozmieścić urządzenia deratyzacyjne.

Patrz w dół. Zakłady posiadają zwykle cementową posadzkę, ale każda wolna w nich przestrzeń (np. kanał na przewody elektryczne) może być zajęta przez myszy. Sprawdź, czy są widoczne bobki. Jeśli są ślady aktywności mysz w tych miejscach też zaplanuj rozmieszczenie pułapek lub wyłożenie trutki.

Informacje uzyskane podczas dokładnej inspekcji obiektu wykażą wszystkie miejsca występowania mysz, ale nie zawsze pozwolą ocenić poziom infestacji, czy jest mały, średni, czy duży. Jeśli będą jakiekolwiek wątpliwości lepiej przecenić aktualną wielkość populacji mysz i dostosować liczbę urządzeń deratyzacyjnych do zawyżonej liczebności szkodnika. Będzie mniej kosztownych i kłopotliwych reklamacji wykonanej pracy. Stąd, najpierw lepiej założyć więcej pułapek lub punktów trucia i ich liczbę zmniejszać stopniowo w czasie następnych serwisowych wizyt. Odległości pomiędzy pułapkami lub punktami wyłożenia trutki też należy określić po śladach bytności mysz, a nie za pomocą miarki metrowej.

Trutka. Bardzo ważny jest wybór odpowiedniej formy użytkowej trutki. Granule są roznoszone przez myszy po obiekcie i może dojść do zanieczyszczenia pożywienia, a wyłożone na tackach stają się łatwo dostępne dla dzieci i zwierząt domowych. Bezpieczne i skuteczne są bloczki woskowe, jeśli są umieszczone w małych, ale trwałych (mysich) karmnikach, gwarantujących dobrą ochronę trutki. Są atrakcyjne dla mysz, a jednocześnie zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa dla ludzi i zwierząt domowych.

Substancją aktywną w bloczkach woskowych może być brodifacoum, bromadiolon, difethialone, czy difacinon. Ważniejsze jest, którą trutkę myszy pobierają, niż jaką substancję aktywną trutka zawiera. Trutka powinna być smaczna dla mysz i przez nie zjadana, nawet w obecności innego pokarmu

Pułapki. Pułapki są stosowane jako uzupełnienie metody chemicznej w tradycyjnych akcjach tępienia mysz. Ich ważna rola w zwalczaniu mysz jest często niedoceniana. Należy tu pamiętać, że nawet zwykłe łapki mają cenne zalety, których trutki nie posiadają: przy stosowaniu pułapek potwierdzamy fakt złapania i usunięcia martwej myszy z obiektu.

Jeśli mamy liczne myszy w obiekcie, wówczas dobrze zacząć od intensywnego wyłapywania mysz w pułapki. Nastawić należy jak najwięcej łapek. W każdym punkcie należy umieścić po 2 pułapki, oddalone od siebie na odległość 2,5 cm. Gdy po wyłapywaniu nadal pozostanie kilka żywych szkodników, program należy zakończyć trutką. W ten sposób do minimum zredukujemy liczbę rozkładających się ciał w niedostępnych miejscach, np. w części sufitowej, w wolnych przestrzeniach, w meblach, a nawet w produkcie. Nie będzie nieprzyjemnego zapachu i nie pojawią się muchy plujki, mrzyki, czy inne owady rozwijające się w zwłokach. I zużyjemy znacznie mniej chemicznych środków gryzoniobójczych, co jest celem integrowanej metody zwalczania szkodników (IPM).

Pułapki należy przed rozmieszczeniem w obiekcie ponumerować, a na ścianie zaznaczyć miejsce ich ustawienia. Rozmieszczenie pułapek na myszy należy następnie nanieść na plan każdego z pomieszczeń, aby podczas następnej wizyty serwisowej żadnej nie opuścić; wszystkie powinny być przejrzane. Na początku programu należy często sprawdzać pułapki (po 2-3 dniach, co tydzień), a urządzenia, które nie złapały szkodnika, należy przestawiać tam, gdzie nastąpiły obfite połowy. Zalecam prowadzenie dokładnej dokumentacji (Karta przeglądu pułapek), którą można okazać klientowi i udowodnić mu nasze postępy w usuwaniu mysz z obiektu.

Przy zwalczaniu mysz w zakładach najważniejsza jest dokładność deratyzatora. Mysz domowa jest drugim po człowieku ssakiem, który odniósł największy sukces na Ziemi. Jest naprawdę trudnym przeciwnikiem deratyzatora. Rozmieszczanie łapek czy punktów trucia za pomocą metrówki nie jest metodą na tego szkodnika. Nie wszystkie akcje usuwania mysz z obiektów są podobne. Zawsze należy wykonać dokładną deratyzacyjną analizę sytuacji. Takie podejście gwarantuje zadowolenie zleceniodawcy, tanie wizyty serwisowe i godny zarobek.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW, Katedra Entomologii Stosowanej

Warszawa

 

ZWALCZANIE MUCH W KURNIKACH

 

Mucha domowa (Musca domestica) od dawna towarzyszy człowiekowi i razem z nim rozprzestrzeniła się szeroko po całym świecie. Występuje wszędzie tam, gdzie żyją ludzie i żywi się tym samym pokarmem, co człowiek. Przebywa wokół nas i naszych zwierząt inwentarskich, którym bardzo dokucza.

Muchy domowe znamy dobrze. Wiemy, że nie są to duże owady. Mają ciało długości 7-9 mm, z szarym tułowiem, na którym są podłużne jasne linie. Na odwłoku od strony grzbietowej widać czarny pasek. Jaja much są białe, owalne, długości 1-1,5 mm. Białe larwy zwane czerwiem osiągają do 15 mm długości i mają charakterystyczny stożkowaty kształt; przedni ich odcinek ciała jest zwężony, a tylny rozszerzony. Poczwarka muchy zwana bobówką jest ciemnobrunatna, długości do 8 mm.

Muchy pojawiają się w pomieszczeniach inwentarskich wiosną, ale w większych liczbach występują latem, w lipcu i sierpniu. Były jednak lata, jak np. w ostatnim sezonie, kiedy muchy licznie występowały już w maju.

W rozwoju much wyróżnia się następujące stadia: jajo, larwa, poczwarka i osobnik dorosły. Muchy składają drobne jaja (około 1 mm długości) na wilgotne śmieci, odpady kuchenne, na kał, obornik, w gnojowicę świń, w odchody drobiu i innych zwierząt domowych. W ciągu życia samica może złożyć 5-6 złóż po 75-150 jaj. Jeśli w pomieszczeniu temperatura powietrza waha się od 17 do 20oC, wówczas już po 8-15 godzinach ze złożonych jaj wylęgają się larwy. Larwy, zwane czerwiem, intensywnie żerują, szybko rosną (osiągając długość 7-10 mm) i stopniowo zamieniają swój pokarm, w którym bytują, w półpłynną masę. Larwy linieją trzykrotnie. Starszy czerw przebywa tuż pod powierzchniową warstwą kału, gnojowicy lub obornika. W końcu dorosłe larwy porzucają wilgotne środowisko i przechodzą do suchych miejsc, takich jak piasek, suchy nawóz, szpary w ścianach, worki po paszy, w których przepoczwarczają się. Rozwój poczwarki, zwanej bobówką, trwa około 5 dni w temperaturze 20oC. Z poczwarek wychodzą osobniki dorosłe muchy, które już po dobie mogą łączyć się w pary. Samica kopuluje jeden raz w życiu, natomiast samce łączą się wiele razy z różnymi samicami.

Zimują osobniki dorosłe w pomieszczeniach zamkniętych. W okresie zimy nie odżywiają się i nie rozmnażają się. Tylko w ogrzewanych pomieszczeniach inwentarskich (np. w kurnikach lub w chlewniach dla macior) muchy rozmnażają się ciągle. W ciągu roku, w zależności od przebiegu pogody, powstaje kilka-kilkanaście pokoleń tego dokuczliwego szkodnika. Czas rozwoju jednego pokolenia muchy zależy wyraźnie od temperatury i waha się od kilku dni do 2 miesięcy.

Muchy są bardzo płodne. Samica składa w ciągu życia średnio 600 jaj (od 350 do 900 jaj), najchętniej w nawozie i w odpadkach kuchennych, ale również na każdej substancji organicznej ulegającej fermentacji. Jeśli wszystkie potomne muchy przeżyją, to od pary kwietniowych much już w sierpniu będziemy mieć aż 191.010.000.000.000.000.000 much, które pokryją kulę ziemską warstwą grubości 14 metrów. Tak wyliczył C. Hodge w 1911 r. Inny entomolog i matematyk, dr H. A. Ambrose nie był aż tak wielkim optymistą. Stwierdził on, że pokryją kulę ziemską warstwą grubości tylko 75 centymetrów. Wystarczy i tyle.

Muchy żyją latem do 30 dni i są ciepłolubne. Chętnie gromadzą się w miejscach ciepłych i oświetlonych. Aktywność much zależy od temperatury otoczenia: w temperaturze 7-8oC są nieruchliwe, przy 9oC już chodzą, a przy 12oC i wyższej temperaturze latają z szybkością 20-30 km na godzinę, dając do 200 uderzeń skrzydłami na sekundę. Pokonują w poszukiwaniu pokarmu odległości do 4 km.

Muchy odbierają zapachy pokarmu czułkami. W niewielkich zagłębieniach w czułkach znajdują się drobne włoski czuciowe wyłapujące i rozróżniające zapachy, np. rozkładającego się mięsa lub warzyw, woń kurzaku, które to zapachy mucha zdecydowanie preferuje. Muchę domową silnie przyciąga też amoniak. Gdy mucha odkryje pokarm, siada na nim po to, by sprawdzić, czy jest dla niej jadalny. Rozpoznaje to drobnymi włoskami smakowymi rozmieszczonymi na stopach odnóży i na tarczy aparatu gębowego. Następnie rozwija spiralnie zwinięty aparat gębowy (ryjek), bada nim raz jeszcze znaleziony okruch pożywienia i zjada. Muchy przyjmują pokarm co godzinę. W ciągu doby mucha oddaje kał i wyrzuca ślinę ponad 50 razy, brudząc ściany, żarówki i szyby w pomieszczeniach mieszkalnych i inwentarskich.

Mucha domowa nie kłuje i nie wysysa krwi, ale daje się we znaki swym natręctwem. Jest uciążliwym konsumentem potu, wydzielin błon śluzowych, krwi i wycieku z ran ludzi i zwierząt domowych. Muchy są nie tylko niezwykle dokuczliwą plagą dla ludzi, ale lepią się również całymi setkami do oczu i nozdrzy zwierząt inwentarskich, które tym niepokoją.

Larwy muchy domowej odżywiają się wszelkimi substancjami organicznymi, zwykle będącymi w stanie rozkładu. Występują licznie w odpadkach, nawozie, wszelkich gnijących produktach, także w glebie. Larwy i dorosłe owady najpierw rozpuszczają pożywienie śliną lub zwróconymi sokami trawiennymi, a następnie pobierają nadtrawiony płynny pokarm. Do żywności wprowadzają zarazki chorobotwórcze, gdyż na ich ciele można znaleźć miliony mikroorganizmów: chorobotwórcze wirusy, bakterie i grzyby.

Mucha domowa jest przenosicielem (wektorem) wielu drobnoustrojów chorobotwórczych, gdyż siada nie tylko na produktach spożywczych, lecz również na odchodach i padlinie. Przenosi chorobotwórcze bakterie durów, czerwonki, wąglika, czynniki chorobotwórcze powodujące poliomyelitis, zapalenie spojówek, a także formy inwazyjne pasożytów (np. jaja owsików). Jest ona ponadto żywicielem pośrednim dla larw niektórych tasiemców i nicieni. Jej larwy można znaleźć nawet w ranach zwierząt, gdy przypadkiem trafią tam jaja składane przez samice w różnych miejscach.

 

Zwalczanie much

 

Sukces każdej metody zwalczania much zależy od właściwego wdrożenia metod zapobiegawczych (profilaktycznych), które polegają na przestrzeganiu ogólnych zasad higieny w pomieszczeniach mieszkalnych, inwentarskich, gospodarczych i produkcyjnych.

Zabiegi profilaktyczne mają na celu ograniczenie dostępu much do pokarmu lub miejsc, w których nastąpić może ich rozwój. Do nich należy dbałość o stan sanitarny śmietników, dołów kloacznych i gnojowników. Ubikację należy utrzymywać w czystości i zabezpieczać przed dostępem do nich much i innych owadów.

Resztki żywności i odpady kuchenne należy zamykać w plastykowych workach i umieszczać w szczelnych pojemnikach, z których należy je regularnie i często usuwać. Domowe resztki można też spalać lub zakopywać do ziemi na głębokość przynajmniej 20-30 cm, a po zakopaniu dokładnie je ugnieść.

Należy często zmieniać ściółkę dla drobiu, a usuwany z pomieszczenia kurzak przechowywać w możliwie suchym stanie w wybetonowanych gnojownikach. Wilgotny nawóz należy przykrywać plandekami, aby uniemożliwić muchom składanie do niego jaj. Przykryty kurzak fermentuje, a podwyższona temperatura w czasie procesu uniemożliwia rozwój larwom. Problemem jest jednak nieprzyjemny fetor rozkładającego się nawozu kurzego.

Należy zapobiegać wnikaniu much do pomieszczeń inwentarskich. W tym celu trzeba zakładać w oknach siatki o drobnych oczkach (1,2 mm) z metalu, plastyku, gazy, a nawet firanki rozpięte na drewnianej ramie. Dostępne są siatki nasączone pyretroidowymi środkami owadobójczymi (np. siatka na okno Expel). W otworach wejściowych należy zamontować zasłony lub samozamykające się drzwi, a drzwi zawsze zamykać, jeśli nie są używane.

Najczęściej wybierana jest jednak chemiczna metoda niszczenia much polegająca na stosowaniu produktów biobójczych do zwalczania owadów, czyli insektycydów.

Przed przystąpieniem do zwalczania much metodą chemiczną należy pomieszczenia gospodarcze i inwentarskie odpowiednio przygotować do zabiegu chemicznego. Ściany i sufit obiektu należy oczyścić z pyłów, brudu i pajęczyn, a nawet je wygładzić. Duża ilość pyłu i brudu w pomieszczeniu pochłania zastosowany preparat i znacznie ogranicza kontakt much z każdym insektycydem. Wielokrotnie podkreślam, że aktywność wielu dobrych środków owadobójczych jest krótka w pomieszczeniach zapylonych i brudnych. Jeśli jest to możliwe, z obiektu inwentarskiego należy ciągle usuwać zalegający kurzak, w którym rozwijają się larwy różnych much, nie tylko muchy domowej.

Podczas dezynsekcji zwierzęta nie powinny przebywać w pomieszczeniu inwentarskim. W kurnikach należy opryskiwać powierzchnie ścian od 1,0 m wzwyż, aby drób nie miał żadnego kontaktu z naniesionym środkiem chemicznym. Podczas wykonywania zabiegu należy zwrócić uwagę, aby nie opryskać miejsc składowania paszy oraz koryt służących do karmienia drobiu. Przed wykonaniem opryskiwania należy przykryć, np. brezentem lub grubym papierem, wszystkie urządzenia do karmienia ptaków. Przed wprowadzeniem zwierząt pomieszczenia powinny być dokładnie wywietrzone, przynajmniej przez kilka godzin.

Ważne: mucha domowa wytworzyła rasy odporne na różne insektycydy i dlatego nie jest niszczona przez liczne insektycydy fosforoorganiczne i karbaminiany, szeroko stosowane w poprzednich dekadach. Już stwierdzono przypadki odporności much na pyretroidy, które szeroko zalecane były do dezynsekcji obiektów inwentarskich od końca lat osiemdziesiątych. Wielu hodowców przekonało się o tym w zeszłym roku i narzekało, że środki owadobójcze już nie są skuteczne na muchy.

Aby wyhamować tworzenie ras odpornych much na powszechnie stosowane insektycydy, należy stosować rotację insektycydów. Oznacza to, że produkty biobójcze do zwalczania szkodliwych owadów należy używać przemiennie, np.: 1-2 razy preparat fosforoorganiczny (np., Fenda, Pennphos), a następnie 1-2 razy syntetyczne pyretroidy (np. Alfasekt 5 SC, Metradin Flow lub Persep 10 WP) i równocześnie co 3-4 tygodnie Muchomox Larwicyd lub Starycide SC 480. Do zabiegów zwalczania much należy wybierać nowe preparaty (Agita, Aktelisep 50 EP, Insekton 25 WP, Muchakron Extra, QuickBayt Spray, Sumithion 20 MC, Penta 250 FS), które są na naszym rynku od niedawna.

Preparat Agita 10 WG zawiera 10% thiametoksamu (nikotynoid) i 0,05% trikozenu (feromon wabiący muchy). Insektycyd należy nanieść na miejsca gromadzenia się much, np. na ciepłe i nasłonecznione ściany, ramy okienne, filary, rury itp. Preparat można stosować metodą malowania lub opryskiwania. Aby otrzymać ciecz użytkową preparatu Agita do malowania, należy 400 g preparatu rozpuścić w 320 ml wody i bardzo dokładnie wymieszać. Pędzlem do malowania należy nanieść preparat na 30 fragmentów powierzchni o wymiarach 10 x 30 cm. Dodatkowo można pomalować pasy kartonu lub folii polietylenowej i zawiesić w miejscach, w których są aktywne muchy. W podobny sposób można zastosować preparat QuickBayt Spray, który zawiera 10% imidaclopridu i atraktanty: Bayer LEJ i Muscalure.

Dysponujemy nowoczesnymi, bezpiecznymi, niezawodnymi i bardzo skutecznymi insektycydami z grupy pyretroidów, nikotynoidów i tzw. regulatorów wzrostu owadów, mimo to zwalczanie much w obiektach mieszkalnych i inwentarskich jest bardzo trudne, jeśli nie niszczymy jednocześnie latających much i ich larw. Przeciw osobnikom dorosłym much należy stosować pyretroidy (np. Alfasekt 5 SC, Aqua Reslin Super) lub nikotynoidy (Agita 10 WG, QuickBayt Spray, Penta 250 FS), stosunkowo mało szkodliwe dla ludzi i zwierząt domowych, lecz działające kontaktowo i żołądkowo na szkodnika przez kilka tygodni. Zabiegi zwalczania much tymi preparatami należy przeprowadzić dwukrotnie, w maju i lipcu. Przykład: Preparat Solfac WP 10 z substancją aktywną cyflutryną (pyretroid) jest proszkiem do sporządzania zawiesiny wodnej. Około 20 g preparatu należy rozpuścić w 10 l wody i otrzymaną cieczą roboczą opryskać 100 m2 ścian, sufitu i podłogi. Szczególnie dokładnie należy opryskać miejsca oblegane przez muchy, takie jak sufity, dźwigary, zagrody dla zwierząt, miejsca wokół drzwi i okien. Opryskiwanie pomieszczeń preparatem Solfac WP 10 należy powtórzyć dopiero po 8 tygodniach, gdyż preparat ma długotrwałe działanie owadobójcze.

Pyretroidami lub nikotynoidami opryskujemy miejsca bytowania much lub środki te stosujemy w trutkach. Są preparaty sprzedawane preparaty w formie trutki, np. Bros-granulki na muchy, Muchokil, QuickBayt. Trutkę można też sporządzić samemu. W tym celu należy wymieszać insektycyd z melasą, cukrem lub mlekiem w proszku i mieszaniny te nanosić metodą malowania na powierzchnie chętnie zajmowane przez muchy.

Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt jest trutką, która zawiera cukier, barwnik, substancję aktywną oraz (z)-9-trikozen, feromon płciowego wabiącego muchy. Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt przeznaczony jest do zwalczania much w pomieszczeniach inwentarskich, jak obory, chlewnie i kurniki. Formą użytkową preparatu są żółte granulki, które można stosować różnymi sposobami:

1. Granulki trutki Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt wysypać bezpośrednio z opakowania do naczyń (karmników owadobójczych) i naczynia te umieścić lub zawiesić w chlewniach powyżej 1,5 m, a w oborach powyżej 2 m od podłogi, a w kurnikach poza zasięgiem ptactwa, zawsze w miejscach, w których chętnie przebywają muchy. Wyraźne zwiększenie skuteczności trutki Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt uzyskuje się po lekkim nawilżeniu środka. Należy rozstawić po dwa karmniki owadobójcze na każde 50 m2 powierzchni pomieszczenia. Pojemniki po wyjedzeniu zatrutej przynęty przez muchy należy ponownie wypełnić trutką, albo usunąć i spalić lub traktować jako odpady komunalne.

2. Preparat Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt może być stosowany jako posypka w kurnikach, oborach i chlewniach. Granulki preparatu należy rozsypywać bezpośrednio z opakowania na suchej i płaskiej powierzchni pomieszczeń inwentarskich tak, aby granulki znajdowały się w odległości od 2.5 do 5 cm od siebie. Stosować 100 g trutki na każde 50 m2 powierzchni pomieszczenia. Preparat rozsypywać tylko w takich miejscach, w których zwierzęta nie mogą się z nim stykać np. na parapetach okien, na ramy okienne, belki podporowe, ale zawsze na nie ocienione miejsca, które są wolne od przeciągów. Nie rozsypywać na powierzchnie, po których poruszają się ludzie i zwierzęta. Nie stosować też w miejscach, w których są przeciągi.

3. Preparat Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt może być stosowany do zwalczania much w budynkach inwentarskich w formie zawiesiny, którą otrzymuje się po zmieszaniu trzech części wagowych preparatu z jedną częścią wagową wody (3:1). Po dokładnym wymieszaniu zawiesiny należy ją odstawić na kilka godzin. Po tym czasie należy zawiesinę ponownie dokładnie wymieszać i rozprowadzić ją za pomocą np. pędzla (metodą malowania ścian) w miejscach częstego przebywania much (parapety, okiennice, belki, odsłonięte elementy konstrukcyjne, fragmenty ścian), a więc na powierzchniach nasłonecznionych i nagrzanych, które są niedostępne dla zwierząt inwentarskich. Malowanie powierzchni, na której przebywają szkodniki, należy powtarzać po całkowitym wyjedzeniu przynęty przez muchy, zwykle co 5 tygodni.

4. Można też zawiesinę Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt nanieść na kawałki tektury, folię, deski i inne tego typu podłoża, które następnie należy umieścić w budynku inwentarskim, w zacisznych i nasłonecznionych miejscach, wolnych od przeciągów i ulubionych przez muchy. Należy zadbać, aby pomalowane kawałki tektury, folia lub deski nie były dostępne dla zwierząt. Można je stosować w takich sytuacjach, w których wyłożenie granulatu jest niemożliwe. Pomalowane preparatem Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt powierzchnie uśmiercają siadające na nie muchy przez cały sezon i są szczególnie skuteczne w czasie upalnego lata, jeśli są utrzymywane w czystości i chronione przed kurzem i brudem. Pokryte preparatem Bros-granulki na muchy, Muchokil lub QuickBayt powierzchnie ograniczają do minimum kontakt ludzi i zwierząt z substancją czynną.

Insektycydy z grupy regulatorów wzrostu owadów przeznaczone są do zwalczania larw much w środowisku ich bytowania. Pyriproxyfen (preparaty Pestinova i Pyrifog) należy do regulatorów wzrostu owadów, zwanych hormonami juwenilnymi lub młodości (w skrócie: JHA). Hormony juwenilne decydują o kolejności procesów metamorfozy, gdyż hamują rozwój organów owada dorosłego (skrzydeł, gonad). Zastosowane na jaja zatrzymują rozwój zarodka. Działają jak owicydy, czyli są substancjami jajobójczymi. U dorosłych samic stymulują syntezę żółtka przez ciało tłuszczowe i jego akumulację w rozwijających się jajach. Pośrednio wpływają na produkcje feromonów płciowych i zachowanie płciowe owadów, a także na zapadanie owadów w stan diapauzy. Larwy wielu szkodliwych owadów, w tym much, potraktowane środkami zawierającymi w składzie hormon młodości (np. pyriproxyfen) nie przepoczwarczają się lub proces ten jest silnie zakłócony i w wyniku powstają nieliczne poczwarki, często bardzo zdeformowane.

Larwy w kurzaku i gnojownikach mogą być niszczone mlekiem wapiennym, które przygotowuje się z wapna palonego i wody. Używa się 20% roztworu w ilości 10-20 litrów na 1 m2 powierzchni. Innym sposobem jest posypywanie wapnem palonym dołów z płynną zawartością używając 1 kg CaO na 1 m2.

Muchy są intensywnie zwalczane różnymi metodami: profilaktycznymi, mechanicznymi (lepy np. firm Bros lub Detia, muchołapki), fizycznymi (lampy owadobójcze, elektrołapki), biologicznymi i chemicznymi. W ostatniej metodzie stosowane są różne środki owadobójcze: preparaty płynne do opryskiwania powierzchni, preparaty aerozolowe, trutki, płytki i paski owadobójcze, elektrofumigatory. W miarę możliwości metody te stosujmy jednocześnie, gdyż tylko metoda integrowana daje najlepsze wyniki.

 

Artykuł ukaże się w Ogólnopolskim Informatorze Drobiarskim.

 

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof. dr hab. STANISŁAW IGNATOWICZ

Prof. dr hab. STANISŁAW IGNATOWICZ

 

Stosujmy żele przeciwko karaczanom

 

Różne są metody zwalczania karaczanów za pomocą insektycydów. Pomieszczenia są dokładnie opryskiwane insektycydami (karbaminiany lub pyretroidy) o działaniu kontaktowym lub żołądkowym. Środki przeciw owadom biegającym nanoszone są na powierzchnie tych części pomieszczeń, w których prusaki znajdują kryjówki i tam, gdzie poszukują pożywienia i wody. Przeciw karaluchom opryskiwanie przeprowadza się na części ścian stykające się z podłogą pomieszczeń, na zaobserwowane kryjówki owadów (szpary i szczeliny) oraz na miejsca, w których gromadzą się owady, a także na rury hydrauliczne, okolice zlewów, wanien, itp. Tam, gdzie nie można stosować preparatów zawiesinowych lub emulsyjnych, a mianowicie na przewody i urządzenia elektryczne, zalecane są preparaty pyliste. Można też zakaraluszone pokoje aerozolować.

Wyniki ankiety przeprowadzonej wśród klientów firm DDD są jednoznaczne. Klienci nie lubią zabiegów wykonywanych metodą opryskiwania, opylania czy aerolozowania w ich pomieszczeniach mieszkalnych lub w obiektach użyteczności publicznej. Na 607 zapytanych osób, 74.3% (czyli prawie 3/4 respondentów) odpowiedziało, że woli zabiegi polegające na dyskretnym naniesieniu preparatu w szczeliny i szpary, w których kryją się szkodniki. I słusznie. Metodą opryskiwania lub opylania niszczymy tylko te szkodniki, które występują w łatwo dostępnych miejscach. Nie niszczymy tych, które ukrywają się głęboko w szczelinach, spękaniach ścian i innych tego typu niedostępnych kryjówkach. Środek owadobójczy powinien dotrzeć do tych miejsc. Więc w tym celu opracowano nowoczesną i wygodną formę użytkową preparatów do zwalczania karaczanów - żel.

Na naszym rynku pojawiły się różne żele przeciwko karaczanom: prusakom i karaluchom. Żel jest nowoczesną formą użytkową preparatu owadobójczego. Jest to trutka pokarmowa, zawierająca pokarm, atraktanty pokarmowe i długo działający insektycyd. Składniki żeli są tak dobrane, że często są smaczniejsze dla karaczanów niż inne produkty pokarmowe znajdujące się w pomieszczeniu. Insektycydy zawarte w żelach działają bójczo na karaczany po spożyciu, natomiast w stosunku do ludzi i zwierząt domowych wykazują wyjątkowo niską toksyczność. W środowisku ulegają całkowitej biodegradacji.

Prusaki i karaluchy chętnie pobierają żele, gdyż są one wysoce atrakcyjną dla nich przynętą pokarmową. Syte wracają do swoich kryjówek, gdzie zalegają ospałe i wyraźnie osłabione. Czasem pojedyncze osobniki silniej podtrute insektycydem całkowicie tracą orientację i wychodzą w ciągu dnia ze szczelin i wędrują bez celu po pomieszczeniu. Wszystkie w końcu giną po kilku dniach.

Żel działa bójczo nie tylko na karaczany, które pobrały przynętę, ale także na te, które nie zjadły trutki. Prusaki nie są one owadami społecznymi i nie zanoszą pobranego pokarmu do gniazda, aby tam nakarmić inne osobniki, jak to czynią np. mrówki faraona, ale i u karaczanów zdarza się dzielenie się pobranym pokarmem. Ponadto, wśród karaczanów rozpowszechniony jest kanibalizm. Oznacza to, że osobniki silne i zdrowe atakują słabsze i je zjadają. Co więcej, częsta jest też u nich zbiorowa konsumpcja odchodów i trupów. Te, które spożywają odchody z zatrutych pobratymców lub zjadają podtrute lub zatrute osobniki, same ulegają zatruciu. Obserwuje się wtedy rozszerzony efekt (domino, kaskada) działania żelu, dzięki któremu preparat oddziaływuje na całą populację szkodników, co przyśpiesza jej zniszczenie. Liczebność karaczanów w pomieszczeniach obniża się wyraźnie po 1 lub 2 tygodniach.

Żele są sprzedawane w postaci wkładu-naboju do stosowania za pomocą specjalnego aplikatora (pistoletu), który jest dostarczany razem z preparatem. Aplikator jest bardzo prosty w obsłudze i łatwy w użyciu. Każde naciśnięcie spustu pistoletu odmierza i uwalnia określoną porcję preparatu, którą należy umieszczać w typowych miejscach występowania karaczanów: szpary i szczeliny wokół drzwi, okien i parapetów, okolice rur kanalizacyjnych, wodociągowych i c.o., szyby i kanały, okolice instalacji elektrycznych, miejsca za listwami, pod boazerią, pod uszkodzonymi i odstającymi płytkami glazury, okolice zlewów, umywalek i wanien, miejsca w pobliżu wentylatorów i okapów.

Żel jest bardzo wygodną formą użytkową insektycydu do stosowania w pomieszczeniach o szczególnych wymaganiach higieny, gdzie inne środki owadobójcze nie mogą być użyte, np. w zakładach przemysłu spożywczego, szpitalach, hotelach, restauracjach. W tych obiektach należy preparat żelowy stosować wyłącznie w szparach i w szczelinach. Należy tylko zadbać o to, aby żel nie kontaktował się z produktami spożywczymi oraz z miejscami, w których mogą się one znajdować.

Preparatu żelowego nie należy umieszczać w pobliżu piecyków, kuchenek, zmywarek do naczyń, przewodów z gorącą wodą, gdzie panuje temperatura wyższa niż 56oC. W tych miejscach jest za gorąco dla karaczanów, a wysoka temperatura szybko niszczy żel.

Dawkowanie żelu wyraźnie zależy od liczebności karaczanów w pomieszczeniach, dlatego przed przystąpieniem do rozkładania preparatu należy określić liczebność szkodników, najlepiej za pomocą detektorów, czyli lepowych pułapek pokarmowych (np., PANKO, TRAPPIT, LURECTRON). Jeżeli rzadko, tylko w nocy, pojawiają się owady dorosłe, można sądzić, że nie jest ich dużo. Wtedy ich populację można ograniczyć lub karaczany można zniszczyć całkowicie za pomocą żelu nakładanego cienką warstwą lub w postaci małych porcji (punktowo).

Jeżeli natomiast różne stadia rozwojowe karaczanów można zauważyć także w ciągu dnia, wtedy jest ich znaczna liczebność i należy wybrać bardziej radykalne dawkowanie: żel nakładać w postaci dużych lub licznych porcji.

Żele wykazują długotrwałe działanie owadobójcze. Po naniesieniu na najróżniejsze typy powierzchni, w tym porowate, są skuteczne przez 18 i więcej tygodni. Ponowny zabieg przeciw karaczanom (jeśli będzie taka potrzeba) należy przeprowadzić nie wcześniej niż po 4 miesiącach. Należy tu zaznaczyć, że preparaty żelowe nie pozostawiają plam na powierzchniach, na które zostały naniesione. Nie posiadają nieprzyjemnego zapachu; nie korodują stali i betonu. Mogą więc być stosowane na szkło, drewno, metale, cegły, beton, tynk i kamień.

Po zastosowaniu żelu w zakaralusznym pomieszczeniu należy rozmieścić lepowe pułapki pokarmowe (np., PANKO, TRAPPIT, LURECTRON) w miejscach, w których pojawiały się karaczany, aby ocenić skuteczność zabiegu i dalej monitorować chronione pomieszczenia.

I na koniec wyniki innej ankiety. Na pytanie Który z zabiegów zwalczania prusaków jest najbardziej bezpieczny dla zdrowia mieszkańców? pracownicy firm DDD odpowiedzieli, że najbezpieczniejsze jest wykładanie przynęt pokarmowych zmieszanych z kwasem bornym lub boraksem (56,4% odpowiedzi) i żeli, czyli przynęt zatrutych insektycydami (35,9% odpowiedzi). Do niebezpiecznych dla zdrowia klientów zaliczone zostały zabiegi opryskiwania, opylania i aerozolowania pomieszczeń.

Widać, że zatrute przynęty w formie żelowej znalazły już uznanie wśród fachowców i sądzę, że będą szeroko stosowane w bezpiecznych akcjach dezynsekcyjnych.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

 

 

 

Szkodliwość gryzoni

 

Gdyby szczur miał o 20 kg więcej ...

człowiek nie mógłby być panem Świata.

 

Albert Einstein

 

Szczurów jest na kuli ziemskiej tyle, ile ludzi. Ocenia się, że w USA przypadają co najmniej dwa szczury na każdego obywatela mieszkającego na farmie i co najmniej jeden na pięciu mieszkańców miast. W Indiach jest sześć razy więcej szczurów niż Hindusów. Dane te są szacunkowe, bo trudno jest podać dokładne liczby szczurów żyjących na świecie, w Polsce, w Warszawie, w Elblągu, albo odpowiedzieć na pytanie: ile jest szczurów w tym magazynie?

Gryzonie związane z człowiekiem (zwane synantropijnymi) wyrządzają znaczne straty przechowywanej żywności. Codziennie na świecie przybywa około 3,5 mln tych gryzoni i tylko w Stanach Zjednoczonych niszczą tyle żywności, ile produkuje 200000 farmerów. W Indiach zjadają i niszczą corocznie około dwóch milionów ton ziarna. W Pakistanie szczury zjadają 6-10% plonów.

Oceniono, że tylko w stanie Nebraska corocznie powodują straty wynoszące 8,4 mln dolarów. Gryzonie powodują szkody w drobiarstwie kanadyjskim wynoszące 2 mln dolarów, a hodowli trzody - 6,4 mln dolarów. Jeden szczur w ciągu roku zjada, uszkadza i zanieczyszcza ziarno zbóż wartości przynajmniej 100 zł. Wg. szacunków FAO (z 1982 r.) gryzonie niszczą corocznie na świecie 42 mln ton produktów żywnościowych, wartych około 30 miliardów dolarów.

Szczur zjada dziennie około 28 g pożywienia, czyli rocznie około 6,5 kg ziarna zbóż. Mała populacja szczurów złożona z 50 osobników zjada w ciągu tygodnia 1,4 kg ziarna zbóż. Według innych obliczeń, 200-700 osobników zjada 8-28 kg pożywienia w ciągu doby. W ciągu miesiąca ubytek płodów rolnych wynosi 240-840 kg. Szczur wędrowny zjada w ciągu 10 dni tyle, ile sam waży, czyli około 280 g pożywienia. Więc 100 szczurów spożywa więcej niż tonę suchych produktów w ciągu roku, a 25 szczurów je tyle, ile jeden człowiek. W silnie zasiedlonym magazynie 500 szczurów śniadych pozbawia żywności 20 ludzi. Myszy zjadają w ciągu doby tyle pokarmu, ile stanowi 15% masy ich ciała. Mysz ważąca 25 g zjada codziennie 3-4 g ziarna, a w ciągu roku 1,4 kg.

Gryzonie żerując w przechowywanych produktach zanieczyszczają je moczem, krwią i śliną, sierścią, odchodami, trupami lub częściami ciała trupów (zęby, ogon, stopy, itp.). Codziennie szczur wydala 20-50 grudek kału i pozostawia w produktach 14-16 ml moczu, zanieczyszczając przynajmniej jeden buszel ziarna, czyli 30 kg. W ciągu roku szczur pozostawia 25000 bobków w produktach i obiekcie, w którym bytuje. W ciągu roku jedna para myszy domowej pozostawia w produkcie, w którym żeruje, ponad 10.000 grudek kału i prawie 2 litry moczu.

Pszenica nie nadaje się do przetwórstwa spożywczego, jeśli w 1 kg ziarna stwierdza się tylko 0.9 mg odchodów gryzoni. W wielu krajach, np. w USA, importowane produkty żywnościowe są badane na obecność w nich aktywności szkodników (filth test, tj. test na paskudztwo). Produkty są zwracane eksporterom, jeśli stwierdzi się np. 1-3 włosów szczura w 100 g czekolady, 1 włos szczura w 50 g mąki pszennej. Możliwe jest więc, że w każdym bochenku chleba znaleźć można kilkanaście włosków z sierści gryzoni.

Siekacze gryzoni, którymi odgryzają części pokarmu, rosną przez całe ich życie. W ciągu doby wydłużają się o 0,4 mm, przy czym dolne siekacze rosną nieco szybciej niż górne. Gryzonie ścierają siekacze trąc o siebie, ale też muszą gryźć, aby je ścierać. Więc gryzą napotkane przeszkody i różne przedmioty. Prawie 2% swego życia (około 30 minut w ciągu doby) przeznaczają na te czynności. Ostre siekacze pokryte są emalią twardą jak stal. Wg. skali Moha twardość dolnych siekaczy szczura wynosi 5.5, a żelaza tylko 4.0. Szczur wędrowny gryzie z naciskiem 1,7 tony/cm2 i szybkością 1,5 ugryzienia na sekundę (nawet czasem do 6 ugryzień na sekundę). Przegryza bez trudu przedmioty wykonane z materiałów o twardości 3,5 i mniejszej w skali Moha (np. glin, miedź, ołów). Synantropijne gryzonie uszkadzają więc konstrukcje i wyposażenie budynków, zabudowań gospodarskich i magazynów. W magazynach niszczą worki, pudła, palety, co prowadzi do dalszych strat: z uszkodzonych worków i pudeł wysypują się produkty, a worki ułożone w stosy zawalają się wskutek uszkodzenia worków niższych warstw.

 Gryzonie niszczą warstwę izolacyjną pomieszczeń oraz uszkadzają przewody elektryczne i wodociągowe. W wyniku ich działalności powstają krótkie spięcia uszkodzonych przewodów elektrycznych, iskrzenie, co jest przyczyną wielu pożarów pomieszczeń i budynków. Przechowywane produkty są zalewane wodą wydostającą się z uszkodzonych przewodów wodociągowych. Myszy i szczury uszkadzają linie telefoniczne i łącza komputerowe, dezorganizując pracę banków, zakładów przemysłowych, szpitali i różnych instytucji.

Gryzonie uszkadzają drzwi, dachy, ściany i podłogi w budynkach. Wygryzione przez nie otwory wejściowe obniżają gazoszczelność pomieszczenia i tym samym utrudniają przeprowadzenie skutecznych zabiegów fumigacyjnych. Przez uszkodzone struktury budynku dostawać się może woda, powodując zawilgocenie i pleśnienie przechowywanych produktów. Przez otwory przedostają się do pomieszczeń owady szkodniki produktów przechowywanych. Straty w budownictwie od gryzoni wynoszą w USA ponad 8 mln dolarów rocznie.

Kopiąc nory doprowadzają do wielu katastrof budowlanych, drogowych, kolejowych. Budynki magazynowe i silosy mogą osiadać, a nawet zawalać się w wyniku licznych podkopów. Niszczą warstwę izolacyjną budynków inwentarskich, zakładając w niej gniazda. W ten sposób obniżają temperaturę wewnątrz tuczarni lub brojlerni, przyczyniając się do dużych strat w produkcji zwierzęcej. Niszczą system drenowy wokół budynku.

Obecność gryzoni w sklepie, supermarkecie i magazynie wpływa demoralizująco na personel. Drobne kradzieże mienia dokonywane przez zatrudnionych są przypisywane myszom lub szczurom!

Gryzonie, a w szczególności szczury, przenoszą ponad 50 groźnych chorób (tabela 1), np. gorączkę szczurzą, leptospirozę (chorobę Weila), salmonellozy, dżumę, włośnicę i inne.

 

Tabela 1. Liczba różnych czynników chorobotwórczych roznoszonych przez gryzonie

 

 

Patogen

Liczba czynników chorobotwórczych roznoszonych przez gryzonie

Wirus

Riketsje

Bakterie

Pierwotniaki

Tasiemce

Przywry

Nicienie

17

9

20

3

3

1

3

 

Szczury przez ukąszenia mogą przenosić bakterie śrubowca mniejszego (Spirillum minus) i gram-ujemnej pałeczki Streptobacillus moliniformis, które wywołują gorączkę szczurzą. Po okresie wylęgania u ugryzionego, który trwa od 5 do 30 dni, rozwija się wokół miejsca ugryzienia miejscowy obrzęk zapalny. To pierwotne ognisko może się wygoić, po czym choroba może się nawracać z jednoczesnym obrzmieniem i bolesnością miejscowych węzłów chłonnych i towarzyszącą gorączką. Następnie bakterie dostają się do krwioobiegu i wywołują ponowne gorączki. Czasem dochodzi nawet do 8 rzutów gorączki z wysypką skórną na tułowiu lub bez niej.

 

Tabela 2. Najważniejsze choroby przenoszone przez gryzonie występujące

na fermie hodowlanej

 

Choroba

Czynnik chorobotwórczy

Miejsce występowania zarazków

Leptospiroza

krętki

mocz

Zakażenia jelitowe

salmonelle

jelita, odchody

Dezynteria

krętki

jelita, odchody

Pomór świń

wirusy pomoru

sierść

Pryszczyca

wirusy pryszczycy

sierść

Choroba Aujeszky¢ego

wirusy opryszczki

różne tkanki

Trychinoza

włośnie

tkanki mięśniowe

Toksoplazmoza

kokcydia

różne rodzaje tkanek

 

Gryzonie roznoszą też krętowice zwane leptospirami, które zasiedlają kanaliki kręte nerek szczurów oraz innych ssaków domowych i dzikich. Z nerek wydalane są z moczem. Poza organizmem zachowują długo żywotność, jeśli przebywają w wilgotnym środowisku. Przenikają przez skórę do organizmu ludzkiego lub poprzez picie zakażonej wody. Wywołują m. in. chorobę Weila. Po okresie wylęgania trwającym 1-2 tygodnie, choroba ta rozpoczyna się nagle wysoką gorączką, wymiotami, bólami mięśniowymi (szczególnie mięśni brzuchatych łydki) i zapaleniem spojówek. Często występują krwawienia w skórze i twardówce oka. Zdarza się zapalenie opon mózgowych oraz niewydolność nerek prowadząca często do mocznicy i śmierci.

Najbardziej znaną chorobą roznoszoną przez szczury, a dokładniej przez ich pchły, jest dżuma. Chorobę wywołuje bakteria Yersinia pestis. Pchła kąsając zakażone zwierzę zakaża się pałeczkami dżumy, które rozmnażają się w jej jelicie i blokują jelito środkowe. Przy kolejnym posiłku pchła zwraca część bakterii do krwioobiegu szczura lub człowieka. W miejscach nakłuć pcheł pojawiają się drobne pęcherzyki, a węzły chłonne obrzmiewają wskutek galaratowatego wysięku. Z powiększonych węzłów chłonnych pałeczki dżumy mogą przedostać się do krwioobiegu, powodując śmiertelną posocznicę dżumową, lub do płuc wywołując dżumę płucną, która rozprzestrzenia się dalej wśród ludzi drogą zakażeń kropelkowych. Śmierć następuje po 5 dniach od zakażenia.

Zakażenie dżumą wśród ludzi poprzedzało masowe wymieranie szczurów. Zakażone pchły przenosiły się wtedy na człowieka i wywoływały epidemię. W latach 1346-1349 zmarła 1/3 ludności Europy, w tym połowa ludności Anglii i dzisiejszych Włoch. W Europie wyludnionych zostało 200000 wsi. Bicz Boży, jak nazywano dżumę, zabijał dzieci i starców, nędzarzy i bogaczy. Papież Klemens VI stracił 9 spośród 25 kardynałów i sam ledwo ocalał. Nie można było znaleźć chętnych do grzebania zwłok, ani za pieniądze, ani z przyjaźni.

W XIV w. dżuma powracała do Europy cztery razy. Dalsze epidemie były w latach 1603, 1610, 1625, 1665, 1667, 1720, a ostatnia w 1909 r. Dżuma wygasła w Europie dzięki temu, że zaczęto budować domy z cegły i kamienia, a szczur śniady został wyparty z pomieszczeń mieszkalnych i zabudowań gospodarskich przez szczura wędrownego, który jest gorszym rezerwuarem tej choroby.

Szczury biorą udział w krążeniu włośnia krętego, groźnego pasożyta ludzi i zwierząt; są rezerwuarem tego nicienia w środowisku człowieka. Szczury chętnie zjadają różne odpadki w ubojniach zwierząt, resztki nie zjedzonej karmy i odpadki ze śmietników. Nie gardzą też padliną. Zjadają padłe lisy, jenoty, kuny, koty, psy, różne gryzonie. Zarażają się w ten sposób różnymi czynnikami chorobotwórczymi, w tym włośniem krętym (Trichina spiralis). W populacji szczurzej jest około 36% osobników zarażonych pasożytem. Zdarza się też, że słabego i chorego szczura lub jego odchody zjada świnia. Wtedy torebki, w których przebywają formy inwazyjne włośnia, rozpuszczają się w jelicie świni. Uwolnione nicienie rosną, dojrzewają i rozmnażają się w jelicie. Powstałe larwy przedostają się przez ścianki jelita do krwi i krążąc po całym organizmie w końcu osiadają w mięśniach prążkowanych, otorbiają się i czekają, aby gospodarza zjadł drapieżnik.

Człowiek zaraża się spożywając surowe lub niedostatecznie ugotowane mięso wieprzowe. W okresie obecności larw w przewodzie pokarmowym chory cierpi na brak apetytu, nudności, biegunkę, bóle w jamie brzusznej, ociężałość, zawroty i bóle głowy, bezsenność i swędzenie skóry. W okresie wędrówki larw i lokowania się ich w mięśniach chory odczuwa bóle w okolicy czoła, oczu i nasady nosa. Skarży się na obrzęki powiek, potem całej twarzy, na zesztywnienie mięśni szyi, karku, głowy i ud. Temperatura ciała podnosi się do 41oC. Tym objawom towarzyszą powikłania pracy serca i zapalenie płuc, co prowadzi do śmierci osoby zarażonej.

Gryzonie, a w szczególności szczury atakują i gryzą ludzi, zwierzęta domowe i hodowlane. Ataki ludzi zdarzają się w tych obiektach, w których szczury i ludzie żyją w bliskiej obecności. Znowu trudno jest podać dokładną statystykę zdarzeń, gdyż większość przypadków ugryzień nie jest odnotowywana. W Stanach Zjednoczonych corocznie zdarza się przynajmniej 50000 ugryzień ludzi, najczęściej dzieci i bezdomnych. Gryzonie gryzą ludzi, gdy pobierają z ich ciała resztki pokarmu, albo gdy bronią się w sytuacji zagrożenia. Np., przypadek pogryzienia dziecka przez szczura w szpitalu został opisany już w 1948 r. (A. Brodniewicz. 1948. Niezwykły przypadek pokąsania dziecka przez szczura w szpitalu. Nowości Lekarskie, 1: 12-14). Rzadko się zdarza, ale takie wypadki występują, że gryzie szczur zarażony wścieklizną.

 

Podług pospolitego mniemania wiele zwierząt zdaje się być nadaremnych,

filozof widzi,

że nie masz żadnego próżnego,

lecz wszystkie dla jakiegoś dobrego końca stworzone są.

Krzysztof Kluk, Zoologia, tom I

 

Szczury i myszy należą do pożytecznych zwierząt i oddają wielką przysługę ludziom. Wszelkie nowe lekarstwa i szczepionki są najpierw testowane na gryzoniach, a potem dopiero na człowieku. Tylko w Stanach Zjednoczonych ponad 20 milionów szczurów i 40 milionów mysz każdego roku poświęca swoje życie dla badań naukowych. Dzięki temu koszt leków nie jest za wysoki.

 

Tab. 3. Udział szkodliwych gatunków gryzoni w ogólnej liczbie gatunków

 

Kontynent - kraj

Liczba wszystkich gatunków gryzoni

Liczba szkodliwych gatunków gryzoni (%)

Australia

67

4 (6.0)

Indie

128

12 (9.4)

Europa

61

5 (8.2)

 

Jeśli szczury i myszy przebywają z dala od środowisk człowieka, pełnią wtedy bardzo ważną rolę w utrzymaniu równowagi w środowisku (tab. 3). Gryzonie zjadają duże ilości nasion chwastów, niszczą inne szkodliwe organizmy, w tym owady - szkodniki upraw rolniczych. Budując nory z dala od miejsc aktywności człowieka przyczyniają się do lepszego napowietrzenia gleb, zawilgocenia i użyźnienia ich głębszych warstw. Gryzonie należą do najskuteczniejszch zwierząt usuwających nieczystości, w tym martwe zwierzęta, na których żerują. Wraz z odchodami rozsiewają nasiona wielu roślin, przyczyniając się do utrzymania różnorodności szaty roślinnej. W końcu, gryzonie stanowią pokarm dla wielu pożytecznych zwierząt drapieżnych (kuna, łasica, lisy, koty, węże, myszołowy, sowy i inne).

 

 

 

  Góra ^  |  Następne >>   Monitorowanie szkodników w magazynach

Monitorowanie szkodników w magazynach

z przechowywanym zbożem i produktami jego przemiału:

Zastosowanie  pułapek z feromonami płciowymi i atraktantami pokarmowymi

 

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW, Katedra Entomologii Stosowanej, ul. Nowoursynowska 159, Warszawa

 

W ostatnich latach coraz częściej stosuje się chwytne pułapki feromonowe do wykrywania wczesnego porażenia przechowywanych produktów, a nawet do bezpośredniego zwalczania szkodników w magazynach. W pułapkach umieszczane są feromony płciowe, feromony agregacyjne, a także atraktanty pokarmowe.

Feromony są substancjami chemicznymi wydzielanymi do środowiska, na które inne osobniki tego samego gatunku reagują odpowiednim zachowaniem. Są to lotne, proste związki organiczne o różnej budowie. Feromon zwykle nie jest jednym związkiem, lecz kompozycją dwóch lub kilku związków zmieszanych w określonych proporcjach. W zależności od pełnionych przez nie funkcji wyróżnia się u owadów następujące feromony:

(a) feromony płciowe, które są produkowane przez samice i wabią samce do kopulacji;

(b) feromony alarmu, które ostrzegają osobniki własnego gatunku o niebezpieczeństwie;

(c) feromony-afrodyzjaki, wydzielane przez samca, który spotkał samicę, aby zachęcić ją do zbliżenia;

(d) feromony znacznikowe, które służą do oznaczenia jaja gospodarza, do którego zostało złożone jajo przez pasożyta, aby inna samica nie umieszczała w nim swoje jajo;

(e) feromony agregacyjne (kolonizacyjne) wpływające na gromadzenie się osobników jednej lub obu płci danego gatunku w jednym miejscu;

(f) feromony dystrybucyjne, decydujące o określonym rozmieszczeniu populacji na danym terenie lub w przechowywanym produkcie.

Feromony płciowe są produkowane i wydzielane przez samice szkodników żyjących krótko (krócej niż miesiąc) i nie odżywiających się w okresie reprodukcji. Przykładem niech tu będzie pospolity u nas mklik mączny (Ephestia kühniella) lub omacnica spichrzanka (Plodia interpunctella). Szkodliwe w magazynach są larwy mklika i omacnicy, które zjadają przechowywane produkty i sklejają je przędzą. Owady dorosłe (motyle) żyją krótko, bo tylko 1-2 tygodnie. W tym okresie nie pobierają pokarmu. Po kopulacji składają około 200 jaj na przechowywane produkty lub w ich pobliżu (na opakowania) i to jest ich "główne zadanie". Aby samica mogła w tak krótkim okresie czasu złożyć jaja, musi jak najszybciej zwabić samca i musi nastąpić kopulacja. W tym celu samice wydzielają feromony płciowe, bardzo lotne substancje, na które reagują samce, nawet ze znacznej odległości. Ten typ komunikowania się występuje też u innych szkodników magazynowych z rzędu motyli, a także u niektórych chrząszczy, np. u strąkowców (Bruchidae), skórnikowatych (Dermestidae) i części kołatkowatych (Anobiidae).

Osobniki dorosłe wielu szkodników, np. wołki lub trojszyki, żyją długo i pobierają pokarm w okresie rozmnażania się. Po znalezieniu pożywienia owady te urządzają prywatkę (czy imprezę), na którą zapraszają licznych gości. Produkują wtedy tzw. feromony agregacyjne, które powodują skupianie się innych osobników w jednym miejscu, tuż przy źródle, gdzie są uwalniane. Tym samym zwiększa się też prawdopodobieństwo łączenia się owadów w pary, gdyż na feromon agregacyjny reagują i samce i samice. U wołka zbożowego feromon agregacyjny wydzielają samce, ale u innych chrząszczy - samice. Feromony agregacyjne oddziaływują na owady na odległość 2-4 m od źródła, a więc słabiej niż feromony płciowe, ale wabią samice i samce. Z tego powodu przy wykrywaniu szkodników w magazynie pułapki zawierające feromon agregacyjny są czasem bardziej wydajne niż pułapki zawierające feromon płciowy, który wabi tylko samce.

W celu wykrycia szkodników w przechowywanych produktach stosuje się feromony w pułapkach wykonanych z mas plastycznych lub kartonu i pokrytych od środka nieschnącym lepem. W takiej pułapce umieszcza się dyspenser nasycony feromonem. Z dość znacznej odległości feromony wabią szkodniki, które przyklejają się do ścianki pułapki lub lepu i giną.

W pułapkach chwytnych wykorzystywanych do monitorowania szkodników umieszczane są też atraktanty pokarmowe. Są to odpowiednio dobrane składniki pokarmowe lub substancje zapachem przypominające ulubione pożywienie szkodników, które na owady działają podobnie jak feromony agregacyjne. Dawniej używano woreczki z przynętą pokarmową do wykrywania szkodników w magazynach. W plastykowym i perforowanym woreczku umieszczano po 80 g mieszaniny ziarna pszenicy, rozdrobnionych orzeszków ziemnych i pokruszonych nasion chleba świętojańskiego. Wadą tych pułapek pokarmowych jest to, że w nich mogą się dodatkowo namnażać i rozwijać się zwabione szkodniki, jeśli pułapki zostaną zapomniane i na czas nie usunięte. Aby temu zapobiec, zamiast ulubionych przez szkodniki nasion w pułapkach umieszczane są oleje lub wyciągi z atrakcyjnego pokarmu. Atraktanty pokarmowe dodane do pułapek feromonowych wyraźnie zwiększają ich wydajność. Pułapki z atraktantami pokarmowymi służą nie tylko do monitorowania szkodników, ale również do wyłapywania nie tylko owadów dorosłych, ale również larw, które jako niedorozwinięte płciowo, nie reagują na feromony płciowe. Ponadto, samice szkodników zwykle wybierają miejsca z pokarmem (czyli z atraktantem pokarmowym) do składania jaj.

 

PRZYKŁADY PUŁAPEK

 

1. Pułapka feromonowa Ferokap EP

 

Ferokap EP jest taśmą lepową pokrytą klejem z domieszką feromonu wabiącego mkliki. Wyglądem przypomina lep na muchy, z resztą dobrze je też wyłapuje. Stosowana jest do sygnalizowania pojawu i określenia terminu zwalczania mklików w magazynach zbożowych, magazynach produktów spożywczych, w zakładach przetwórczych, sklepach spożywczych i innych pomieszczeniach zamkniętych. Opakowanie jednostkowe należy otworzyć bezpośrednio przed zawieszeniem. Rozwieszona taśma lepowa zachowuje zdolność wabiącą przez 2 tygodnie, a w miejscach zakurzonych i zapylonych jeszcze szybciej traci swoje właściwości.

 

2. Lejkowe pułapki na mkliki

 

Lejkowa pułapka na mkliki jest zbudowana z pokrywki, lejka i pojemnika pułapki, którego dno lub boki są wysłane paskiem pokrytym nieschnącym klejem. W pokrywce pułapki znajduje się otwór, w który wkłada się dyspenser feromonu. Feromon jest powoli uwalniany przez 6-8 tygodni, dlatego po tym czasie należy wymienić wkładkę z feromonem.

Lejkowe pułapki na mkliki i omacnicę spichrzankę PANKO są szczególnie zalecane do rozwieszania w pomieszczeniach zapylonych (np. we młynach). Pułapka zabezpiecza powierzchnię przynajmniej 100 m2. Wydajny dyspenser pułapki wydziela feromon płciowy mklików przez 3 miesiące. W zestawie producent dostarcza razem z pułapką 4 dyspensery i 4 wkłady lepowe, co wystarcza na rok.

Jedna pułapka wystarcza na 100 m2 powierzchni magazynowej i powinna być zawieszona na wysokości 2-3 m nad podłogą, szczególnie w tych miejscach, które są początkami głównych prądów powietrznych, aby umożliwić rozprzestrzenianie się feromonu po całym pomieszczeniu. Nie należy umieszczać pułapek przy ścianach lub w tych miejscach, w których zawirowania powietrza mogą przyczynić się do wyznaczania samcom mylnego szlaku wabienia. Nie umieszczać pułapek obok otwartych okien lub przewodów wentylacyjnych, gdzie ruch powietrza przenosiłby feromon poza monitorowany obszar i budynek. W większym magazynie pułapki powinny znajdować się w odległości 10 m jedna od drugiej. Pułapki powinny być zawieszone również w sąsiednich pomieszczeniach, w korytarzach i w przejściach. W korytarzu prowadzącym do pomieszczenia magazynowego należy rozmieścić przynajmniej 2 pułapki.

Maksymalna gęstość rozmieszczenia pułapek to jedna pułapka na 600 m3 magazynu (100 m2 powierzchni w pomieszczeniach o wysokości 6 m). W dużych, otwartych pomieszczeniach magazynowych, zagęszczenie pułapek można zmniejszyć do jednej pułapki na 2400 m3 (czyli 400 m2 powierzchni w pomieszczeniach o wysokości 6 m).

 

(3) Kartonowe pułapki klejowe z feromonem płciowym

 

Dostępne są następujące kartonowe pułapki: (a) SP Locator feromonowa pułapka na mkliki, (b) Lepowa pułapka na mkliki PANKO.

Pułapki należy uformować zgodnie z zaleceniami podanymi w instrukcji i wyłożyć w miejscach dostępnych dla motyli. Pułapki należy sprawdzać raz na tydzień i wymieniać co 4 tygodnie.

 

(4) Window Trap pułapka na trojszyki

 

Pułapki Window Trap należy uformować zgodnie z zaleceniami podanymi w instrukcji. Dyspenser feromonu agregacyjnego należy przykleić do przeźroczystej szybki. Pułapki należy wykładać w pobliżu produktów. Wystarczy 1 lub 2 pułapki umieszczone dyskretnie na półce sklepowej, aby monitorować trojszyki.

 

STOSOWANIE PUŁAPEK DO WYKRYWANIA SZKODNIKÓW MAGAZYNOWYCH

 

Dyspensory zawierające substancje wabiące (feromony, atraktanty) powinny być przechowywane przed użyciem w lodówce i umieszczane w pułapkach zgodnie z zaleceniami producenta.

Pułapki powinny być rozwieszane (rozkładane) w pomieszczeniach nieprzewiewnych, w których cyrkulacja powietrza jest ograniczona, a więc w magazynach, składach i przechowalniach, w miejscach wygodnych do przeprowadzenia ich przeglądu i kontroli oraz wykonywania innych czynności (np. przemieszczanie produktów). Najczęściej umieszcza się je ponad poziomem głowy, w miejscach, gdzie jest ograniczony ruch pojazdów transportu wewnętrznego, lub jego brak, z dala od wszelkiego rodzaju przejść. Takie rozmieszczenie powoduje, że pułapki nie przeszkadzają w normalnej pracy i zapobiega to ich zniszczeniu.

Pary feromonu przenoszone są przez poruszające się powietrze, stąd ważne jest, aby w budynkach, gdzie prowadzi się walkę ze szkodnikami, pułapki umieścić w miejscach początku głównych prądów powietrza. Umożliwia to rozprzestrzenianie się feromonu po całym budynku. W zależności od rodzaju pomieszczeń, miejsca te mogą obejmować obszar przyjmowania produktów lub obszary produkcyjne wraz z przyległymi korytarzami i przejściami. W przypadku, gdy pomieszczenia budynku są wysokie, niektóre pułapki należy rozmieścić najwyżej jak to możliwe, biorąc pod uwagę wygodę ich obsługi i kontroli. Ciepłe powietrze z feromonem unosi się do góry, dorosłe osobniki są wabione i swobodnie tam latają w ciepłym powietrzu.

Pułapki chwytne nie powinny być rozmieszczane w miejscach dostępnych i widocznych, gdyż nawet pojedyncze owady zauważone w pułapkach przez osoby postronne mogą zepsuć dobrą opinię magazynu, przetwórni czy przedsiębiorstwa.

Zaleca się sporządzenie planu rozmieszczenia pułapek feromonowych. Pułapki feromonowe należy sprawdzać co najmniej raz na tydzień, zapisywać wyniki kontroli (gatunek motyli, liczba osobników), po czym należy określić stopień i źródło infestacji pomieszczenia.

Pułapki najczęściej wykorzystuje się do wykrywania szkodników w magazynach, gdyż działają szczególnie skutecznie wtedy, gdy populacja szkodnika jest mała. Służą też do określenia miejsc występowania szkodnika i liczebności populacji. Na podstawie zebranych informacji podejmuje się decyzję o zwalczaniu chemicznym szkodników.

  Góra ^  |  Następne >>   Zamienniki bromku metylu do zastosowań w zakładach zbożowo-młynarskich

Zamienniki bromku metylu do zastosowań w zakładach zbożowo-młynarskich: metody niechemiczne

 

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW, Katedra Entomologii Stosowanej, ul. Nowoursynowska 159, Warszawa

 

 

W okresie przechowywania produkty rolnicze są chronione przed szkodnikami różnymi metodami. Można je podzielić na 2 grupy:

(a) metody bezpośredniego zwalczania (interwencyjne);

(b) metody pośrednie (zapobiegawcze).

Z metod bezpośrednich najbardziej skuteczne są metody chemiczne polegające na stosowaniu preparatów gazowych czyli fumigantów. Do niedawna w Polsce były zarejestrowane do fumigacji tylko dwa gazy: bromek metylu i fosforowodór. Są to gazy, które docierają do produktów tam, gdzie nie wnikają pestycydy kontaktowe. Niszczą szkodniki szybko i skutecznie, ale są niebezpieczne dla ludzi, zwierząt i środowiska. Fosforowodór jest podejrzewany o rakotwórcze oddziaływanie na ludzi i zwierzęta domowe, a bromek metylu bardzo skutecznie niszczy ozon w stratosferze.

Zgodnie z Protokołem Montrealskim z dniem 1 stycznia 2005 r. wycofaliśmy bromek metylu z zastosowań w rolnictwie. Obecnie do fumigacji możemy stosować tylko fosforowodór. Jednak jego znaczenie może być bardzo ograniczone, gdyż szkodniki łatwo tworzą rasy odporne na ten gazowy środek ochrony roślin. Rola metod niechemicznych, w tym metod fizycznych, w ochronie przechowywanych produktów niewątpliwie wzrośnie. Ale czy te metody mogą zastąpić zabiegi gazowania?

Metody fizyczne polegają na wykorzystaniu do niszczenia szkodników następujących czynników fizycznych: wysokiej lub niskiej temperatury, wilgotności, promieniowania, ciśnienia, dźwięku, kontrolowanej atmosfery, obojętnych pyłów i odpornych na szkodniki opakowań.

1. Kontrolowana (= zmodyfikowana) atmosfera. Zmodyfikowaną atmosferę uzyskuje się w szczelnym pomieszczeniu (komorze) z przechowywanymi produktami po dodaniu azotu (N2) w takiej ilości, że stężenie tlenu wynosi <1% lub po dodaniu dwutlenku węgla (CO2) w celu obniżenia zawartości tlenu poniżej 8%. Ostatnio częściej stosuje się atmosfery modyfikowane azotem, a nie CO2, gdyż taki zabieg jest tańszy i wygodniejszy. W tak zmodyfikowanych atmosferach szkodniki giną po 2-3 tygodniach w temperaturze 25-30oC. Zabieg zwalczania szkodników tą metodą jest zabiegiem długotrwałym.

Zwykle uszczelnienie pomieszczeń przygotowane do gazowania bromkiem metylu jest tu wystarczające, jednak gdy są stosowane wysokie stężenia azotu lub dwutlenku węgla dodatkowe uszczelnienia są niezbędne.

2. Wysokie temperatury. Stosowanie wysokich temperatur polega na krótkotrwałym ogrzaniu porażonych produktów do temperatury 50-70oC i następnie schłodzeniu. Taki zabieg skutecznie niszczy szkodniki i jednocześnie zapobiega uszkodzeniu wrażliwych produktów. Dezynsekcja większości produktów następuje po ich ogrzaniu do temp. 65oC przez okres krótszy niż 1 min. Zabieg jest jednak bardzo energochłonny, a metoda wymaga zainwestowania znacznych środków finansowych w celu wybudowania instalacji do stosowania ogrzewania większych partii produktów. Zabiegi prowadzane są w komorach grzewczych i próżniowych. W Australii opracowano metodę ogrzewania ziarna zbóż (fluid-bed heating system) o wydajności 150 t w ciągu godziny.

3. Niskie temperatury. Stosowanie niskich temperatur (zamrażania) produktów porażonych przez szkodniki stosuje się tylko na małą skalę, np. do ochrony obiektów muzealnych czy małych ilości produktów spożywczych. Śmiertelność szkodników uzyskuje się po kilkudniowym zamrażaniu produktu do temp. -15oC lub niższej. Zamrażanie powinno być szybkie, aby zapobiec aklimatyzacji szkodników.

Poniżej temperatury 10oC rozmnażanie się większości szkodników ustaje, ale przy temp. 4oC dorosłe wielu owadów są żywe nawet przez wiele miesięcy, chociaż ich stadia rozwojowe giną. Szkodniki pochodzenia tropikalnego takie jak Sitophilus oryzae, S. zeamais, Tenebrioides mauritanicus, Lasioderma serricorne są wrażliwe, inne (Cryptolestes spp., strąkowce, rozkruszki i larwy motyli) są odporne. Schładzanie produktów lub pomieszczeń z produktami jest stosowane w celu zahamowania rozmnażania się szkodników oraz w celu ich ochrony przed ponownym porażeniem, a nie jako typowy zabieg dezynsekcyjny.

4. Promieniowanie jonizujące. W celu dezynsekcji produktów rolniczych promieniowanie jonizujące może być stosowane w wysokich dawkach powodujących natychmiastowe zabicie występujących w produkcie owadów, roztoczy i nicieni lub częściej w niskich dawkach wywołujących ich sterylność płciową.

Wysokie dawki (>2 kGy) promieniowania jonizującego są zalecane np. do dezynsekcji opakowań wielokrotnego użytku (worków jutowych). Niskie dawki promieniowania jonizującego (do 1 kGy) są zalecane do radiacyjnej dezynsekcji płodów rolnych porażonych przez różne szkodniki. Taki zabieg hamuje rozwój form młodocianych szkodników, wywołuje sterylność płciową i śmierć dojrzałych osobników w ciągu kilku tygodni. Szkodniki należące do różnych gatunków, czy nawet ras jednego gatunku, różnią się wrażliwością na promieniowanie jonizujące. Oddziaływanie promieniowania na owady i roztocze zależy też od ich wieku, płci, pokarmu, temperatury i wielu innych czynników. Im młodsze jest stadium rozwojowe szkodnika, tym wyższa jest jego wrażliwość na promieniowanie jonizujące. Otrzymanie sterylnych osobników dorosłych muchówek, chrząszczy czy roztoczy wymaga zastosowania różnych dawek promieniowania.

Szkodniki należące do rzędu motyli są znacznie bardziej odporne na sterylizujące działanie promieniowania jonizującego niż chrząszcze i rozkruszki. Często dawka 1,0 kGy promieniowania gamma nie sterylizuje wszystkich samic i samców, ale znacznie obniża ich płodność. Skuteczność promieniowania gamma i szybkich elektronów w wywoływaniu sterylności szkodników jest podobna.

Promienie jonizujące muszą dobrze penetrować napromieniowywany materiał. Gdy stosowane są przenikliwe promienie X lub gamma, wtedy warstwa produktów lub opakowań może być znaczna. Natomiast grubość materiałów napromieniowywanych przyśpieszonymi elektronami powinna być dostosowana do ich przenikliwości. Elektrony przyśpieszone w akceleratorach nadają się szczególnie do dezynsekcji materiałów sypkich (ziarno zbóż). Mają one zastosowanie np. w porcie Odessa do dezynsekcji importowanych zbóż przed złożeniem w silosach.

Zabieg z zastosowaniem promieniowania jonizującego w dawce do 0,5 kGy nie niszczy od razu wszystkich szkodników, ale stwarza sytuację, że pozostające w przechowywanym produkcie sterylne owady i roztocze "chronią" go przed ponownym zasiedleniem przez szkodniki, które po zabiegu dostają się do magazynu. Sterylne szkodniki pozostają w magazynie i kopulują z osobnikami, które nie otrzymały dawki promieniowania jonizującego powodującej ich bezpłodność, albo dostały się do przechowalni wraz z nową partią produktu. W wyniku takich kopulacji samice składają sterylne jaja, z których nie rozwijają się potomne osobniki.

5. Metody biotechniczne (feromony). W ostatnich latach coraz częściej stosuje się chwytne pułapki feromonowe do wykrywania wczesnego porażenia przechowywanych produktów, a nawet do bezpośredniego zwalczania szkodników w magazynach. Feromony są związkami chemicznymi wydzielanymi przez owady i inne bezkręgowce do środowiska, na które reagują osobniki tego samego gatunku reagują określonym zachowaniem. W zależności od pełnionych funkcji wyróżnia się feromony płciowe, alarmowe, znacznikowe, agregacyjne, dystrybucyjne.

U szkodników magazynowych są dwa podstawowe typy komunikowania się za pomocą feromonów. U owadów, których osobniki dorosłe żyją krótko (do jednego miesiąca) i w tym okresie nie odżywiają się, samice wydzielają feromon płciowy, na który reagują samce (mkliki, strąkowce, skórnikowate). U owadów, których osobniki dorosłe żyją długo (ponad miesiąc) i muszą się odżywiać w okresie reprodukcji, samce produkują feromony agregacyjne, na które reagują samice i samce (np. wołki, trojszyki).

W ochronie roślin stosuje się feromony w pułapkach wykonanych z mas plastycznych lub kartonu i pokrytych od środka nieschnącym lepem. W takiej pułapce umieszcza się gąbczastą masę nasyconą feromonem. Z dość znacznej odległości feromony wabią szkodniki, które przyklejają się do ścianki pułapki i giną. Różne są cele i sposoby stosowania pułapek feromonowych w przechowalniach:

(a) wykrywanie szkodników w pomieszczeniach magazynowych i określenie ich liczebności ("monitorowanie") za pomocą pojedynczych pułapek;

(b) masowe wyłapywanie szkodnika poprzez rozmieszczenie licznych pułapek w celu obniżenia liczebności populacji szkodnika ("mass trapping");

(c) zakłócenie komunikowania się samic z samcami (dezorientacja), co uniemożliwia łączenie się w pary ("mating disruption");

(d) zwalczanie szkodników nową metodą, polegająca na tym, że do pułapki wabiącej dodaje się insektycydy (np. pyretroidy, biopreparaty - Bacillus thuringiensis, wirusy lub zarodniki grzybów owadobójczych).

Pułapki najczęściej wykorzystuje się do wykrywania szkodników, gdyż działają szczególnie skutecznie wtedy, gdy populacja szkodnika jest mała. Służą też do określenia miejsc występowania szkodnika i liczebności populacji. Na podstawie otrzymanych informacji podejmuje się decyzję o zwalczaniu chemicznym szkodników. Skuteczna metoda zwalczania szkodników magazynowych eliminującą stosowanie fumigacji może polegać na: (1) masowym wyłapywaniu szkodników do licznych pułapek rozmieszczonych w magazynie; (b) stosowaniu feromonów w stężeniu zakłócającym normalne komunikowanie się płci i/lub (c) wykonaniu zabiegów atrakcydalnych.

6. Obojętne pyły. Pyły obojętne są od dawna zarejestrowane w niektórych krajach i stosowane w ochronie ziarna zbóż i nasion motylkowych w zabiegach zapobiegawczych (profilaktycznych). Nie służą do dezynsekcji materiału porażonego, lecz do jego ochrony przed porażeniem. Są szczególnie skuteczne w suchych materiałach i suchych pomieszczeniach magazynowych. W odpowiednich warunkach szybko zabijają szkodniki, a po zastosowaniu nawet małych dawek można osiągnąć całkowitą ich śmiertelność. Pyły obojętne otrzymane z ziemi okrzemkowej (np. Dryacide) dodane do suchego ziarna zbóż zapewniają ochronę produktu przez wiele lat. Pyły odgrywają ważną rolę w integrowanej metodzie zwalczania szkodników magazynowych, gdyż utrzymują liczebność szkodników na tak niskim poziomie, że zwalczanie ich innymi metodami jest niepotrzebne. Zawiesiny wodne niektórych pyłów stosuje się w profilaktycznych zabiegach opryskiwania pustych magazynów. W naszych przechowalniach nie znajdują jednak szerszego zastosowania, gdyż tracą owadobójcze właściwości w wilgotności wyższej niż 75% w.w.p.

Do najważniejszych typów pyłów obojętnych należą (a) ziemia okrzemkowa (amorficzne uwodnione krzemiany) otrzymywana z osadów okrzemkowych; dodawana jest do przechowywanego ziarna w dawce 1 kg/t lub nawet mniejszej; (b) aerożele krzemowe: bardzo lekkie, niehigroskopijne pyły o wysokiej aktywności owadobójczej; są stosowane w dawkach niższych niż pyły otrzymywane z ziemi okrzemkowej; (c) niekrzemowe pyły, np. fosforyty i fosforany. Fosforyty były od dawna stosowane w egipskich przechowalniach, a fosforan trójwapniowy skutecznie niszczy owady i rozkruszki i jest dodawany do niektórych produktów w dawce 1-3% w celu ochrony ich przed tymi szkodnikami.

7. Metody biologiczne. Biologiczne metody ochrony produktów magazynowanych przed szkodnikami zaliczane są do metod zapobiegawczych, gdyż zastosowane czynniki biologiczne mogą przez dłuższy okres czasu chronić przechowywane produkty. Stosuje się klasyczne metody biologiczne polegające na wykorzystaniu drapieżców i parazytoidów oraz metody mikrobiologiczne.

Możliwości szerszego stosowania klasycznych metod biologicznych są ograniczone, gdyż każdy owad, pożyteczny czy szkodnik, nie powinien znajdować się w produkcie spożywczym. Np. szkodniki i owady pożyteczne są zanieczyszczeniem w mące. Można wykorzystywać tylko małe, drobne organizmy pożyteczne (Bracon hebetor, Trichogramma evanescens, Xylocoris flavipes), które najczęściej przebywają poza warstwą przechowywanego produktu i pojawiają się w produkcie tylko wtedy, gdy atakują szkodniki.

Większe możliwości stosowania w ochronie produktów magazynowych mogą mieć metody mikrobiologiczne. Przeprowadzono udane próby zwalczania szkodników magazynowych za pomocą preparatów zawierających bakterie, wirusy i pierwotniaki. Już w r. 1927 zwalczano szkodliwe gąsienice motyli w magazynach za pomocą Bacillus thuringiensis Berl. Pozostałości preparatów opartych o B. thuringiensis działają ponad rok i skutecznie niszczą wrażliwe gatunki. Niestety, stwierdzono już pierwsze przypadki odporności larw motyli na B. thuringiensis. Pojedyncze preparaty wirusowe (głównie bakulowirusy) są już produkowane i stosowane w magazynach. Wirusy i pierwotniaki mogą być stosowane w metodzie zwalczania szkodników magazynowych, polegającej na przywabianiu ich do pułapek i niszczeniu.

8. Higiena i profilaktyka. Ogólnogospodarcze zabiegi sanitarne mają na celu niedopuszczenie do rozwoju szkodników w magazynach. Czystość w pomieszczeniach musi być utrzymywana przez cały rok, a gruntowne porządki należy wykonywać co najmniej dwa razy do roku. Magazyny częściowo lub całkowicie zapełnione należy chronić przed przywleczeniem szkodników z zewnątrz. Produkty i opakowania przed złożeniem do magazynu należy kontrolować, czy nie zawierają w nich szkodników. Produkty porażone nie powinny być składowane w pobliżu zdrowych.

Te i inne zabiegi sanitarne odgrywają kluczową rolę w ochronie produktów magazynowych, ale często nie są stosowane lub są wykonywane niedbale.

9. Metoda integrowana. Niechemiczne metody zwalczania szkodników w magazynach są dobrze poznane, ale w praktyce są stosowane na małą skalę. Potrzebny jest z naszej strony poważny wysiłek badawczo-wdrożeniowy, aby metody te znalazły trwałe i właściwe miejsce w praktyce przechowalniczej, szczególnie wtedy, gdy zabraknie nam fumigantów do gazowania zmagazynowanych produktów.

Należy różne niechemiczne metody zwalczania szkodników w magazynach stosować jednocześnie, w metodzie integrowanej, gdyż tylko kompleksowe zwalczanie szkodników daje najlepsze wyniki i ogranicza skutki uboczne stosowania pestycydów. Integrowane zwalczanie szkodników magazynowych będzie możliwe tylko wtedy, gdy opracowane zostaną skuteczne metody wykrywania szkodników w produktach i wdrożone zostaną zasady nadzorowanego zwalczania. Każdy magazyn należy kontrolować przed zabiegiem w celu określenia, jakie szkodniki w nim występują i czy ich liczebność przekracza próg opłacalności. Na postawie uzyskanych danych zaleca się zabiegi chemiczne i niechemiczne dostosowane do danej, konkretnej sytuacji.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

 

 

PTASZYNIEC KURZY, JEGO SZKODLIWOŚĆ I ZWALCZANIE

 

 

Ptaszyniec kurzy jest najbardziej szkodliwym i najbardziej dokuczliwym pasożytem zewnętrznym drobiu. Atakuje kury, perliczki, bażanty, indyki, a także gołębie i różne ptactwo dzikie. Poraża ptaki w każdym wieku i hodowane różnymi technologiami, nawet nioski trzymane w klatkach. Ptaszyńce poprzez nakłuwanie skóry, wysysanie krwi i wprowadzanie śliny wywołują niedokrwistość, świąd, niepokój i bezsenność ptaków. Kury wiejskie zmieniają miejsca noclegowe w kurnikach silnie porażonych pasożytem, a nawet je opuszczają i nocują wtedy na pobliskich drzewach lub krzewach.

 

WYGLĄD PTASZYŃCA KURZEGO

 

Ciało ptaszyńca kurzego, Dermanyssus gallinae, jest spłaszczone, podłużnie owalne, czasem gruszkowate. Długość samicy wynosi od 0,7 do 0,75 mm, a samców 0,6 mm. Ptaszyniec jest barwy szarożółtej. Strona grzbietowa z płytką dorsalną jest z rzadka ozdobiona szczecinkami. Pokrycie ciała jest bardzo rozciągliwe. Po najedzeniu się roztocze przybierają kształt prawie kulisty i ubarwienie najpierw jasnoczerwone, a potem, gdy krew jest trawiona, przez pokrycie ciała widoczny jest ciemny, a nawet czarny zarys jelita. Wtedy długość ciała samic wynosi nawet ponad 1,0 mm.

Odnóża ptaszyńca są dobrze rozwinięte i wysmukłe. Larwy mają 3 pary nóg i poruszają się powoli na 2 parach odnóży. Nimfy i osobniki dorosłe mają 4 pary odnóży, lecz poruszają się tylko na 3 parach. Odnóża przednie ptaszyńców są uniesione nieco do góry, skierowane do przodu i pełnią rolę narządów czuciowych (czułków). Ptaszyńce poruszają się po ciele gospodarzy szybko wywołując bardzo nieprzyjemne swędzenie.

Aparat gębowy tworzą długie sztylecikowate szczękoczułki (chelicerae), umieszczone w przedniej części ciała. Wysuniętymi szczękoczułkami pasożyt nacina jak nożyczkami skórę ptaka. Po zranieniu ofiary wprowadza ślinę, która jest toksyczna, szczególnie dla młodych ptaków. Ślina ma właściwości rozpuszczające tkankę skórną, co ułatwia sztylecikom dotarcie do drobnych naczyń krwionośnych, z których roztocz pobiera krew.

 

BIOLOGIA PTASZYŃCÓW

 

Większość życia ptaszyńce spędzają w szparach kurnika, pod podłogą, w uchyłkach ścian i w szczelinach gniazd nieśnych. Ulubionym ich miejscem przebywania są drobne szpary i szczeliny ścian i podłóg, gniazda niosek, a także nagrzane promieniami słonecznymi szpary parapetów, szczeliny w murach, zakamarki spoin dachowych, szpary i szczeliny strychów. Licznie występują w gniazdach gołębi, jaskółek, szpaków i wróbli. Nie można ich zauważyć, gdyż w dzień nie przemieszczają się z miejsca na miejsce.

W dzień ptaszyńce przebywają w kryjówkach, ale nocą wychodzą z nich i atakują śpiące ptaki. Opite krwią samice składają po 8 jaj dziennie przez kilka tygodni. Jaja są umieszczane w szparach, w których pasożyty przebywają za dnia. Ptaszyńce charakteryzują się dużą rozrodczością i bardzo szybkim rozwojem. W warunkach optymalnej dla pasożyta temperaturze (od 20 do 25oC) i w odpowiedniej wilgotności, po 2-3 dniach z jaj wylęgają się larwy. Larwy ptaszyńca mają trzy pary odnóży i tym różnią się od pozostałych stadiów rozwojowych. Larwy nie odżywiają się i zaraz linieją w protonimfę, a ta po kilku dniach w deutonimfę i w końcu w postać dorosłą. Nimfy i dorosłe roztocze są krwiopijne.

Rozwój ptaszyńców przebiega bardzo szybko i już w ciągu 7 dni z larw mogą powstać osobniki dorosłe. Tempo rozwoju pokolenia zależy od temperatury otoczenia. Chłodnym latem rozwój ptaszyńców ulega znacznemu spowolnieniu; są jednak odporne na zimno.

Ptaszyńce doskonale przystosowały się do pasożytniczego trybu życia. Jak większość pasożytów zewnętrznych są wytrzymałe na głód i bez pokarmu mogą przeżyć kilka (do 8) miesięcy.

 

SZKODLIWOŚĆ PTASZYŃCÓW

 

Ptaszyńce są pospolitymi i dokuczliwymi pasożytami ptaków, ale przenoszą się też na ssaki domowe i potrafią pobrać krew ze skóry koni, bydła, królików, psów, kotów, a nawet i ludzi. U koni, krów i innych zwierząt domowych ptaszyńce wywołują na skórze zmiany podobne do wszawicy lub nawet świerzbu, gdyż powstają rozległe, płatowate powierzchnie z przerzedzonym włosem i zgrubiałą, słoniowatą skórą, którą pokrywa zeschły wysięk surowiczny. Żerują na skórze zwierząt, ale czasem znajdowane są w szparach uszu, nosa, w jamie dzioba, w przełyku, a nawet w wolu, co wykazały dokładnie przeprowadzane badania sekcyjne padłego drobiu.

Objawy chorobowe u ptaków wywoływane przez inwazję ptaszyńców zależą od wielu czynników. Najważniejszym jest nasilenie krwiopijców w kurniku. Najliczniejsze są w kurnikach i na ptakach w miesiącach letnich, od lipca do września, ale także dość duże populacje pasożyta znajdowano wielokrotnie porą zimową w ogrzewanych pomieszczeniach, jak np. w brojlerniach, na strychach i piwnicach.

Wrażliwość ptaków na ukąszenia pasożytów jest zależna od ich wieku. Pisklęta i młode gołębie silnie zaatakowane masowo giną od toksycznej śliny ptaszyńców. Starsze i większe ptaki słabną, chudną i gwałtownie spada ich nieśność, w skrajnych przypadkach nawet o 30%. Skóra ptaków odwiedzanych nocą przez liczne roztocze jest pokaleczona, skażona bakteriami, a pióra są powyrywane lub postrzępione, bo biedne ptaki podrażnione przez poruszające się na ich skórze pasożyty drapią się, skubią i wydziobują sobie pióra. Samce szpaków ze zmierzwionym, postrzępionym i nieświeżo wyglądającym upierzeniem, a więc zarażone pasożytem, nie są wiosną wybierane i akceptowane przez samice.

Ptaszyńce roznoszą różne zarazki chorobotwórcze, w tym zarazki cholery i białaczkę drobiu, a także toksoplazmozę i pomór drobiu. Liczne ptaszyńce w kurniku wywołują anemię u silnie porażonych ptaków.

Ptaszyńce jako luźno związane z żywicielami pasożyty mogą niepokoić zwierzęta domowe i ludzi, zasiedlając różne zakamarki pomieszczeń mieszkalnych. Nawet z pojedynczych gniazd gołębi, szpaków lub wróbli umieszczonych w budynku mieszkalnym, ptaszyńce mogą dostać się do mieszkań przez okna i drzwi balkonowe i atakować w nich ludzi i zwierzęta domowe. Bardzo często przechodzą na powierzchnię skóry rąk i nóg ludzi pracujących w kurniku i w ten sposób są przenoszone z kurników do mieszkań.

Nocą pasożyty kłują śpiących mieszkańców. Ukłucia są bezbolesne, ale rankiem w miejscach ukłuć pojawia się świąd o różnym nasileniu, zaczerwienienie i obrzęk. Po 36-40 godzinach pojawia się ropny pęcherzyk, a także obrzmiewają lokalnie węzły chłonne. Po 2-3 dniach objawy te zwykle znikają. Ukłucia ptaszyńca są bardzo nieprzyjemne dla dzieci i dorosłych osób z nadwrażliwością na ślinę objawiającą się w postaci uczulenia. Ukłucia ptaszyńca powodują miejscowe stany zapalne skóry, przechodzące ze stadium rumienia aż do głębokich owrzodzeń. Zapaleniom skóry towarzyszy silne, nieprzyjemne swędzenie. Alergeny produkowane przez ptaszyńce są też przyczyną astmy oskrzelowej, częstej choroby zawodowej u osób zatrudnionych w fermach drobiowych.

Ptaszyńce rozprzestrzeniają nie tylko zarazki chorobotwórcze drobiu, lecz także podejrzewane są o to, że mogą roznosić wirusy z grupy A arbo, które wywołują zapalenie mózgu i rdzenia u ludzi.

 

ZWALCZANIE PTASZYŃCA KURZEGO

 

Skuteczną metodą zwalczania ptaszyńców jest stosowanie chemicznych środków roztoczobójczych, czyli akarycydów. Preparaty roztoczobójcze stosuje się metodą opryskowania pod wysokim (4-5 atm) ciśnieniem za pomocą aparatury gwarantującej dobre rozdrobnienie kropel. Opryskiwane są podłogi, ściany, sufity, okna pomieszczenia, gniazda i inne miejsca, w których gromadzą się krwiopijne roztocze. Przed opryskaniem wnętrze kurnika należy dokładnie oczyścić z kurzu, resztek pokarmu, ściółki i innych nieczystości za pomocą sprężonego powietrza i odkurzacza. Jest to najważniejsze zalecenie. Najlepsze preparaty tracą swoje właściwości roztoczobójcze w pomieszczeniach brudnych, zakurzonych i zapylonych.

 

Tuż przed zabiegiem opryskiwania należy usunąć lub dokładnie nakryć poidła i karmniki. Jeśli urządzenia te są już porażone ptaszyńcem, należy je odkazić gorącą wodą lub parą wodną.

Ważną czynnością jest też wykrycie wszystkich siedlisk, w których skupiają się ptaszyńce w ogromnych ilościach. W zależności od sposobu prowadzenia hodowli są to następujące miejsca:

        hodowle ściółkowe: budki lęgowe, gniazda, ściółka;

 

        hodowle rusztowe: budki lęgowe, dolne powierzchnie rusztów;

 

        hodowle klatkowe: szczeliny klatek, wewnątrz elementów profilowanych, powierzchnia karmników, pasy transmisyjne.

 

W czasie wykonywania dezakaryzacji (= zabieg zwalczania roztoczy) i w czasie przebywania na fermie silnie porażonej ptaszyńcem pracownicy powinni nosić odzież ochronną.

Można wyróżnić dwa sposoby zwalczania pasożyta akarycydami: (a) nanoszenie preparatów na ciało ptaków, (b) opryskanie podłogi, ścian, sufitów, gniazd, okien i innych miejsc, w których gromadzą się krwiopijne roztocze.

Nieliczne preparaty roztoczobójcze można stosować na ciało ptaków i w ich otoczeniu. Do nich należy NEGUVON-proszek, którego substacja aktywna (metrifonat) należy do związków fosforoorganicznych. Ciecz roboczą otrzymuje się po rozprowadzeniu 15 g proszku NEGUVON w 10 l wody lub 100 g w 66 l wody (0,15% roztwór). Cieczą tą należy spryskać dokładnie ptaki przeznaczając 25-50 ml roztworu na każdego osobnika, albo w cieczy roboczej zanurzyć ptaki na 1-2 minuty. Po zewnętrznym zastosowaniu preparatu NEGUVON zginą wszystkie pasożyty zewnętrzne ptaka, a więc nie tylko ptaszyńce, ale także kleszcze, wszoły i pchły. Część preparatu może przedostać się przez skórę do krwioobiegu ptaka, ale z ciała zostanie wydalony w ciągu kilku godzin. NEGUVON nie kumuluje się w tkance mięśniowej, ani w tłuszczowej. Zabieg ten jest bezpieczny dla konsumentów, gdyż karencja dla preparatu NEGUVON wynosi tylko jeden dzień. Jednocześnie należy dokładnie opryskać preparatem NEGUVON miejsca, w których przebywają pasożyty, a więc podłogi, ściany, gniazda, okna i inne kryjówki. Do opryskiwania pomieszczeń służy również PULARYL (karbaryl), który stosuje się jako 0,5-2% roztwór wodny.

Opryskanie miejsc, w których gromadzą się krwiopijne roztocze, wykonuje się za pomocą produktów biobójczych zaliczanych do różnych grup chemicznych. Do 1974 r. stosowano w Polsce i innych krajach europejskich pyliste preparaty zawierające DDT. W wyniku intensywnego zwalczania pasożytów w fermach drobiarskich za pomocą DDT wykształciły się liczne rasy ptaszyńca odporne na ten pestycyd, które przetrwały do dnia dzisiejszego, np. w farmach drobiarskich Czech. W latach 60-tych i 70-tych wprowadzono na rynek liczne preparaty fosforoorganiczne i karbaminiany o działaniu bójczym na pasożyta. W latach 80-tych do zwalczania ptaszyńca zaczęto stosować pyretroidy.

Do najskuteczniejszych preparatów należą te, których substancją czynną jest karbaryl (LC50 = 12,88 mg/g);) i chlorpyrifos (LC50 = 47,10 mg/g); mniej skuteczne są preparaty z cypermetryną (LC50 = 101,2 mg/g) i dicofolem (LC50 = 263,6 mg/g). Regulatory wzrostu, np. preparaty benzylomocznikowe, są bardzo trujące dla ptaszyńca kurzego; LC50 dla preparatu IKI 7899 wynosi tylko 2,69 mg/g.

 Karbaryl (38%) wraz z alfa-cypermetryną (0,8%) to substancje aktywne preparatu SCORPION SC, który charakteryzuje się silnym działaniem kontaktowym i żołądkowym na owady i roztocze. Jest szeroko stosowany do zwalczania pcheł w piwnicach, owadów latających (much) w pomieszczeniach inwentarskich oraz do zwalczania ptaszyńców i wszołów w kurnikach. Ciecz użytkowa zawiera 3-4% preparatu, a 1 litr cieczy roboczej należy nanieść na 20 m2 powierzchni.

Aby uzyskać lepsze wyniki w zwalczaniu pasożytów w kurnikach można jednocześnie zastosować preparat SCORPION SC i preparat działający bójczo na stadia rozwojowe szkodników, np. STARYCIDE preparat firmy Bayer. Ponieważ ten ostatni został wycofany, w zabiegach kombinowanych SCORPION SC jest teraz stosowany razem z preparatem JUVENTOX.

Skuteczność preparatu SCORPION wyraźnie wzrasta po dodaniu środka o nazwie ASTICK FORTE, który nie zawiera substancji aktywnej, ale:

- zwiększa penetrację cieczy użytkowej preparatu SCORPION do miejsc trudno dostępnych z ptaszyńcem;

- poprawia przyczepność do powierzchni preparatu SCORPION i przedłuża czas jego utrzymywania się na powierzchni;

- zatyka przetchlinki ptaszyńców zwiększając ich śmiertelność.

Pojawił się na naszym rynku bardzo skuteczny preparat SCORPIOL, który zawiera 15% karbarylu, 0,3% alfa-cypermetryny i dodatek substancji pełniącej rolę środka ASTICK FORTE. Ciecz użytkową uzyskuje się po rozpuszczeniu 1000 ml w 10 l wody (10% roztwór).

 

Dobre wyniki uzyskiwano w uszczelnionych pomieszczeniach po zastosowaniu preparatu NUVAN 7 (dichlorfos) w ilości 200 ml 7% gotowego preparatu na 100 m3. Nie ma już tego preparatu na rynku, dlatego należy wybrać inny preparat zawierający dichlorfos, np. AEROFUM. Jest to preparat aerozolowy w samo-opróżniającym się pojemniku. Zawiera 42 g DDVP, czyli dichlofosu, który na ptaszyńca działa krótko i drogą oddechową. Do wykonania zabiegu w kurniku o kubaturze 3000 m3 należy zastosować 5 pojemników preparatu. Zabiegi mogą przeprowadzać osoby, które ukończyły kurs uprawniający do wykonywania zabiegów preparatami toksycznymi. Jest to idealny preparat do dezakaryzacji przewodów wentylacyjnych, w których licznie gromadzą się ptaszynce.

Nowością na naszym rynku jest GALTOX B, który jest preparatem płynnym do sporządzania emulsji wodnej.

Środek zawiera trzy substancje aktywne (trzy w jednym):

20% fenitrotionu (fosforoorganiczny), 2% alfa-cypermetryny (pyretroid), 7% dichlorfosu (fosforoorganiczny) oraz dodatki działające podobnie jak Astick Forte. Z tego powodu

ciecz użytkowa preparatu dobrze wnika do miejsc trudno dostępnych z ptaszyńcem,

 dobrze przyczepia się do powierzchni i długo utrzymuje się na powierzchni. Ponadto,  

zatyka przetchlinki ptaszyńców zwiększając ich śmiertelność. GALTOX B

 

jest nowoczesnym akarycydem, gdyż na szkodniki działa jednocześnie kontaktowo, żołądkowo i oddechowo (gdyż zawiera lotny DDVP, czyli dichlorfos). W skład preparatu GALTOX B

nie chodzi karbaryl, dlatego zalecany jest do niszczenia populacji odpornych na tą substancję aktywną.

W WW zabiegach opryskiwania zaleca się stosowanie 3% roztworu wodnego (300 ml w 10 l wody).

Jeden litr cieczy użytkowej należy nanieść na 20 m2 powierzchni. Preparat GALTOX B

zachowuje roztoczobójczą skuteczność do 3 miesięcy po zabiegu.

 

Preparaty pyretroidowe, których substancja czynna działa kontaktowo przez kilka tygodni, należy stosować w pustych pomieszczeniach inwentarskich, zaraz po wyprowadzeniu stada. Cieczą roboczą należy dokładnie spryskać ściany, podłogi, wyposażenie kurnika, dosłownie wszystkie miejsca, w których za dnia kryją się pasożytnicze roztocze. Preparat niszczy jednocześnie owady występujące w fermie drobiarskiej, m. in. muchę domową, pleśniakowca lśniącego i pluskwy. Po zabiegu pomieszczenie należy dokładnie wywietrzyć przed założeniem nowego stada.

Preparat SOLFAC WP 10 jest pyretroidem, którego substancją czynną jest cyflutryna, działająca kontaktowo przez kilka tygodni. Jest to proszek rozpuszczalny w wodzie. Cieczą roboczą (40 g preparatu na 10 l wody) należy spryskać ściany, podłogi, wyposażenie kurnika, dosłownie wszystkie miejsca, w których za dnia kryją się pasożytnicze roztocze (100 ml cieczy roboczej na 1 m2). Preparat niszczy jednocześnie owady występujące w fermie drobiarskiej, m. in. muchę domową, pleśniakowca lśniącego i pluskwy. Preparat SOLFAC WP 10 należy stosować w pustych pomieszczeniach po wyprowadzeniu stada.

Pojawiły się na naszym rynku produkty biobójcze o niekonwencjonalnym działaniu: BIOBECK PA 910 i POULTRY SHIELD. Preparaty te działają szkodliwie na pokrycie ciała roztoczy i owadów.

Skóra owadów i roztoczy pełni bardzo ważną rolę. Chroni ciało przed niekorzystnymi czynnikami otoczenia, zapobiega utracie wody, ogranicza wnikanie patogenów i insektycydów. Składa się z trzech warstw: oskórka (kutykula), nabłonka (hypoderma) i błony podstawowej. Oskórek jest martwy i nasycony barwnikami. Gdy jest świeży, wtedy jest bardzo elastyczny, potem twardnieje i ciemnieje. W oskórku wyróżnić można epikutykulę, egzokutykulę i endokutykulę. Epikutikula, najbardziej zewnętrzna powłoka skóry, składa się z warstwy cementowej, warstwy woskowej i warstwy polifenolowej. Właśnie te warstewki epikutykuli usuwa z pokrycia ciała preparat BIOBECK PA 910, którego substancją aktywną jest syntetyczny kwas krzemowy. Zaleca się 12,5 kg preparatu BIOBECK PA 910 na 10000 ptaków. Na jedną kurę należy nanieść 1-2 g środka i dodatkowo na miejsca przebywania kur (np. na gniazda).

Inaczej działa preparat POULTRY SHIELD. Niszczy pokrycie roztoczy tak, że ich ciało pochłania tak dużo wody, że staje się gąbczaste i w końcu pęka. Działanie preparatu wyraźnie można wtedy zauważyć. Powierzchnie zajmowane przez ptaszynce przyjmują zielonkawe zabarwienie.

Ptaszyńca kurzego nie jest łatwo wytępić, ponieważ przez wiele miesięcy może on przeżyć bez pożywienia w miejscach trudno dostępnych dla pestycydów, dlatego, jeśli jest to możliwe, zabieg dezakaryzacji należy powtórzyć 2-3 razy co 7-10 dni. Stosować należy akarycydy z różnych grup chemicznych przemiennie lub jednocześnie:  

pyretroidy, karbaminiany lub fosforoorganiczne oraz preparaty niszczące tylko formy młodociane szkodnika (np. Juventox), albo tylko preparat GALTOX B trzy w jednym, aby wyhamować powstawanie ras odpornych.

 

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

 

 

 

 

 

  Góra ^  |  Następne >>   WYWILŻNY CZYLI MUSZKI OWOCOWE

Prof. dr hab. STANISŁAW IGNATOWICZ

Katedra Entomologii Stosowanej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

 

 

WYWILŻNY, CZYLI MUSZKI OWOCOWE I ICH ZWALCZANIE

 

 

Wywilżny zwane popularnie muszkami owocowymi są bardzo często spotykane w miejscach, w których rozkłada się substancja roślinna. Muszki owocowe można znaleźć na fermentujących owocach w winiarniach, w browarach, w kwaszarniach ogórków, w zakładach skupujących i przerabiających owoce. Zalatują również do domów i występują w naszych mieszkaniach.

Wywilżny są bardzo pospolitymi szkodnikami. Ich głowa i ciało są jasnobrązowe, a odwłok jest ciemny. Od innych drobnych muchówek, np. od zadrowatych (Phoridae), można je odróżnić po czerwonych oczach. Wywilżny posiadają też bardzo charakterystyczną poczwarkę, którą można znaleźć w pobliżu miejsc żerowania i rozwoju larw.

Wywilżna octówka (Drosophila funebris) jest znacznie mniejsza od muchy domowej. Osobnik dorosły osiąga długość od 3 do 4,5 mm. Wywilżna octówka jest kolorowo zabarwiona. Tułów jej jest żółty, oczy są czerwone, a odwłok czarny z poprzecznymi żółtymi paskami. Skrzydła są krótkie i szerokie, a w czasie spoczynku są składane płasko na odwłoku.

Rozwój wywilżny octówki jest bardzo szybki. Samice łączą się z samcami i po kopulacji zwabione do fermentujących produktów składają na nie jaja. Wybierają gnijące owoce, kompoty, marmoladę i dżemy, wino, piwo, ocet, syropy. Jedna samica składa 400-500 jaj, które rozwijają się w ciągu 3 dni. Jaja są owalne, długości około 0,6 mm i mają płytkę z 4 długimi nitkowatymi wyrostkami, które zawsze wystają ponad powierzchnię pokarmu.

Białawe larwy żerują w produktach półpłynnych, ale mogą przebywać również w środowisku płynnym, w którym co pewien czas wysuwają na powierzchnię odwłok z wyrostkami, gdyż na nich znajdują się przetchlinki do pobierania powietrza. Larwy dorastają do 8 mm długości i wtedy opuszczają wilgotne siedlisko w celu przepoczwarczenia się.

Poczwarka wywilżny, podobnie jak poczwarki much, jest ukryta w bobówce zbudowanej z ostatniej wylinki larwalnej. Bobówka jest brązowa i wyglądem przypomina nasionko chwastu. Poczwarki wywilżny przytwierdzają się mocno do podłoża, tak mocno, że nawet dokładne mycie butelek po sokach nie może ich usunąć ze ścianek. Stadium poczwarki trwa 3-5 dni, a w dni chłodne jej rozwój się przedłuża i wynosi 7-11 dni, a nawet jeszcze dłużej. Bobówka jest też stadium zimującym wywilżny.

Cały rozwój kończy się w temperaturze 30oC po 8 dniach, a w temperaturze 24oC po 14 dniach. Dorosłe żyją w temperaturze 30oC około 2 tygodni.

Szkodliwe są larwy i osobniki dorosłe wywilżny octówki. Larwy zanieczyszczają i niszczą produkty takie, jak soki, dżemy, kwaszone ogórki, owoce. Spotykane są w mleczarniach, w resztkach mleka i jego przetworów. Zasiedlają miejsca z rozkładającą się i fermentującą materią organiczną. Z tych miejsc muchówki przenoszą do produktów różne drobnoustroje, w tym grzyby pleśniowe i bakterie, które zakłócają procesy fermentacyjne prowadzone w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego. Szczególnie niebezpieczne są wówczas, gdy ich rozwój odbywa się w odchodach, skąd dorosłe muchówki rozlatują się do produktów spożywczych roznosząc bakterie i inne drobnoustroje. Wywilżna octówka jest skutecznym roznosicielem Mycoderma acetis.

Wywilżna karłówka (Drosophila melanogaster) jest znacznie mniejsza od wywilżny octówki i inaczej ubarwiona. Długość ciała dorosłego owada wynosi około 2 mm. Tułów jego jest żółtoczerwony, lśniący, odwłok czarny, odnóża żółte. Larwy wywilżny karłówki są podobne do larw innych wywilżn, lecz są mniejsze.

Zaraz po opuszczeniu poczwarek samce śpiewają serenadę, pieśń miłosną, aby uzyskać zgodę u samicy na kopulację. W tym celu samiec wywilżny karłówki brzęczy w tonie E (300 Hz), 29 razy na sekundę. Zapłodnione samice lecą do gnijącej materii organicznej, w którą składają jaja. W ciągu życia samice produkują po 400-900 jaj; są bardzo płodne. Jaja składają partiami, po 15-25 sztuk dziennie. Larwy po wylęgu wgryzają się do fermentującego produktu, w których przechodzą cały rozwój. Gdy dorosną, opuszczają wtedy wilgotny, rozkładający się substrat i w suchym piasku tworzą bobówki.

Rozwój pokolenia zależy wyraźnie od temperatury. W temperaturze 15oC cały rozwój trwa 30 dni, w 20oC - 14 dni, a w 30oC - tylko 7,5 dnia.

Wywilżna karłówka zalatuje do naszych mieszkań i do pomieszczeń zakładów przemysłu spożywczego, m. in. do wytwórni octu. Jest to bardzo pospolity i groźny szkodnik, często występujący razem z wywilżną octówką i powodujący te same zagrożenia dla jakości wielu wytwarzanych produktów żywnościowych.

 

Zwalczanie wywilżn

 

Przed przystąpieniem do dezynsekcji należy zlokalizować i zlikwidować miejsca, w których rozwijają się i żerują wywilżny. Są to najczęściej gnijące owoce i warzywa, soki owocowe, kiszone ogórki, gnijące ziemniaki, resztki gnijącej i fermentującej żywności. W jednym gnijącym owocu (pomidor, pomarańcza, banan) mogą zakończyć rozwój setki muszek. Produkty należy przebrać i fermentujące owoce i warzywa opanowane przez muszki należy szybko zniszczyć, gdyż i tak nie nadają się do spożycia.

Innym miejscem rozwoju szkodnika są pojemniki na śmieci, które nie są regularnie myte i wypróżniane. Pojemniki na śmieci z resztkami żywności należy jak najprędzej opróżniać i dbać, aby stale były przykryte. Po każdorazowym opróżnieniu pojemniki należy umyć, aby na dnie nie została warstwa nieczystości. Miejsca składowania odpadków należy umieścić z dala od budynku produkcyjnego, na granicy terenu zakładu, aby odciągnąć wywilżny jak najdalej od linii produkcyjnej.

Larwy wywilżn rozwijają się w każdej wilgotnej materii organicznej, która zalegać może w zakamarkach maszyn produkcyjnych lub pod nimi. W wielu zakładach podłoga jest zmywana wodą pod ciśnieniem. Wtedy resztki produktów są umieszczane pod maszynami produkcyjnymi lub innymi urządzeniami znajdującymi się w zakładzie. Należy sprawdzić, czy w szczelinach, w których gromadzą się gnijące resztki produkcyjne, nie znajdują się larwy wywilżn. Należy je usunąć jak najszybciej. Szczeliny między podstawą maszyn a podłogą, pęknięcia w ścianach, otwory na rury wodociągowe w ścianach i podobne kryjówki należy oczyścić z resztek organicznych, wysuszyć i uszczelnić.

Czasem larwy wywilżn i innych muchówek (zadry, ćmianki) można znaleźć w kanałach ściekowych pod kratką, gdy żerują w warstewce nieczystości i resztek produkcyjnych. Przynajmniej raz na miesiąc krata ściekowa i znajdujący się pod nią kanał powinny być dokładnie oczyszczone i umyte.

Po usunięciu miejsc, w których rozmnażają się wywilżny, należy przeprowadzić zabieg opryskiwania (ULV) nierezydualnym insektycydem, aby zniszczyć latające dorosłe muchówki. Można też zastosować insektycydy o długim okresie działania pozostałości, ale takie zabiegi, jako mniej skuteczne, są bardzo rzadko wykonywane.

Muszki owocowe są bardzo wrażliwe na działanie wielu środków owadobójczych, ale nie można ich stosować w zakładach przetwórczych, przy żywności. W tych pomieszczeniach zaleca się rozwiesić lampy owadobójcze, albo rozmieścić pułapki na muszki owocowe (Trapit, SmartWay) lub na osy (!), których płyn wabiący przyciąga również wywilżny.

Można też samemu przygotować pułapkę na wywilżny. Potrzebny jest 0,5 l pojemnik (butelka, słój) z tworzywa sztucznego z szerokim otworem, który zamykany jest nakręcaną pokrywką. W pokrywce należy wywiercić od 4 do 6 otworów o średnicy 5 mm. Do pojemnika wlać soku owocowego lub octu (do 1/3 objętości), które to płyny będą wabić muszki. Następnie pojemnik zamknąć i ustawić lub powiesić na wysokości do 2 m. W celu monitorowania liczebności wywilżn w pomieszczeniu produkcyjnym należy rozmieścić kilka, a nawet kilkanaście takich pułapek. W pułapkach umieszczonych w pobliżu substratu, w którym muszki się rozmnażają, będzie więcej złapanych owadów niż w pułapkach ustawionych z dala od tego miejsca. W ten sposób można określić obszar zakładu, w którym przebiega rozwój szkodnika. Pułapki należy też rozstawiać po przeprowadzonym zabiegu owadobójczym, aby potwierdzić jego skuteczność. Warto zwrócić uwagę również na fakt, że wywilżny są też wyłapywane przez pułapki Panko i inne pułapki służące do wykrywania obecności owadów biegających i latających.

Surowce i produkty końcowe w zakładach przetwórstwa owocowo-warzywnego należy chronić przed muszkami, zabezpieczać przed dostępem owadów. Należy zadbać o owadoszczelność budynków i pomieszczeń produkcyjnych. W tym celu m. in. należy otwierane okna zaopatrzyć w metalową siatkę o drobnych oczkach.

W pomieszczeniach mieszkalnych i gospodarczych można też stosować, dopóki jest to dozwolone, preparaty aerozolowe lub paski owadobójcze.

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

Katedra Entomologii Stosowanej SGGW

ul. Nowoursynowska 159, 02-787 Warszawa

 

 

Złotooki

 

Dorosłe złotooki (Chrysopidae), o zielonkawych i siatkowanych skrzydłach, często spotyka się jesienią w różnych pomieszczeniach zakładów przemysłu spożywczego, w zabudowaniach gospodarskich, na strychach i nawet w naszych mieszkaniach, gdzie szukają kryjówek na zimę. Są to średniej wielkości owady o rozpiętości skrzydeł od 22 do 48 mm, barwy najczęściej zielonej. Ich skrzydła są przeźroczyste, na końcu zaokrąglone, z gęstymi zielonymi lub czarnymi żyłkami. Oczy dorosłych owadów są duże, ze złotym połyskiem (stąd nazwa tych owadów). Charakterystyczne są też bardzo długie i cienkie czułki osadzone na głowie.

Wiosną i latem samice złotooków składają jaja na liściach lub łodygach roślin, zwykle w pobliżu ofiar. Umieszczają jaja na końcu długich (do 10 mm) i nitkowatych trzonków, zabezpieczając tym samym je przed zjedzeniem przez inne drapieżniki (mrówki), przed pasożytami, a nawet przed larwami własnego gatunku. Świeżo wylęgłe z jaj larwy schodzą po tych trzonkach na roślinę.

Larwy są wrzecionowate, ze spiczasto zakończonym odwłokiem. Mają obcęgowate szczęki, którymi zabijają i wysysają mszyce, miodówki i przędziorki. Larwy złotooków są bardzo ruchliwe, żarłoczne i wrażliwe na głód. Po wyjściu z jaj młode larwy mogą żyć bez wody i pożywienia tylko jedną dobę. Gdy żywią się jajami własnego gatunku, wówczas żyją 3-5 dni, a gdy piją wodę - 5-7 dni. W warunkach naturalnych żyją znacznie krócej, bo o ich przeżyciu decydują również inne warunki niż tylko bliskość i obfitość pokarmu. Głodne larwy poruszają się bardzo szybko po roślinie poszukując pożywienia. Przechodzą na górne części rośliny, gdzie zwykle na najmłodszych pędach żerują mszyce, a gdy tam nie znajdą ofiar, wówczas stopniowo przemieszczają się na dół. Starsze larwy mogą opuścić roślinę bez mszyc i przejść na sąsiednią.

Złotooki mają zwykle trzy stadia larwalne, przy czym ostatnie linienie przebiega w kokonie, przed przeobrażeniem się w poczwarkę. W zależności od gatunku zimują dorosłe larwy, przedpoczwarki w kokonie, które wiosną przekształcają się w poczwarkę. Zimują w najróżniejszych ukryciach zabudowań ludzkich, w szczelinach, w dziuplach, pod odstającą korą i w innych ukrytych miejscach. Z miejsc zimowania dorosłe owady przelatują na kwitnące krzewy i drzewa, a z nich na rośliny uprawne. Dorosłe złotooki latają o zmierzchu. Rośliny odnajdują po ich zabarwieniu. Złotook pospolity preferuje kolor żółty i żółtozielony bardziej niż czerwony i niebieski, co pozwala mu na szybkie odnalezienie traw oraz kwitnących roślin z rodziny krzyżowych i różowatych, z których pobiera pyłek i nektar. Przyciąga je też zapach wydzielin i wydalin mszyc. Dorosłe osobniki niektórych gatunków żywią się wydaliną mszyc zwaną rosą miodową (spadzią) oraz słodkimi sokami roślin, pyłkiem i nektarem; inne złotooki pobierają pokarm zwierzęcy, natomiast larwy wszystkich złotooków są mięsożerne. Wśród złotooków można wyróżnić gatunki pożerające różne owady i roztocze oraz gatunki wyspecjalizowane, niszczące tylko określoną grupę szkodników. Larwy złotooka pospolitego odżywiają się przędziorkami, mszycami, czerwcami, zwójkami, miodówkami. Jedna larwa zjada w ciągu rozwoju około 150 larw miodówki jabłoniowej lub 3400 larw albo 2600 samic przędziorka owocowca, jednak taki pokarm nie wystarcza do ukończenia rozwoju. Aby go zakończyć larwa musi zjeść mszyce. Gdy liczba larw drapieżcy wynosi 1 na 25 liści jabłoni, wówczas populacja przędziorka owocowca jest utrzymywana na niskim poziomie liczebności, nawet gdy jest bardzo rozproszona.

Złotooki najczęściej przebywają wśród kolonii mszyc, stanowiących ich główny pokarm. W ciągu dwóch tygodni jedna larwa może zniszczyć około 450 mszyc. Złotooki odżywiające się mszycami mają wśród nich ulubione gatunki. Chętnie atakują mszycę jabłoniowo-zbożową i porazika jabłoniowego, a niechętnie mszycę jabłoniową. Złotook opalowy chętniej żeruje na mszycy brzoskwiniowej i mszycy różano-szczeciowej niż na mszycy kapuścianej. Gdy były karmione tylko mszycą kapuścianą, wówczas samice złotooka składały mało jaj. Larwy złotooka pospolitego odżywiające się wyłącznie mszycą jabłoniową nigdy nie osiągały stadium owada dorosłego. Gatunek ofiary wyraźnie wpływa nie tylko na płodność, ale także na żywotność drapieżcy.

U gatunków, u których dorosłe owady są mięsożerne, dojrzałe złotooki niszczą więcej ofiar niż ich larwy, bo żyją dłużej. Stadia larwalne trwają 2-3 tygodnie, podczas gdy dorosłe osobniki żyją od 1 do 3 miesięcy. Jedna para złotooka opalowego zjada w ciągu miesiąca 1500 mszyc szklarniowych, przy czym samice są dwa razy bardziej żarłoczne niż samce. Znacznie więcej jest niszczonych drobnych czerwców, roztoczy i młodych larw miodówek. Uważa się, że złotook w ciągu całego cyklu rozwojowego zjada kilka tysięcy przędziorków.

Większość gatunków złotooków występuje w naturalnych środowiskach, a tylko niektóre zasiedlają uprawy rolnicze i ogrodnicze. Tu najpospolitszymi gatunkami są złotook pospolity, złotook opalowy i złotook siedmiokropek. Liczebność ich na uprawianych roślinach jest niezbyt duża i zmienna w różnych okresach sezonu. O nasileniu występowania tych pożytecznych owadów decydują warunki zimowania, liczba pokoleń w roku (1-3 pokolenia w zależności od gatunku), obfitość pożywienia dla dorosłych i larw w sezonie wegetacyjnym, a także stosowane przez nas zabiegi uprawowe. Złotooki mają też swoich wrogów naturalnych.

W sadach zwykle jest więcej złotooków i ich larw niż w innych uprawach. Wiąże się to z tym, że w sadach rosną różne rośliny zielne, krzewy i drzewa owocowe, które atakowane są przez różne szkodniki. Tu drapieżce znajdują zarówno pokarm roślinny (nektar, pyłek), jak i liczne ofiary (mszyce, przędziorki, czerwce).

Dojrzałe złotooki chętnie odżywiają się nektarem i pyłkiem roślinnym. Kwitnące rośliny wabią nie tylko złotooki, ale i inne entomofagi ważnych szkodników roślin, a pyłek i nektar tych roślin podwyższają ich płodność i żywotność. Należy więc wysiewać w pobliżu ogrodu lub w ogrodzie, chociaż na małej powierzchni, rośliny miododajne, takie jak np. baldaszkowate, wilczomlecze, krwawnik, macierzanka, facelia, gryka. W najbliższym otoczeniu ogrodu niech rosną jarzębiny, wierzby, lipy i kruszyna, które wabią złotooki i dostarczają im nektaru i pyłku.

Należy zrezygnować lub bardzo ograniczyć stosowanie środków owadobójczych, gdyż wiele preparatów jest bardzo trujących dla złotooków. Nie wszystkie stadia rozwojowe są jednakowo wrażliwe na trujące działanie pestycydów. Im młodsze są larwy, tym są bardziej wrażliwe i szybciej są zabijane przez preparaty chemiczne. Bardziej odporne na trujące działanie pestycydów są jaja, dojrzałe larwy i poczwarki. Jeśli konieczne jest zwalczanie chemiczne szkodników w uprawie, wówczas należy stosować selektywne preparaty chemiczne, które nie są toksyczne dla larw i dorosłych złotooka. Do tych środków należą biopreparaty i większość akarycydów. Ważny jest też termin przeprowadzenia zabiegu, a mianowicie nie należy opryskiwać roślin wtedy, gdy jest na nich dużo złotooków (np. w drugiej i trzeciej dekadzie lipca) i innych owadów pożytecznych.

Jesienią, od połowy września do połowy listopada, osobniki dorosłe wielu gatunków złotooków szukają miejsc do przezimowania, a więc szczelin i dziupli w drzewach. Są bardzo wrażliwe na mróz i w innych kryjówkach masowo giną od mrozu. Śmiertelność złotooków w okresie zimy może być znaczna (nawet 60-90%). W takiej sytuacji możemy im przyjść z pomocą. W tym celu w uprawach należy ustawić proste zimowe skrzynki, do których złotooki bardzo chętnie zalatują w okresie poszukiwania kryjówek zimowych.

Górną, tylną i boczne ścianki skrzynki zimowej tworzą płaskie kwadratowe deski o boku od 25 do 35 cm. Do tylnej ściany należy przybić pal długość 150-160 cm. Przednią i spodnią ścianę tworzą wąskie deseczki o szerokości 4 cm, ustawione ukośnie tak, aby powstały 3-cm prześwity, przez które owady wlatują do środka. Skrzynki należy dokładnie wypełnić słomą pszenną, jęczmienną, sianem lub nawet liśćmi. Tak przygotowaną skrzynkę należy pomalować na kolor czerwony lub brązowy, który przyciąga złotooki należące do różnych gatunków. Skrzynki należy ustawić w otwartej przestrzeni, na polach lub ugorach, już na początku września, gdyż od połowy września złotooki szukają miejsc do zimowania. Późną jesienią skrzynki wraz ze znajdującymi się w środku złotookami należy przenieść na zimę do magazynu, komórki lub garażu. Wiosną, gdy się ociepli, należy je ustawić w polu, aby umożliwić wylot tym pożytecznym owadom. W jednej skrzynce może zimować 600 lub nawet więcej dorosłych złotooków. Przyjmując, że połowa osobników to samice, należy oczekiwać, że wiosną na nasze uprawy zostanie złożonych ponad 100000 jaj, gdyż samica np. złotooka pospolitego składa średnio 230 jaj w ciągu życia. Wylęgłe z nich larwy złotooków chronić będą nasze rośliny uprawne przed mszycami, przędziorkami, czerwcami i innymi szkodnikami.

 

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW

Katedra Entomologii Stosowanej

ul. Nowoursynowska 172G

02-787 Warszawa

 

 

Wszoły pasożyty ptaków

 

 

Do zewnętrznych pasożytów stale przebywających na ciele zwierząt należą wszy (Anoplura) i wszoły (Mallophaga), owady należące do rzędu Phthiraptera. Wszy są krwiopijnymi pasożytami ssaków, w tym człowieka, natomiast wszoły są keratofagami, tj. owadami, które potrafią trawić keratynę, z której zbudowane są włosy i pióra. Wszoły, zwane również piórojadami, atakują ptaki, rzadziej ssaki, ale nigdy nie pasożytują na człowieku.

Wszoły są drobnymi pasożytami. Długość ich ciała waha się od 0.35 mm do 10 mm. Można je zauważyć na piórach ptaków nieuzbrojonym okiem, ale dokładniej można stwierdzić ich obecność za pomocą lupy.

Barwa i kształt ciała wszołów są zmienne. Dorosłe osobniki są szare, żółte lub czarne. Ich grzbietowo-brzusznie spłaszczone ciało jest wydłużone lub owalne. Wszoły nie posiadają skrzydeł, gdyż wtórnie je utraciły przystosowując się do pasożytniczego trybu życia. Ich ciało jest najczęściej gęsto pokryte włoskami oskórkowymi.

W odróżnieniu od wszy, wszoły posiadają dużą i szeroką głowę, na niej małe oczy i gryzący aparat gębowy, którym pobierają kęsy piór, naskórka i zasuszonych płynów ustrojowych. Czułki są krótkie, 3-5-członowe, zakończone buławką i schowane w głowę u wszołów z podrzędu Amblycera (wszoły bezczułkowe) lub nitkowate (cienkie i proste) u Ischnocera (wszoły czułkowe). U samców niektórych gatunków czułki są przekształcone w organ chwytny.

 Za głową znajduje się wyraźnie oddzielony od reszty ciała przedtułów. Odnóża wszołów posiadają stopy zakończone dwoma pazurkami u pasożytów ptasich lub jednym pazurkiem u pasożytów ssaków.

Opisano już ponad 2650 gatunków wszołów występujących na całym świecie, a wśród nich stwierdzono 2250 gatunków pasożytujących na ptakach. W Polsce odnotowano około 700 gatunków wszołów.

Wszoły w rozwoju przechodzą przeobrażenie niezupełne, co oznacza, że wśród stadiów rozwojowych brakuje poczwarki. Samica składa 50-300 białych jaj na raz. Jaja wszołów, zwane gnidami, są przyklejane do piór lub włosów gospodarza szybko schnącą substancją kleistą, którą samica wydziela przed złożeniem jaja. Często jaja są zbite w grudki u podstawy piór. W temperaturze 35oC i wilgotności względnej powietrza 95% wylęgają się nimfy po 4-7 dniach. Nimfy przechodzą 3 linienia, zanim po 14-20 dniach pojawią się osobniki dorosłe. Nimfy wszołów są bardzo podobne do dorosłych, prowadzą podobny tryb życia, ale są od nich mniejsze i przeźroczyste.

Jednocześnie na ciele gospodarza (ptaka) przebywają wszystkie stadia rozwojowe pasożyta, gdyż u wszołów poszczególne pokolenia zachodzą na siebie. W ciągu roku wszoły dają kilkanaście pokoleń. Najliczniejsze są jesienią i zimą. Wszoły ciągle przebywają na ciele gospodarza (= pasożyty stałe) i na nim przechodzą cały rozwój. Z dorosłych ptaków przechodzą na pisklęta, gdy jest ścisły kontakt między nimi. Młode ptaki bardzo cierpią od wszołów, jeśli zostaną zasiedlone przez liczne pasożyty, co prowadzić może do częstych upadków.

Po śmierci gospodarza wszoły mogą żyć tylko przez 3 dni. Mogą przedostać się na owady (foreza), aby za ich pomocą znaleźć nowego gospodarza. Wykorzystują też owady do zmiany żywiciela, mimo że, on jest żywy.

 

Wszoły pasożyty ptaków

 

Wszoły odznaczają się wysoką specjalizacją pokarmową: zazwyczaj dany gatunek związany jest z jednym gatunkiem żywiciela. Chelopistes meleagridis pasożytuje na indykach i zasiedla pióra skrzydeł i reszty ciała. Różne gatunki wszołów mogą jednocześnie zaatakować jednego ptaka. Pasożytami zewnętrznymi kur domowych są wszoły z rodzaju Lipeurus, Menopon, a także Stenocrotaphus gigas, Menacanthus pallidulus i M. stramineus. Wszoły te zjadają złuszczoną skórę, pióra i różne wydzieliny, w tym krew wypływającą ze zranień. Zjadają też jaja i nimfy innych pasożytów, w tym roztoczy. Niektóre żyją jako pasożyty wewnętrzne, wnikając do wnętrza dutki pióra ptaków.

Między niektórymi wszołami a bakteriami powstał ścisły symbiotyczny związek. Bakterie żyją w specjalnych komórkach (mycetocyty) tkanki tłuszczowej i pomagają wszołom trawić pokarm (keratynę). Wszoły pozbawione tych bakterii giną w ciągu kilku dni.

Wszoły są bardzo ruchliwe. Żerowanie pasożytów i ich ruchliwość zwykle powoduje swędzenie i podrażnienie skóry, jej zaczerwienienie i w końcu pojawianie się rozległych strupów, co określa się jako wszołowicę, chorobę wywoływaną przez wszoły. Wygląd kur ulega wyraźnym zmianom. Silnie porażone ptaki mają matowe, łamliwe, zwichrzone i częściowo uszkodzone upierzenie. Kury domowe opanowane przez wszoły pobierają mniej pokarmu, a nioski znoszą mniej jaj, zwykle o 10-20%, a nawet o 46%. Silnie zarażone wszołami kury tracą na wadze nawet 450 g, a ponadto żyją krócej niż zdrowe. Nie zwalczane wszoły mogą spowodować znaczne szkody w hodowli ptactwa domowego.

 

Zwalczanie wszołów

 

W walce z plagą wszołów należy najpierw wdrożyć metody zapobiegawcze, ograniczające dostęp wszołów do farmy ptasiej.

Nie należy do istniejącego stada wprowadzać nowych ptaków, które mogą być zarażone pasożytem. W tym celu należy ustanowić 2-tygodniową kwarantannę, w czasie której należy sprawdzać nowe ptaki, czy nie są zasiedlone przez wszoły. Należy dokładnie oglądać ich brzuszną stronę, gdyż w tym miejscu rozpoczyna się rozwój populacji pasożytów. Kury zasiedlone przez wszoły należy poddać zabiegom chemicznym zwalczania wszołów. Kwarantanną należy objąć również ptaki, które były prezentowane na wystawach konkursowych.

Kury domowe należy trzymać w pomieszczeniach zamkniętych, do których nie mają dostępu ptaki dzikie, od których mogą się zarazić. Stado nie powinno być przegęszczone, gdyż przegęszczenie kur w kurniku razem z niskim stanem higieny sprzyja przemieszczaniu się wszołów z jednej kury na drugą.

Wszystkie nowe materiały, przedmioty i narzędzia należy zdezynfekować przed ich użyciem w kurniku. Zabiegami odkażania należy objąć również środki transportu kurcząt i klatki, w których są trzymane. Regularnie należy z kurnika usuwać kurzak i podściółkę, a z nią zrzucone pióra, które mogą być obłożone licznymi gnidami wszołów.

Pomiędzy cyklami produkcyjnymi należy zachować przerwę, przynajmniej tygodniową. W tym okresie czasu giną wszystkie nimfy i osobniki dorosłe wszołów, gdyż pasożyty te nie są zdolne do życia tak długo bez gospodarza. W okresie przerwy zalecane jest dokładne sprzątanie, czyszczenie, mycie i odkażanie kurników i używanego sprzętu.

W metodzie chemicznej stosowane są środki chemiczne zwane insektycydami. Do skutecznych należą preparaty zawierające jako substancję aktywną m. in. karbaryl, pyretrum, permetrynę i inne pyretroidy, chlorpyrifos, fipronil, imidakloprid. O wyborze środka powinien zadecydować lekarz weterynarii.

 Owadobójcze środki chemiczne przeciwko wszołom są stosowane metodą opryskiwania (formy użytkowe WP, EC), opylania (DP) lub zanurzania kur w cieczy zabiegowej. Zadbać trzeba, aby cale ciało ptaka zostało dokładnie pokryte preparatem. Zabiegi należy przeprowadzić wieczorem i nocą, gdy ptaki są spokojniejsze. Przy opryskiwaniu ciała ptaków dobrze jest podzielić dawkę zabiegową na dwie części. Najpierw pierwszą częścią cieczy należy zwilżyć pióra i po kilku minutach zastosować pozostałą dawkę. Należy pamiętać, że ciecz robocza nanoszona na suche pióra ścieka z ciała i w ten sposób dochodzi do znacznej straty środka. Przy stosowaniu metody zanurzania ptaków w cieczy zabiegowej, czynności należy wykonać wcześnie, aby ptaki były suche przed nastaniem nocy, kiedy temperatura w kurniku może być niska.

Najlepsze wyniki uzyskuje się, jeśli zabiegom poddawane są ptaki i ich najbliższe otoczenie. Jednocześnie należy opryskać lub opylić ściany, podłogi, ściółkę, miejsca wypoczynku kur, ich klatki i gniazda, uważając, aby nie zanieczyścić jaj, karmników i naczyń z wodą. Należy też przestrzegać okresu karencji, jeśli zabiegom poddawany jest drób przeznaczony na mięso.

Jaja wszołów (gnidy) są bardzo odporne na działanie insektycydów i nie są niszczone. Z tego powodu zabiegi dezynsekcji należy powtórzyć po 2 tygodniach, aby zniszczyć nimfy, które wylęgły się z jaj.

Wszołowica jest stwierdzana w większości stad gołębi w kraju, ale jest często niedoceniana. Zaatakowane przez wszoły gołębie mają matowe, łamliwe, zwichrzone i częściowo uszkodzone upierzenie. Spada ich kondycja ogólna. Niepokojone przez pasożyty ptaki wysiadujące jaja są nerwowe i płochliwe. Szczególnie niebezpieczne są pasożyty dla gołębi młodych, gdyż silne inwazje doprowadzają często do ich śmierci. Uszkodzenie upierzenia wywołane przez pasożyty zewnętrzne powoduje, że gołąb osiąga gorsze wyniki lotowe i otrzymuje mniej punktów na wystawach gołębi.

Jeśli w stadzie gołębi zostaną znalezione wszoły, wówczas zalecane są następujące działania:

1. Kąpiel (z zastosowaniem specjalnej soli do kąpieli) gołębi po każdym locie (duże prawdopodobieństwo zarażenia się od innych ptaków).
2. Izolacja chorych gołębi.
3. Likwidacja szczelin i trudno dostępnych zakamarków w gołębniku.

4. Dezynsekcja misek lęgowych oraz gniazd.
5. Dezynsekcja kabin lotowych przynajmniej 4 razy w sezonie lotowym.

Należy też pamiętać, że metody zapobiegawcze i zabiegi interwencyjne z zastosowaniem środków chemicznych przeciwko ptaszyńcom, pchłom lub pluskwom są bardzo skuteczne przeciwko wszołom pasożytującym na ptakach.

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

Prof. dr hab. STANISŁAW IGNATOWICZ

Katedra Entomologii Stosowanej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

 

 

 

LAMPY OWADOBÓJCZE BEST PEST I ICH ZASTOSOWANIE

 

 

 

Owady lecą do światła. Ćmy wabi ogień z rozpalonych ognisk; lecą one też do świecy i do światła z żarówki i świetlówki. Różne muchówki można w ciągu dnia zauważyć na szybach okien, gdzie je wabi ultrafiolet (UV) promieni słonecznych. Szczególną reakcję owadów latających na UV wykorzystujemy w fizycznej metodzie zwalczania szkodników polegającej na rozmieszczeniu w obiekcie lamp owadobójczych.

Metody zapobiegawcze, nawet umiejętnie sprzężone z zabiegami chemicznymi, nie gwarantują, że do chronionego pomieszczenia nie przedostaną się owady latające. Z tego powodu wewnątrz obiektów należy stosować lampy owadobójcze, aby wyłapać te szkodniki, które przedostały się do pomieszczenia.

 

NOWE LAMPY OWADOBÓJCZE BEST PEST

 

Ostatnio na nasz rynek firma BEST PEST wprowadziła następujące nowoczesne i skuteczne lampy owadobójcze:

Lampa Best Pest typ WE-200-2S lampa rażąca 40 W w obudowie ze stali szlachetnej; zawiera dwie świetlówki 20 W (dostępne są także świetlówki foliowane). Wymiary lampy: dł. 62 cm, szer. 13 cm, wys. 35 cm. Zasięg działania: 100 m2.

Lampa Best Pest typ WE-100-2S lampa rażąca 20 W w obudowie ze stali szlachetnej; zawiera dwie świetlówki 10 W (dostępne są także świetlówki foliowane). Wymiary lampy: dł. 36 cm, szer. 13 cm, wys. 29 cm. Zasięg działania: 60 m2.

Lampa Best Pest typ WE-SB30-S lampa lepowa 30 W w obudowie ze stali szlachetnej, srebrna; zawiera dwie świetlówki o mocy 15 W (dostępne są także świetlówki foliowane). Wymiary lampy: dł. 47 cm, szer. 10 cm, wys. 28 cm. Zasięg działania: 75 m2.

Lampa Best Pest typ WE-SB30-B lampa lepowa 30 W w obudowie metalowej, biała, dwie świetlówki o mocy 15 W (dostępne także foliowane). Wymiary: dł. 47 cm, szer. 10 cm, wys. 28 cm. Zasięg działania: 75 m2.

 

Znaczenie lamp owadobójczych BEST PEST

 

Stosowanie lamp owadobójczych BEST PEST jest nie tylko ważną częścią programu zwalczania szkodników, lecz także jest częścią systemu wczesnego ostrzegania. Lampy BEST PEST są podstawowym narzędziem do monitorowania szkodników.

W wielu przedsiębiorstwach i instytucjach nie zwraca się większej uwagi na owady latające, które są obecne w budynkach. Po rozmieszczeniu lamp owadobójczych BEST PEST pracownicy odkrywają ze zdziwieniem, nawet w czystych pomieszczeniach zakładów przemysłu farmaceutycznego, w szpitalach lub zakładach przemysłu spożywczego, że jest aż tak dużo nie tylko much i ciem, ale i innych owadów latających. W ciągu dnia część z nich jest niewidoczna dla człowieka, gdyż przebywają w kryjówkach; inne są tak drobne, że zauważamy je tylko wtedy, gdy utworzą warstewkę martwych ciał na tacy lamp WE-200-2S i WE-100-2S lub na powierzchni lepowej lampy owadobójczej WE-SB30-S i WE-SB30-B.

Pierwszym zadaniem lamp owadobójczych BEST PEST jest zniszczenie owadów latających, które przedostały się do pomieszczeń. Lampy BEST PEST wypełniają swoją rolę bardzo dobrze, dlatego są cennym urządzeniem wykorzystywanym w integrowanej metody zwalczania szkodników (IPM): zabiegi chemiczne w danym pomieszczeniu często są zbędne po wyeliminowaniu znacznej liczby latających szkodników.

Jeśli w wyniku pewnych zaniedbań higienicznych, w tacy lamp WE-200-2S i WE-100-2S lub na lepie lampy owadobójczej WE-SB30-S i WE-SB30-B pojawi się większa niż zwykle liczba muchówek, wówczas jest to dla nas wyraźne ostrzeżenie o niebezpieczeństwie. Należy zadać pytanie - dlaczego teraz w tym pomieszczeniu jest więcej much niż ich było poprzednio? Zabite muchy należy oznaczyć do gatunku i następnie określić, gdzie jest podłoże, w którym rozwijają się ich larwy. Po znalezienia miejsca lęgu, należy podłoże szybko usunąć.

Jeśli lampy owadobójcze firmy BEST PEST są używane do monitorowania szkodników, wówczas powinny świecić przez wszystkie dni w roku i przez 24 godziny na dobę, aby były ciągle wabiące, także w okresie największej wrażliwości owadów na światło, czyli tuż po wschodzie i po zachodzie słońca, gdy muchy są najbardziej wrażliwe na promienie UV.

 

W jakiej odległości należy rozmieszczać lampy BEST PEST?

 

Odległość, z której owad reaguje na lampę owadobójczą zależy od typu lampy owadobójczej, jej wzoru, jej świetlówek i od natury poszczególnego szkodnika. Większość owadów nie reaguje na lampy BEST PEST z odległości 15-30 m. Muchy są bardzo ruchliwe i latają po całym pomieszczeniu w poszukiwaniu pokarmu, wody, partnera lub partnerki, ciepłych miejsc, czy podłoża, w którym nastąpi rozwój ich potomstwa. Latając po pomieszczeniu w końcu trafiają na światło lampy BEST PEST. Stąd, w chronionych pomieszczeniach należy rozwiesić lampy BEST PEST najlepiej w odległości 15 m jedna od drugiej.

Lampy owadobójcze BEST PEST należy zawieszać nisko, jeżeli zależy nam na wyłapaniu much. Muchy są aktywne przy podłodze, gdzie spędzają dużo czasu na poszukiwanie pokarmu. Wtedy są bardzo wrażliwe na światło UV. Lampy umieszczone przy podłodze są 4-10 razy bardziej skuteczne w wyłapywaniu much niż lampy zawieszone na wysokości 2,5 m i wyżej.

Oprócz lamp wiszących nisko (poniżej 1,5 m) powinny być lampy owadobójcze zawieszone wyżej, na wysokości 2,5-3 m, aby wyłapać latające owady nocne (np. ćmy). Lampy BEST PEST mogą zwisać z sufitu przy dokach załadunkowych i przy często otwieranych drzwiach.

 

Gdzie należy wieszać lampy owadobójcze BEST PEST?

 

Ważne jest miejsce zawieszenia lamp. Lampy owadobójcze BEST PEST powinny być umiejscowione na drodze przedostawania się owadów z zewnątrz do pomieszczeń i w miejscach, w których szkodniki reagować będą na światło. Mając plan terenu danego zakładu w ręku, należy najpierw określić, jakie owady i skąd mogą przedostawać się do wewnątrz pomieszczeń. Na planie należy zaznaczyć: (a) śmietniki, (b) drogę kolejową (tory) zanieczyszczoną resztkami surowców, (c) pola uprawne, łąki, wodę stojącą, (d) każde inne miejsce, w którym owady mogą się rozmnażać. Następnie należy zaznaczyć wszystkie (a) wejścia do budynku, (b) te pomieszczenia zakładu, które wymagają szczególnej troski, (c) drogę, którą owady mogą przedostawać się do tych pomieszczeń (będą lecieć kierując się zapachem pokarmu), (d) wszelkie wąskie przejścia na drodze od zewnątrz do pomieszczeń szczególnej troski. Pamiętajmy tu, że będzie szczególnie duży nalot much od śmietników (i innych miejsc, w których następuje ich rozwój) i że będą one lecieć do źródła zapachu pokarmu.

Pierwszą linią obrony przed nalatującymi owadami będą otwory wejściowe. Pierwsze lampy owadobójcze BEST PEST z wkładem lepowym (WE-SB30-S i WE-SB30-B) należy zawiesić w odległości 3.5-7.5 m od otworów wejściowych, nie bliżej. Jeśli mucha wpadnie do pomieszczenia, jej oczy muszą się dostosować do zmiany światła i dopiero po przefrunięciu 3-4 m jest w stanie zareagować na świecącą lampę. Jej reakcja na promienie UV z lampy BEST PEST będzie wtedy bardzo silna. Unieruchomiona na lepiej lampy owadobójczej WE-SB30-S lub WE-SB30-B przy otworze drzwiowym nie będzie stanowić problemu później, np. w pomieszczeniu z linią produkcyjną.

Lampy owadobójcze BEST PEST powinny być rozmieszczone przed produkcją. Ale, gdy wymagany jest wysoki poziom higieny, wówczas lampy powinny świecić nie tylko przed pomieszczeniem produkcyjnym. Przynajmniej jedna (chociaż jedna z wkładem lepowym!) powinna być zawieszona w obszarze produkcji, aby pełniła funkcję urządzenia do monitorowania owadów latających (w ciemnym kącie, z dala od otwartych produktów).

Doskonałymi miejscami do zawieszenia lamp owadobójczych BEST PEST są wąskie korytarze, w których przejścia zaopatrzone są w kurtynę z pasków foliowych lub w kurtyny powietrzne. Urządzenia te zmuszają muchy do reakcji na światło UV. Lampy powinny być na schodach, aby wyłapać te latające szkodniki, które mogą przedostać się na inne piętra budynku.

Bardzo skuteczne są lampy owadobójcze BEST PEST umieszczone w zacisznych kątach pomieszczeń, szczególnie tam, gdzie jest inna temperatura, większe stężenie zapachów i ulubione miejsce do odpoczynku much.

 

Gdzie nie należy rozmieszczać lamp owadobójczych BEST PEST?

 

Nie zaleca się wieszanie sufitowych lamp owadobójczych z siatką rażącą w pomieszczeniach z otwartym produktem. W tych sytuacjach należy korzystać z lepowych lamp owadobójczych typu WE-SB30-S lub WE-SB30-B.

Lampy owadobójcze nie powinny być zawieszone w odległości mniejszej niż 3 m od linii produkcyjnej lub miejsc, w których przebywają otwarte produkty. W tych pomieszczeniach należy stosować tylko lampy owadobójcze z powierzchnią lepową (WE-SB30-S lub WE-SB30-B).

Nie należy instalować lamp z siatką rażącą w pomieszczeniach grożących eksplozją i pożarem, a więc tam, gdzie jest stosowany tlen, lub w miejscach bardzo zapylonych. Gdy owad uderzy w sieć rażącą, lampy wytwarzają krótkie spięcia elektryczne zabijające go, co może spowodować wybuch. W tych pomieszczeniach zalecane są lampy owadobójcze z powierzchnią lepową (WE-SB30-S lub WE-SB30-B).

Nie należy rozmieszczać lamp owadobójczych BEST PEST tak, że ich jarzeniówki są widoczne z zewnątrz przez okno lub oszklone drzwi. Lampy należy zainstalować w taki sposób, aby nie wabiły owadów z zewnątrz. Lampy są po to, aby wyłapywały szkodniki, które przedostają się do pomieszczenia. Lampy nie powinny wabić owadów z zewnątrz!

Nie należy umieszczać lamp owadobójczych w chłodnych pomieszczeniach, w których temperatura jest ciągle poniżej 12oC. Muchy nie latają w takich miejscach i nie mogą być przechwycone przez nawet skuteczne lampy owadobójcze BEST PEST.

W pomieszczeniach produkcyjnych zakładów przemysłu mięsnego nie należy rozmieszczać urządzeń służących do zwalczania szkodników, a więc i lamp owadobójczych, o czym mówi stosowne Rozporządzenie.

 

Obsługa lamp owadobójczych BEST PEST

 

Czyszczenie tac lamp owadobójczych typu WE-200-2S i WE-100-2S z resztek ciał zabitych owadów, a także wymianę lepu lamp typu WE-SB30-S lub WE-SB30-B należy przeprowadzać przynajmniej raz na miesiąc w okresie wysokiej aktywności owadów (wiosna - jesień), później - w razie potrzeby. Obsługa lamp owadobójczych powinna być dodatkowym zadaniem techników firmy DDD, którzy nie tylko oczyszczą tacę lub wymienią lep, ale także policzą zabite owady, określą grupy, do których należą i zalecą zadania korygujące wynikłe z inspekcji tychże lamp.

Jarzeniówki lamp owadobójczych stopniowo tracą skuteczność, więc powinny być wymieniane raz w roku, najlepiej wiosną, aby były świeże w okresie największej aktywności owadów.

Lampy owadobójcze BEST PEST w znacznym stopniu ograniczają populację owadów latających, które zasiedliły chronione pomieszczenie. Ich stosowanie jest integralną częścią programu zwalczania szkodników IPM. Dodatkowo bardzo pomocne są w monitorowaniu szkodników. Dostarczają nam informacji o gatunkach owadów latających i ich liczebności, co pozwala na sformułowanie działań korygujących mających na celu ograniczenie zagrożenia zakładu ze strony owadów latających.

  Góra ^  |  Następne >>   4

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

 

 

Entomofobia

 

 

Żyjemy w świecie owadów. Towarzyszą nam od dawna i wszędzie. Wpływają dyskretnie na naszą kulturę, filozofię, religię i historię. Nie powinniśmy się więc dziwić, że też oddziaływują na naszą psychikę, na nasze codzienne zachowanie. Są owady piękne, cuda natury, źródło nadtchnienia wielu artystów i poetów. Niestety, jednak większość tych stawonogów wzbudza u wielu ludzi odrazę i lęk, są więc elementami niepożądanymi w pomieszczeniach mieszkalnych i w najbliższym otoczeniu.

 

Szczególnie prusaki i karaluchy nie darzymy sympatią. Karaczany wywołują u ludzi strach i obrzydzenie ze względu na swój wygląd, dużą ruchliwość i nieprzyjemny zapach pochodzący z ich gruczołów skórnych. Karaluchy i prusaki dla nas nie groźne w bezpośrednim kontakcie, gdyż nas nie gryzą, ani nie kłują. Jednakże przypisuje się im bardzo duże znaczenie sanitarne. Przenoszą wiele chorób człowieka i dlatego należy je bezwzględnie zwalczać. Znane są jako wektory grzybów, wirusów, pierwotniaków i około 40 gatunków bakterii, które wywołują choroby ludzi i zwierząt domowych. Karaczany rozprzestrzeniają czerwonkę, tyfus, cholerę, dyfteryt, trąd, tężec, nosaciznę, gruźlicę i jaja glist. Są pośrednimi gospodarzami 12 gatunków pasożytniczych płazińców. Ponadto karaczany wywołują uczulenia u wrażliwych ludzi. Oddychanie zapylonym powietrzem, w którym unoszą się drobne cząstki odchodów lub wylinek karaczanów jest przyczyną reakcji astmatycznych u wielu osób.

Ze wszystkich owadów najbardziej nam dokuczają wszędobylskie muchy. Są uciążliwymi konsumentami potu, wydzielin błon śluzowych, krwi i wycieku z ran ludzi i zwierząt. Muchy są nie tylko niezwykle dokuczliwą plagą dla ludzi, ale lepią się również całymi setkami do oczu i nozdrzy pasących się zwierząt, które tym niepokoją. Muchy mają również bardzo duże znaczenie sanitarne jako przenosiciele wielu chorób. Do najbardziej znanych i pospolitych much należy mucha domowa, która od dawna towarzysząc człowiekowi rozprzestrzeniła się szeroko po całym świecie. Mucha domowa nie kłuje nas i nie wysysa krwi, ale daje się we znaki swym wyjątkowym natręctwem. Występuje wszędzie tam, gdzie żyją ludzie i żywi się tym samym pokarmem, co człowiek.

Larwy muchy domowej odżywiają się wszelkimi substancjami organicznymi, zwykle będącymi w stanie rozkładu. Występują licznie w odpadkach, nawozie, wszelkich gnijących produktach, także w glebie. Larwy i dorosłe owady najpierw rozpuszczają pożywienie śliną lub zwróconymi sokami trawiennymi, a następnie pobierają natrawiony płynny pokarm. W ten sposób wprowadzają do żywności zarazki chorobotwórcze.

Mucha domowa jest przenosicielem (wektorem) wielu drobnoustrojów chorobotwórczych, gdyż siada nie tylko na naszym pożywieniu, lecz również na odchodach i padlinie. Przenosi chorobotwórcze bakterie durów, czerwonki, wąglika, czynniki chorobotwórcze powodujące zapalenie spojówek, a także formy inwazyjne pasożytów (np. jaja owsików). Jest ona ponadto żywicielem pośrednim dla larw niektórych tasiemców i nicieni. Muchy przyjmują jedzenie co godzinę. W ciągu doby mucha oddaje kał i wyrzuca ślinę ponad 50 razy, brudząc ściany i szyby w naszych mieszkaniach.

Osy i szerszenie są najbardziej jadowitymi stawonogami występującymi w naszym otoczeniu. Broniąc gniazda mogą rojem zaatakować intruza, a jedna robotnica może użądlić wielokrotnie. Roje żądlących błonkówek, zwłaszcza os, były w dawnych czasach wykorzystywane do karania złoczyńców, a także do zatrzymywania i odstraszania napastników w walkach.

Po wprowadzeniu żądła do skóry ofiary, osa lub szerszeń wydziela kropelkę jadu produkowanego przez parę specjalnych gruczołów. Jad wywołuje ból w miejscu użądlenia, podrażnienie, a także zaczerwienienie skóry. Objawy użądlenia przez osę ustępują po kilkunastu minutach lub po kilku godzinach. Pojedyncze użądlenia os nie są niebezpieczne, poza oczywiście przypadkami nadwrażliwości na jad objawiającej się w postaci uczulenia. Donoszono jednak o śmierci ludzi wielokrotnie użądlonych przez szerszenie czy liczne osy.

Nie lubimy i boimy się owadów, takich jak osy, szerszenie. Brzydzimy się karaczanów i much.  Nie chcemy mieć nic z nimi do czynienia, gdyż wydają się nam wstrętne, niebezpieczne dla życia, groźne dla naszego zdrowia. Nie chcemy, aby były wokół nas, w naszym mieszkaniu, w naszym domu. Jest to zupełnie naturalne zachowanie, właściwa i słuszna reakcja na obrzydliwe lub jadowite stawonogi, które mogą nam zagrażać.

U wielu osób lęk czy strach przed owadami, takimi jak żądlące osy i szerszenie, często dotyczy innych stawonogów. Reagują one przesadnym i bezpodstawnym lękiem na widok pojedynczej ćmy, ważki, czy pająka i zaleszczotka. U tych osób stwierdza się natrętne, uporczywe stany lęku przed wszystkimi owadami i pająkami, znajdującymi się w najbliższym otoczeniu.

 

Stałą, nieproporcjonalną do rzeczywistego niebezpieczeństwa, irracjonalną reakcję na sytuację małego i wątpliwego zagrożenia nazywamy fobią (od greckiego phobos = terror, zagrożenie). Gdy fobia dotyczy stawonogów, wówczas nosi nazwę entomofobii.

 

Ponieważ do stawonogów zaliczane są nie tylko owady, ale również pająki i roztocze, dlatego entomofobia, jako pojęcie szersze, obejmuje akarofobię, czyli lęk przed roztoczami (kleszcze, świerzbowiec, ptaszyniec), oraz arachnofobię, czyli lęk przed pająkami i zaleszczotkami. Fobie te należą do licznej grupy ludzkich lęków, takich jak strach przed wysokością, przed zamknięciem (klaustrofobia), przed otwartą przestrzenią (agorafobia), przed zachorowaniem na nowotwór (neofobia), przed chorobą weneryczną (wenerofobia).

Najważniejszą cechą (elementem) entomofobii jest to, że ludzie aktywnie unikają kontaktu z owadami, nie chcą ich dotykać, widzieć, a nawet słuchać opowieści o nich. Towarzyszy temu uogólnienie zachowania się (generalizacja): do znienawidzonych owadów osoby cierpiące na fobię dodają pająki, a nawet ich wytwory - pajęczyny. Wszystkie owady, które wydają brzęczące dźwięki, czy to jest mucha, osa, czy ćma lub ważka, wywołują u nich przerażenie. Najczęstszymi symptomem entomofobii jest nagłe, intensywne uczucie lęku, objawione krzykiem (piskiem) przerażenia, krótkim oddechem, wzrostem bicia serca, drżeniem ciała, gwałtownym poceniem się.

Entomofobia charakteryzuje się różnym nasileniem, od zwykłej awersji do owadów do rzeczywistego terroru. W skrajnych przypadkach entomofobia jest tak silnym, uporczywym stanem lękowym, że osłabia zdrowie wielu pacjentów, zmienia styl ich życia i jest przyczyną ciężkich cierpień osobistych. Wiele osób, u których stwierdzono fobię, spędza dużo czasu na utrzymywanie porządku i czystości, na ciągłym sprzątaniu pomieszczeń, wszystko po to, aby ograniczyć liczebność owadów w mieszkaniu i najbliższym otoczeniu. Inni stosują nadmierne ilości insektycydów, często niebezpiecznych preparatów owadobójczych, w sposób najczęściej niewłaściwy. Zdarzały się nawet przypadki zamiany mieszkań, przeprowadzek do nowych domów, tylko dlatego, że w poprzednich pomieszczeniach były pojedyncze stawonogi.

Pochodzenie entomofobii było przedmiotem wielu studiów i rozważań. Jak dotąd, nie doczekaliśmy się właściwego wyjaśnienia problemu. Najstarsza teoria głosiła, że kobieta w ciąży przestraszona przez stawonoga przekazuje lęk dziecku. Inni uważają, że entomofobia jest wrodzonym lękiem przed różnymi, pospolitymi, ale potencjalnie szkodliwymi owadami. Dawniej, u prymitywnych ludzi, lęk przed niebezpiecznymi organizmami, a więc i przed owadami, zwiększał ich szanse przeżycia, a teraz pozostaje już tylko jako niegroźny atawizm. Zgodnie z tą teorią, entomofobia jest najsilniejsza u dzieci, a później, wraz z wiekiem zanika. Zwiększała tym samym szansę przeżycia dzieci i młodzieży, gdyż trzymała je z dala od niebezpiecznych owadów do czasu, aż zdobędą właściwe doświadczenie i wiedzę o rzeczywistych zagrożeniach. Trudno zgodzić się z tym poglądem, gdyż właśnie dzieci bawią się różnymi owadami chętniej niż osoby dorosłe; biorą je do ręki i nawet wkładają do ust.

Inna teoria wiąże lęk przed owadami z ich morfologią, szczególnym i odmiennym wyglądem, zachowaniem się, a więc z ich ogólną charakterystyką. Ludzie niezbyt lubią zwierzęta małe, o zbitej budowie ciała (kleszcze), z długimi ruchliwymi czułkami (karaczany), kosmatymi i długimi odnóżami (pająki). Przestrach u nas wywołują ich duże oczy osadzone na małej głowie (nadzwyczajny stosunek wielkości oczu do głowy jest częsty u owadów!). Owady i pająki przerażają nas swym szybkim i nagłym poruszaniem się, zawsze w nieprzewidywalnym kierunku (karaluchy, prusaki!). Obrzydzenie wywołuje widok wilgotnych, obślizgłych i robakowatych ciał (larwy much, gąsienice mklika mącznego) i zapach ich wydzielin. Zróżnicowany, odmienny wygląd owadów wywołuje u ludzi awersję (owad to paskudztwo), która właśnie prowadzi do entomofobii.

Entomofobia może być też ukształtowana u dzieci przez rodziców lub ich rówieśników w wyniku wielokrotnego werbalnego wyrażania negatywnej opinii o stawonogach. Szczególnie skutecznie przekazuje fobię matka córce, stąd kobiety bardziej boją się owadów niż mężczyźni. Nabyty w ten sposób lęk utrwala się u osób dorosłych, a wśród mieszkańców miast dotyczy najczęściej owadów towarzyszących niskiej higienie pomieszczeń mieszkalnych (karaczany). Opisano silny przypadek entomofobii u małej dziewczynki, którą poinformowano, że jej siostra zmarła z powodu ukąszenia robala, a nie, jak było naprawdę, że z powodu zapalenia płuc.

Przy leczeniu prostych fobii, w tym entomofobii, zalecana jest najczęściej terapia behawioralna. Przesadny i bezpodstawny lęk przed owadami i innymi stawonogami, obrzydzenie, jakie one wywołują, są leczone metodą stopniowego przyzwyczajania pacjenta do owadów, przed którymi czuje lęk. Celem leczenia jest obniżenie stanów lękowych i obrzydzenia do owadów.

Dużą rolę mogą tu odegrać entomolodzy. Szczególnie ważna jest ich aktywność popularyzatorska. Oni powinni ciągle wyjaśniać, że np. ważki i ćmy są dla nas całkowicie bezpiecznymi owadami, nas nie kąsają i dlatego nie powinniśmy się niczego obawiać, a zaleszczotki i pająki są bardzo pożytecznymi stawonogami niszczącymi szkodniki, dlatego nie powinniśmy ich zabijać. Należy dementować krążące fałszywe opinie o owadach, że np. skorki wchodzą do uszu i mogą wywołać głuchotę, a zobaczyć karalucha wróży śmierć.

W muzeach i ogrodach zoologicznych powinny być utrzymywane stałe ekspozycje nie tylko owadów zasuszonych i rozmieszczonych w gablotach, ale także żywych. W Muzeum Przyrodniczym (Natural History Museum) w Los Angeles ochotnicy wyjmują żywe owady z klatek, w których są hodowane, i dają do potrzymania i zabawy dzieciom, które naśladując dorosłych, chętnie je pieszczą.

Należy jednak tu zaznaczyć, że stopień nasilenia entomofobii można łatwo zmniejszyć u chorych, lecz trudniej jest ją całkowicie wyeliminować, gdy dotyczy urojonych niebezpieczeństw od zmyślonych stawonogów.

 

  Góra ^  |  Następne >>   plesn.doc

Prof. dr hab. STANISŁAW IGNATOWICZ

Katedra Entomologii Stosowanej SGGW,

02-787 Warszawa, ul. Nowoursynowska 159

 

 

BIOLOGIA, SZKODLIWOŚĆ I ZWALCZANIE PLEŚNIAKOWCA LŚNIĄCEGO

W FERMACH DROBIARSKICH

 

 

Pleśniakowiec lśniący (Alphitobius diaperinus Panzer = A. piceus Herbst.), zwany też czarnym chrząszczem ściółkowym, pochodzi z krajów tropikalnych. Zamieszkuje tam w glebie, pod korzeniami, w ściółce leśnej, w butwiejących resztkach roślinnych (słoma, kukurydza), pod korą drzew, w norach gryzoni i w gniazdach ptaków, gdzie żywi się resztkami organicznymi pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Z paszą importowaną z krajów tropikalnych przedostał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w latach pięćdziesiątych XX w. stał się poważnym problemem dla producentów brojlerów. Do Europy szkodnik został zawleczony w latach 60-tych z przywożoną paszą. Od 80. lat XX w. masowo występuje w polskich fermach drobiu, szczególnie w brojlerniach.

 

Biologia pleśniakowca lśniącego

 

Chrząszcz pleśniakowca lśniącego ma długość 5,5-7,0 mm. Jest w zarysie podłużnie owalny, barwy brązowoczarnej, lśniący. Samce są nieco mniejsze od samic. Chrząszcz ma małą głowę, wciągniętą w tułów aż do nasady oczu. Aparat gębowy, czułki i odnóża są czerwonobrązowe. Czułki są długości przedplecza, delikatnie owłosione i składają się z 11 członów. Ostatnie człony są nieco rozszerzone. Pokrywy i przedplecze są delikatnie punktowane. Skrzydła lotne są dobrze rozwinięte, ale są rzadko używane do latania.

Samice przyklejają jaja do substratu lub produktów przy pomocy klejącej wydzieliny. Jaja są drobne, 1,4 mm x 0,7 mm, okryte przeźroczystą, cienką i delikatną osłonką jajową, przez którą widać mlecznobiałe żółtko. Pod koniec rozwoju embrionalnego przez osłonkę można dostrzec plamki oczne larwy.

Po opuszczeniu osłonek jajowych larwa pierwszego stadium (L1) jest barwy perłowobiałej, długości 1,5 mm. Jest ona bardzo aktywna. Linieje w następne stadium larwalne (L2), w którym już ma intensywnie złociste zabarwienie. Larwa L3 jest ciemno żółtobrązowa. W zależności od warunków bytowania, larwy linieją 6-11 razy. Zwykle im niższa temperatura w czasie rozwoju, tym więcej linień. Dorosła larwa jest długości 9-12 mm i podobna jest do larw sprężykowatych zwanych drutowcami. Głowa jej jest wyraźnie wyodrębniona i ciemna, reszta ciała jest żółtobrązowa.

Poczwarka jest początkowo biało-kremowa, po czym ciemnieje i staje się żółto-brązowa, długości około 5 mm. Na bocznych płytkach odwłokowych ma charakterystyczne szczecinki, pomocne przy oznaczaniu gatunku. Niepokojona poczwarka porusza końcem odwłoka.

Samica składa jaja pojedynczo lub w złożach po 14-20 jaj (czasem nawet do 50 jaj), w miejscach dobrze zamaskowanych, w szczeliny i szpary w ścianach i podłogach lub do wewnątrz kawałków słomy ściółkowej. W ciągu życia samica może złożyć ponad 2000 jaj, ale najczęściej 200-400 jaj. Rozwój embrionalny trwa 3,3 dnia w temperaturze 32-38°C i 9,7 dnia w temperaturze 15,6°C. W temperaturze wahającej się od 15,5 do 21°C stadium jaja trwa 4,3 dnia. Poniżej temperatury 10°C rozwój jaj jest zahamowany.

Stadia larwalne trwają 48,5 dnia w temperaturze 15,5-21°C, a w temperaturach wyższych - krócej. W temperaturze 30°C i przy wilgotności względnej powietrza 35-45% larwy kończą rozwój już po 34 dniach.

Z poczwarek po 5-7 dniach pojawiają się dorosłe chrząszcze. Zawsze jest więcej samic niż samców, a stosunek liczebności płci wynosi 2,25:1 (liczba samic do liczby samców). Po opuszczeniu osłonek poczwarkowych, chrząszcze nie są zabarwione, nie odżywiają się i nie kopulują. Po 3 dniach są już dojrzałe płciowo, a pierwsze jaja składają samice po 11 dniach.

Rozwój całego pokolenia jest regulowany przez temperaturę otoczenia i przez wilgotność substratu. Optymalnymi warunkami dla rozwoju pleśniakowca są: temperatura 32°C, 15% wilgotność produktu i odpowiedni pokarm. Warunki takie szkodnik ma zapewnione w brojlerni. Wtedy chrząszcze kończą rozwój po 45,6 dniach. W temperaturze wahającej się w granicach 15,5-21°C rozwój pokolenia trwa 70,5 dnia i jest wówczas więcej stadiów larwalnych. Chrząszcze żyją ponad 400 dni.

Pleśniakowiec lśniący zasiedla czasem magazyny i spiżarnie, w których przechowywana jest mąka, kasze, ziarno zbóż, pasze i żeruje w pleśniejących produktach, zaniedbanych i zapomnianych. W magazynach bardzo rzadko występuje masowo, stąd jego znaczenie w przechowalnictwie jest małe, a jeśli się tam pojawia, oznacza to, że warunki przechowywania produktów są fatalne.

Od lat pięćdziesiątych zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o licznym wystąpieniu pleśniakowca lśniącego w kurnikach dla brojlerów i indyków we wschodniej części Stanów Zjednoczonych. W 1967 roku występowały już we wszystkich badanych kurnikach w Arkansas i w 39% w brojlerniach wschodniego wybrzeża stanu Maryland. W tym samym roku pleśniakowca stwierdzono w kurnikach w Idaho. Już w 1960 roku został znaleziony w paszy sprowadzonej do Europy Zachodniej. W Polsce do końca lat siedemdzisiątych spotykany był sporadycznie. Liczebność pleśniakowca lśniącego w polskich fermach drobiarskich gwałtownie wzrosła pod koniec lat osiemdziesiątych. Obecnie występuje masowo w brojlerniach, zwłaszcza w wychowalniach, gdzie znajduje optymalne warunki do rozmnażania się i rozwoju. Larwy i chrząszcze pleśniakowca zasiedlają ściółkę i szpary ścian. W okolicach Szczecina i Starogardu znaleziono do 5000 osobników szkodnika na 1 m2 w ściółce pod karmnikami drobiu.

 

Szkodliwość pleśniakowca lśniącego

 

Pleśniakowiec lśniący jest chrząszczem wszystkożernym. Preferuje produkty żywnościowe pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, gdy są zatęchłe, spleśniałe, psujące się lub rozkładające. Żeruje w przechowywanych mieszankach paszowych dla drobiu, często gromadzi się wokół poideł i karmideł, gdzie żywi się rozrzuconą paszą w ściółce, szczególnie w jej lekko wilgotnej warstwie. Larwy i osobniki dorosłe pleśniakowca mają mocne żuwaczki. W okresie, gdy brakuje pożywienia, odbywają wędrówki w poszukiwaniu pokarmu i wtedy mogą niszczyć konstrukcje kurnika, np. elementy drewniane, polistyrenowe warstwy ocieplające, naruszony tynk. Obniżają właściwości termoizolacyjne kurnika nawet o 30%, szczególnie wtedy, gdy larwy wyszukują miejsc do przepoczwarczenia się.

Mogą też stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi, jeśli nawóz kurzy jest przeznaczany na pola w pobliżu mieszkań ludzkich. Opuszczają stosy kurzaku, jeśli temperatura obniży się poniżej wartości optymalnej. Ponieważ mają zdolność do latania, nocą mogą przelecieć na odległość około 1,5 km. Część chrząszczy może powrócić do kurnika, jeśli kurzak został zgromadzony w pobliżu obiektu.

Pleśniakowiec wgryza się w ciało martwych i schorowanych kurcząt, gdzie żeruje pod skórą. Wielokrotnie larwy i chrząszcze były znajdowane w organach wewnętrznych martwych kur. Ponad 30% kurcząt martwych z powodu białaczki miało pod skórą larwy i dorosłe pleśniakowce; doliczono się nawet do 25 owadów w ciele kurczaka.

Gdy w kurniku czy indycznikach jest sucho, wtedy pleśniakowiec gryzie skórę odpoczywających na ściółce kurcząt. Kurczęta są w ciągłym ruchu, nie odpoczywają nocą, a wyczerpane mają słabe przyrosty masy ciała.

Pleśniakowiec lśniący zjada też larwy i osobniki dorosłe mączlika młynarka. Może niepokoić zwierzęta znacznie większe od siebie. Nawet żmije wrzucone do pojemnika z licznymi larwami i chrząszczami pleśniakowca były atakowane przez owady, które wchodziły im przez jamę gębową do przewodu pokarmowego i od środka przegryzały dziury wychodząc następnie na zewnątrz. W ten sposób torowały drogę wejścia innym osobnikom. Po 45 minutach żmije były martwe, a po 12 godzinach zostały z nich tylko szkielety.

Duża szkodliwość pleśniakowca lśniącego w hodowli drobiu wynika nie tylko z tego, że chrząszcz ten zjada i zanieczyszcza mieszanki pasz drobiowych i niepokoi drób. Szkodnik jest nosicielem (wektorem) wielu groźnych chorób drobiu. W kurnikach, w których padły kurczęta porażone białaczką, ściółka roiła się od larw i chrząszczy pleśniakowca. Doświadczalnie udowodniono, że szkodnik roznosi wirusy z grupy Herpesvirus wywołujące chorobę Mareka i białaczki drobiu. Larwy i dorosłe pleśniakowce żerują na odchodach, w tym na odchodach chorych kurcząt i ptaków padłych z powodu białaczki. Zarażają się wtedy wirusem. Wraz ze wzrostem larw, stopień ich zakażenia wzrasta. Po przepoczwarczeniu, dorosłe pleśniakowce też są zdolne do przenoszenia wirusa białaczki, gdy są zjadane przez kurczęta. W ten sposób czynnik chorobotwórczy może być utrzymywany w kurniku przez dłuższy czas. Dotyczy to nie tylko wirusa z grupy Herpesvirus, lecz także innych mikroorganizmów chorobotwórczych jak Salmonella thompsoni, S. typhimurium, Escherichia coli, a także Bacillus, Micrococcus i Streptococcus, a także sprawców choroby Gumboro. Pleśniakowce są też żywicielami pośrednimi wielu pasożytów, np. są rezerwuarem oocyst kokcydiów (Eimeria sp.) i larw tasiemców Choanotaenia i Raillietina. Ponadto, w ciele larw kumuluje się rakotwórcza mykotoksyna F-2 wytwarzana przez grzyb Fusarium roseum.

Drób zakaża się patogenami podczas zjadania zainfekowanych larw lub osobników dorosłych. Owady zakażone niektórymi patogenami mogą przez dłuższy czas stanowić źródło infekcji. W ciągu pierwszych 10 dni życia brojler kurzy może zjeść nawet 450 larw, a indyk zjada około 200 larw, nawet przy stałej obecności karmy w karmnikach. Ptaki, które żywią się larwami i osobnikami dorosłymi szkodnika, zwykle mają słabe przyrosty masy ciała. Obserwuje się często zwiększoną ich śmiertelność.

 

Zwalczanie pleśniakowca lśniącego

 

Szkodliwość pleśniakowca lśniącego w przemysłowej produkcji drobiu w Polsce jest dużym problemem od dawna, ale dopiero w ostatnich latach wypracowaliśmy dość skuteczne metody jego zwalczania w fermach drobiowych.

Pleśniakowiec lśniący jest rozwlekany po kraju w paszach dla drobiu. Porażoną paszę należy gazować fosforowodorem w gazoszczelnych magazynach lub komorach. Zabiegi z zastosowaniem fumigantów, które są bardzo silnymi truciznami dla ludzi i zwierząt (dawniej - I klasa toksyczności), przeprowadzają tylko wyspecjalizowane i odpowiednio przeszkolone ekipy, których pracownicy z wynikiem pozytywnym ukończyli szkolenie nt. Stosowanie środków ochrony roślin metodą fumigacji.

Stosowanie fumigantów w pomieszczeniach przeznaczonych do hodowli drobiu jest często niemożliwe z powodu niskiej gazoszczelności tych obiektów. W pomieszczeniach tych zalecane są zabiegi opryskowe z zastosowaniem insektycydów fosforoorganicznych, pyretroidowych i regulatorów wzrostu owadów, ale tylko wtedy, gdy jest przerwa w produkcji.

Preparat Alfasekt 050 SC jest często stosowanym w praktyce i dającym dobre, wyrównane wyniki. Środek jest koncentratem stężonej zawiesiny do rozcieńczania wodą. Zawiera 50 g substancji aktywnej alfa-cypermetryny, pyretroid, w 1 litrze. Należy 80 ml środka rozcieńczyć w 10 l wody i otrzymaną cieczą roboczą dokładnie opryskać okolice miejsc, w których kryją się szkodniki. Alfasekt 050 SC niszczy szkodniki magazynowe, zarówno owady jak i fuchome formy rozkruszków. Zwalczając pleśniakowca usuwamy z kurnika inne szkodniki magazynowe. Podobnie działa preparat Alfasep 10 WP.

Larwy i osobniki dorosłe szkodnika są jednocześnie zwalczane następującymi insektycydami, których owadobójcze oddziaływanie wzajemnie uzupełnia się: Solfac WP 10 i Baycidal WP 25.

Preparat Solfac WP 10 jest pyretroidem, którego substancję aktywną jest cyflutryna, działająca na szkodniki kontaktowo. Jest to proszek rozpuszczalny w wodzie; cieczą roboczą (20 g preparatu na 10 l wody) należy spryskać ściany (100 ml cieczy roboczej na 1 m2), po których rozchodzą się larwy i dorosłe pleśniakowca lśniącego. Preparat niszczy jednocześnie inne owady występujące w fermie drobiarskiej, m. in. muchę domową.

Preparat Baycidal WP 25 jest proszkiem rozpuszczalnym w wodzie i zawiera triflumuron jako substancją czynną, która należy do tzw. regulatorów wzrostu owadów. Jest to silny środek larwobójczy o niskiej toksyczności dla zwierząt wyższych, w tym dla drobiu. Preparat ten nie jest skuteczny przeciwko dorosłym chrząszczom pleśniakowca; niszczy tylko larwy. Ciecz roboczą należy rozprowadzić na powierzchnię ściółki bezpośrednio po położeniu jej w budynku fermy, tuż przed wprowadzeniem nowego stada.

Chemiczne zabiegi opryskowe nie prowadzą do całkowitego wyniszczenia populacji pleśniakowca lśniącego w brojlerni, gdyż insektycydy nie zawsze docierają do miejsc, w których szkodniki znajdują kryjówki (np. do szczelin w ścianie). Nieliczne osobniki przeżywają zabiegi i w brojlerni po 3 pokoleniach (tj. po 4-5 miesiącach) ponownie stwierdza się bardzo silne porażenie.

Powyższe obserwacje potwierdziłem doświadczeniami przeprowadzonymi w obiekcie o wymiarach 100 m x 12 m x 3 m, położonym w gminie Bedno. Właściciel kurnika nie znał szkodliwości pleśniakowca lśniącego i go nie zwalczał, więc szkodnik wystąpił plagowo.

Przed zabiegiem zwalczania pleśniakowca lśniącego określono orientacyjnie liczebność szkodnika. Wynosiła ona średnio 2500 osobników dorosłych na 1 m2. Chrząszcze pleśniakowca lśniącego nie były rozmieszczone równomiernie w obiekcie; największą ich liczebność stwierdzono przy karmnikach.

Zabiegi opryskowe insektycydami wykonano po wyprowadzeniu stada z brojlerni, a przed wprowadzeniem nowego stada. Przed zabiegami dezynsekcyjnymi wykonano zabieg preparatem dezynfekcyjnym.

Zabiegi zwalczania pleśniakowca lśniącego przeprowadzono za pomocą opryskiwacza plecakowego z dyszą roboczą 1 mm. Preparat zawierający cyflutrynę (10%) został naniesiony na ściany do momentu ich zwilżenia, zaś ściółka była opryskiwana preparatem zawierającym triflumuron do momentu jej zwilżenia. Preparat zawierający cyflutrynę zastosowano na powierzchni 700 m2 ścian, natomiast 1200 m2 powierzchni ściółki opryskano preparatem zawierającym triflumuron. Preparaty stosowano zgodnie z programem zwalczania pleśniakowca lśniącego opracowanego przez firmę Bayer i według zaleceń podanych w etykiecie produktów biobójczych.

Pod koniec cyklu tuczu (po 2 miesiącach) ponownie sprawdzono liczebność pleśniakowca lśniącego w obiekcie. Wynosiła ona średnio 350 osobników dorosłych szkodnika na 1 m2, tj. o około 86% mniej niż przed próbą jego zwalczania.

Uzyskane wyniki pozwoliły na postawienie następujących wniosków:

1. Zabieg zwalczania osobników dorosłych pleśniakowca lśniącego preparatem zawierającym cyflutrynę i larw preparatem zawierającym triflumuron był bardzo skuteczny. Obniżono liczebność szkodnika w brojlerni o 86%.

2. Chemiczne zabiegi opryskowe preparatami zawierającymi cyflutrynę i triflumuron nie doprowadziły do całkowitego wyniszczenia populacji pleśniakowca w brojlerni. Insektycydy nie zawsze docierają do miejsc, w których szkodniki znajdują kryjówki (np. do głębokich szczelin w ścianie). Część osobników przeżyło zabieg i dlatego po 2 miesiącach w brojlerni ponownie stwierdzono szkodnika w brojlerni.

3. Całkowite wyniszczenie szkodnika można osiągnąć po kilkukrotnym zwalczaniu szkodnika według programu zwalczania pleśniakowca lśniącego opracowanego przez firmę Bayer. Wyżej opisane zabiegi należy powtarzać zawsze, gdy likwidowane jest stado.

W programie jednoczesnego zwalczania larw i osobników dorosłych powyższe preparaty można zastąpić następującymi: Juventox 040 SL, który niszczy larwy, oraz Alfasekt 050 SC lub Alfasep 10 WP.

Juventox 040 SL jest płynnym koncentratem do sporządzania roztworu wodnego. Substancją aktywną preparatu jest piryproksyfen, który podobnie jak triflumuron, jest odpowiednikiem hormonu juwenilnego (= regulator wzrostu owadów). Z zalecanych do zabiegów stężeń cieczy roboczej należy wybrać najwyższe, a więc 0,1% (100 ml preparatu w 100 l wody). Cieczą roboczą należy bardzo dokładnie opryskać podłogi i ściany, szczególnie te miejsca, w których larwy pleśniakowca znajdują kryjówki.

Również dobre wyniki w zwalczaniu szkodnika można osiągnąć stosując zabieg zadymiania pustych pomieszczeń. Do zabiegu potrzebny jest generator dymu, np. świece Actellic 20 FU, których substancją aktywną jest pirymifos metylowy (insektycyd fosforoorganiczny). Przed zabiegiem należy usunąć kurzak i starą ściółkę, dokładnie oczyścić pomieszczenia i je uszczelnić, po czym zamknąć wywietrzniki, okna i drzwi. Wiedząc, że jedna świeca wystarcza do zadymienia 400-500 m3 obiektu, należy obliczyć liczbę potrzebnych świec. Świece Actellic 20 FU należy tak rozmieścić w pomieszczeniu, aby dym rozchodził się po całym obiekcie. Gdy w kurniku jest podłoga drewniana, świece należy ustawić na cegle lub dachówce. Zapalanie świec należy rozpocząć od najdalszego końca obiektu zbliżając się do wyjścia. Zapalnik tli się około 10 sekund zanim nastąpi wydzielanie się środka. Nie należy wdychać dymu zawierającego substancję aktywną preparatu, dlatego zaleca się szybkie opuszczenie odymianego obiektu. Odymiany kurnik należy zamknąć na 24 godziny. Przed ponownym przystąpieniem do pracy w traktowanych pomieszczeniach należy je wietrzyć co najmniej 3 godziny.

Szkodnik bardzo szybko tworzy rasy odporne na często stosowane insektycydy. W Wielkiej Brytanii stwierdzono rasę odporną na iodofenfos. W Stanach Zjednoczonych stwierdzono przypadki odporności larw i osobników dorosłych pleśniakowca lśniącego na cyflutrynę i tetrachlorvinphos. W związku z tym należy wdrożyć do praktyki niechemiczne metody zwalczania pleśniakowca lśniącego, wśród których metody higieniczne, fizyczne i biologiczne mogą znaleźć szerokie zastosowanie.

Jeśli jest to możliwe, w chłodne dni należy z pustych pomieszczeń hodowlanych usunąć nawóz i ściółkę, a obiekt dokładnie wymrozić (-5oC) przez tydzień lub dłużej. Zginą wówczas wszystkie stadia rozwojowe i osobniki dorosłe pleśniakowca. Można też zastosować ogrzewanie pomieszczeń do >48oC i temperaturę utrzymać przez 10-12 godzin.

Aby zapobiec powstaniu licznej populacji szkodnika należy często usuwać kurzak i wymieniać ściółkę. Kurzak gromadzić z dala od obiektów hodowlanych.

Różne są materiały izolacyjne i wśród nich należy wybrać takie, które są odporne na uszkodzenia powodowane przez larwy pleśniakowca. W ten sposób ograniczając do minimum miejsca, w których szkodnik może się przepoczwarczyć, uniemożliwiamy mu gwałtowny wzrost liczebności w kurniku.

W biologicznej metodzie zwalczania szkodników wykorzystuje się wrogów naturalnych szkodników: mikroorganizmy chorobotwórcze, pasożyty i drapieżce. Zanim jednak zostaną sformułowane i wdrożone do praktyki zalecenia zwalczania pleśniakowca z zastosowaniem jego patogenów i pasożytów, należy przeprowadzić szczegółowe badania nad metodą i przeprowadzić praktyczne próby z grzybami i nicieniami owadobójczymi w fermach drobiarskich. Badania w tym kierunku prowadzone są również w Polsce.

  Góra ^  |  Następne >>   Prof

 

Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz

SGGW, Katedra Entomologii Stosowanej, Warszawa

 

Zwierzęta szkodniki w otoczeniu człowieka

 

Człowiek wytworzył wokół siebie specyficzne środowisko, bardzo odrębne od środowisk naturalnych. Środowisko to tworzą mieszkania, zabudowania gospodarskie (stajnie, obory, spichrze), magazyny zbożowe, piekarnie, młyny, sklepy, zakłady przemysłowe i różne inne miejsca związane z gospodarczą i kulturalną działalnością człowieka. Wszystkie te środowiska, powstałe stosunkowo niedawno, są zasiedlane nie tylko przez człowieka, ale również przez liczne zwierzęta, które dobrze się przystosowały do nowych siedlisk.

Najpierw była jednak jaskinia i jej najbliższa okolica, do której przedostawały się wraz z człowiekiem jego pasożyty, odżywiające się krwią lub naskórkiem. Inne zwierzęta przebywały w pobliżu, w glebie, pod korzeniami, w ściółce leśnej, w butwiejącym drewnie lub w gnijących resztkach roślinnych, pod korą drzew, w norach gryzoni i w gniazdach ptaków, gdzie żywiły się resztkami pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego. Gdy tylko człowiek zaczął gromadzić zapasy żywności, najpierw w jaskini, a potem w prymitywnych szałasach i budynkach drewnianych, różne zwierzęta szybko przeniosły się do jego spiżarni i znalazły tam duże ilości pokarmu, sprzyjającą temperaturę i wilgotność, co umożliwiało im rozwój w ciągu całego roku. Z czasem przyłączyły się do nich zwierzęta odżywiające się wełną, skórami i futrami, a także owady wykorzystujące drewno jako pokarm. W taki sposób wykształciła się grupa zwierząt towarzyszących człowiekowi, zwierząt synantropijnych, które obecnie zasiedlają nie tylko mieszkania ludzi, ale również zabudowania gospodarcze (stajnie, obory), magazyny, sklepy, kina, teatry, obiekty przemysłowe i różne inne miejsca związane z aktywnością człowieka.

Bardzo charakterystyczną cechą wielu gatunków zwierząt związanych z domostwami ludzkimi jest kosmopolityzm. Wiąże się to z jednej strony z faktem, że w domostwach panują na całym świecie zbliżone warunki termiczne i wilgotnościowe.

Zwierzęta synantropijne należą do bezkręgowców (Invertebrata) i kręgowców (Vertebrata). Szkodniki z podkrólewstwa bezkręgowców to najczęściej stawonogi (Arthropoda): pajęczaki (Arachnida) i owady (Insecta), a szkodliwe kręgowce to niektóre ptaki (Aves) i ssaki (Mammalia. Wśród zwierząt synantropijnych można wyróżnić gatunki:

o znaczeniu sanitarno-epidemiologicznym,

szkodliwe pod względem gospodarczym,

dokuczliwe,

pasożytnicze i

jadowite.

Szkodliwość zwierząt synantropijnych jest zróżnicowana i dany szkodnik, np. szczur wędrowny, ma duże znaczenie sanitarno-epidemiologiczne i jednocześnie może powodować poważne straty gospodarcze, jeśli występuje w najbliższym otoczeniu człowieka.

 

1. Zwierzęta o znaczeniu sanitarno-epidemiologicznym

 

Zwierzęta o znaczeniu sanitarno-epidemiologicznym mogą niszczyć i zanieczyszczać produkty i najbliższe otoczenie człowieka, ale dodatkowo przenoszą choroby zwane transmisyjnymi. Ich obecność w środowisku człowieka jest poważnym zagrożeniem jego zdrowia, a nawet życia. Wśród tych szkodników do najgroźniejszych należą gryzonie i owady, a wśród nich karaczany, mrówki faraona i muchy.

 

1.1. Kręgowce o znaczeniu sanitarno-epidemiologicznym

 

Gryzonie (Rodentia) to najliczniejsza grupa ssaków z bardzo charakterystycznym uzębieniem. Siekacze gryzoni są pokryte z przodu warstewką twardego szkliwa, zaś reszta zęba (dentyna) jest miękka i ściera się szybciej niż szkliwo. Przy gryzieniu przednia część siekaczy zużywa się w mniejszym stopniu niż tylna i ząb szybko przybiera postać dłuta. Przy wysuniętej do przodu żuchwie, dwie pary siekaczy ustawione są dokładnie naprzeciw siebie. Siekacze rosną przez całe życie zwierzęcia. Są bardzo przydatne do rozgryzania twardego pokarmu, np. orzechów, ziarna zbóż. Gryzonie nie mają kłów.

W Polsce żyje ponad 20 gatunków gryzoni, ale w bliskim otoczeniu człowieka przebywa mysz domowa (Mus musculus), szczur śniady (Rattus rattus) i większy od niego szczur wędrowny (Rattus norvegicus).

Szczur wędrowny jest bardzo pospolity w całej Polsce. Wyróżnić można jego populacje zasiedlające doliny rzek, wilgotne starorzecza i zlewiska oraz populacje przechodzące na okres wegetacyjny z domostw na pola uprawne i brzegi rzek. W budynkach mieszkalnych i gospodarskich najchętniej zajmują zaciszne miejsca w piwnicach, pod podłogami oraz w kanałach i urządzeniach kanalizacyjnych. Szczury zakładają gniazda w zacisznych kryjówkach zabudowań (piwnice, rury kanalizacyjne) lub w glebie na głębokości do 40-50 cm. Nory poszczególnych osobników są połączone korytarzami. Na powierzchni wydeptane ścieżki łączą otwory wylotowe nor. Przed otworami nor nie spotyka się kopczyków ziemi. Na zimę przenosi się z pól, sadów i ogrodów do zabudowań, chociaż może zimować również w polu.

Ciąża u szczura wędrownego trwa 21-23 dni. Samica rodzi najczęściej 3-6 razy w roku po 7-8 (nawet do 12) młodych. Dojrzałość płciową osiągają one w wieku 3-4 miesięcy. Żyją 3-4 lata, ale najczęściej 12-18 miesięcy.

Szczury są bardzo ruchliwe, aktywne w ciągu całej doby, głównie jednak nocą. Wiosną wędrują zwierzęta w różnym wieku, a jesienią przeważnie osobniki młode. W ciągu doby mogą pokonać odległość 600 m, a w ciągu roku - 20 km. Są bardzo ostrożne. Przemieszczają się nocą w grupach po kilkanaście lub kilkadziesiąt osobników, rzadko pojedynczo, zachowując się cicho. Szczur wędrowny dobrze pływa i nurkuje, ale gorzej się wspina.

Szczur przystosowuje się do każdego pożywienia. W polu żywi się przede wszystkim soczystymi roślinami, zjadając podziemne i nadziemne ich części. Powoduje znaczne szkody w uprawach, szczególnie w inspektach, szklarniach, sadach i szkółkach. Nie gardzi też mięczakami, rakami, rybami, żabami, pisklętami, jajami, drobnymi ssakami oraz padliną. Znane są przypadki atakowania przez nie żywych zwierząt. Stwierdzono, że świniom wygryzały dziury w ciele, a gęsiom stłoczonym w stada wyżerały błony pławne.

Szczur wędrowny nie gromadzi zapasów na zimę. Pożywienie wyszukuje w pobliżu nory. Na miejscu żeru pozostawia niedojedzone resztki, mocz, liczne odchody i odciśnięte ślady stóp.

Mysz domowa kopie długie i proste korytarze płytko (20-30 cm) pod ziemią, a gniazda zakłada pod korzeniami drzew, na miedzach, w stertach, w budynkach mieszkalnych i gospodarskich. Do gniazda w ziemi prowadzą zwykle 2-3 chodniki. Ciąża trwa 19-21 dni. Samica rodzi 7-8 razy w ciągu roku (czasem nawet do 10 razy) po 4-16 młodych. Młode karmi mlekiem przez 25 dni. Młode osiągają dojrzałość płciową w wieku 2-3 miesięcy (często po 42 dniach). Mysz domowa żyje do 2 lat, ale najczęściej 9-12 miesięcy.

Mysz żeruje głównie w nocy, ale również można ją zobaczyć za dnia. Jest wszystkożerna. Zjada pokarm roślinny i zwierzęcy. Jest pospolitym szkodnikiem w stogach, w stodołach, przechowalniach, domach. Żywi się owadami, ziarnem zbóż, kukurydzy, warzywami, owocami, zapasami żywności w magazynach i spiżarniach. Nie gromadzi zapasów, dlatego występuje w miejscach bogatych w pokarm. Na miejscu żeru można znaleźć charakterystyczne drobne odchody. Wydziela specyficzny, wszystkim dobrze znany mysi zapach. Zapach ten pozostawia samiec znakując swoje terytorium moczem.

Mysz domowa jest bardzo żarłoczna, zjada bardzo dużo produktów żywnościowych, a dziesięć razy więcej zanieczyszcza, czyniąc niezdatnymi do spożycia. Występując w naszych mieszkaniach przegryza opakowania, ubrania, wyroby ze skór, książki i z resztek buduje swoje gniazda.

Szkodliwość gryzoni. Szczur wędrowny zjada w ciągu 10 dni tyle, ile sam waży, czyli około 28 g pożywienia w ciągu dnia. Więc 100 szczurów spożywa więcej niż tonę suchych produktów w ciągu roku, a 25 szczurów zjada tyle pokarmu, ile jeden człowiek. W silnie zasiedlonym magazynie 500 szczurów śniadych pozbawia żywności 20 ludzi.

Gryzonie żerując w przechowywanych produktach skażają je moczem, krwią i śliną, sierścią, odchodami, trupami lub częściami ciała trupów (zęby, ogon, stopy, itp.). W ciągu roku jedna para myszy domowej pozostawia w produkcie, w którym żeruje, ponad 10.000 grudek kału i prawie 2 l moczu.

Gryzonie gryzą napotkane przeszkody ostrymi siekaczami pokrytymi emalią trwalszą niż stal. Szczur wędrowny gryzie z naciskiem 49 Mpa i szybkością 1,5 ugryzienia na sekundę (nawet czasem do 6 ugryzień/sek.). Synantropijne gryzonie uszkadzają konstrukcje i wyposażenie budynków, zabudowań gospodarskich i magazynów. Niszczą warstwę izolacyjną tych pomieszczeń oraz uszkadzają przewody elektryczne i wodociągowe. W wyniku ich działalności powstają pożary pomieszczeń lub przechowywane produkty są zalewane wodą wydostającą się z uszkodzonych przewodów wodociągowych.

Gryzonie uszkadzają drzwi, dachy, ściany i podłogi w budynkach. Wygryzione przez nie otwory wejściowe obniżają gazoszczelność pomieszczenia i tym samym utrudniają przeprowadzenie skutecznych zabiegów fumigacyjnych. Przez uszkodzone struktury budynku dostawać się może woda, powodując zawilgocenie i pleśnienie przechowywanych produktów.

Gryzonie, a w szczególności szczury, przenoszą ponad 200 groźnych chorób, np. gorączkę szczurzą, leptospirozę (chorobę Weila), salmonellozy, dżumę, włośnicę i inne. Gryzonie roznoszą m. in. krętowice, które zasiedlają kanaliki kręte nerek szczurów oraz innych ssaków domowych i dzikich. Z nerek wydalane są z moczem. Poza organizmem zachowują długo żywotność, jeśli przebywają w wilgotnym środowisku. Przenikają przez skórę do organizmu ludzkiego lub poprzez picie zakażonej wody. Wywołują chorobę Weila. Po okresie wylęgania trwającym 1-2 tygodnie, choroba ta rozpoczyna się nagle wysoką gorączką, wymiotami, bólami mięśniowymi (szczególnie mięśni brzuchatych łydki) i zapaleniem spojówek. Często występują krwawienia w skórze i twardówce oka. Zdarza się zapalenie opon mózgowych oraz niewydolność nerek prowadząca często do mocznicy i śmierci.

Najbardziej znaną chorobą roznoszoną przez szczura śniadego, a dokładniej przez ich pchły, jest dżuma. Chorobę wywołuje bakteria Yersinia pestis. Pchła kąsając zakażone zwierzę zakaża się pałeczkami dżumy, które rozmnażają się w jej jelicie i blokują jelito środkowe. Przy kolejnym posiłku pchła zwraca część bakterii do krwioobiegu szczura lub człowieka. W miejscach nakłuć pcheł pojawiają się drobne pęcherzyki, a węzły chłonne obrzmiewają wskutek galaretowatego wysięku. Z powiększonych węzłów chłonnych pałeczki dżumy mogą przedostać się do krwioobiegu, powodując śmiertelną posocznicę dżumową, lub do płuc wywołując dżumę płucną, która rozprzestrzenia się dalej wśród ludzi drogą zakażeń kropelkowych. Śmierć następuje po 5 dniach od zakażenia.

Zakażenie dżumą wśród ludzi poprzedzało masowe wymieranie szczurów. Zakażone pchły przenosiły się wtedy na człowieka i wywoływały epidemię w średniowieczu. Dżuma wygasła w Europie dzięki temu, że zaczęto budować domy z cegły i kamienia, a szczur śniady został wyparty z pomieszczeń mieszkalnych i zabudowań gospodarskich przez szczura wędrownego, który jest gorszym rezerwuarem bakterii chorobotwórczej.

 

  Góra ^  |  Następne >>   1

1.2. Stawonogi o znaczeniu sanitarno-epidemiologicznym

 

Uważa się, że co szósty chory człowiek na świecie cierpi na chorobę, której przenosicielami są owady. Najbardziej znaną chorobą rozprzestrzenianą przez owady w ciepłych krajach jest malaria, której epidemie pojawiają się w czasie masowego wystąpienia komarów widliszków.

Mucha domowa. W pomieszczeniach naszych mieszkań i domów bardzo pospolita jest mucha domowa (Musca domestica), również skuteczny roznosiciel zarazków chorobotwórczych, gdyż siada nie tylko na naszym pożywieniu, lecz również na odchodach i padlinie. Przenosi chorobotwórcze bakterie durów, czerwonki, wąglika, czynniki chorobotwórcze powodujące zapalenie spojówek, a także formy inwazyjne pasożytów (np. jaja owsików). Jest ona ponadto żywicielem pośrednim dla larw niektórych tasiemców. Mucha domowa nie kłuje nas i nie wysysa krwi, ale daje się we znaki swym wyjątkowym natręctwem. Występuje wszędzie tam, gdzie żyją ludzie i żywi się tym samym pokarmem, co człowiek.

Muchy składają jaja na śmieci, odpady kuchenne, kał, obornik, w gnojowicę świń, w odchody drobiu i innych zwierząt domowych. Jeśli w pomieszczeniu temperatura powietrza waha się od 17 do 20oC, wówczas już po 8-15 godzinach wylęgają się larwy ze złożonych jaj. Larwy zwane czerwiem intensywnie żerują, szybko rosną i stopniowo zamieniają swój pokarm, w którym bytują, w półpłynną masę. Larwy linieją trzykrotnie. Starsze larwy przebywają tuż pod powierzchniową warstwą kału, gnojowicy lub obornika. W końcu dorosłe larwy porzucają wilgotne środowisko i przechodzą do suchych miejsc, takich jak piasek, suchy nawóz, szpary w ścianach, worki po paszy, w których przepoczwarcza się. Rozwój poczwarki trwa około 5 dni w temperaturze 20oC. Z poczwarek wychodzą osobniki dorosłe muchy, które już po dobie mogą łączyć się w pary.

Zimują osobniki dorosłe w pomieszczeniach zamkniętych. W okresie zimy nie odżywiają się i nie rozmnażają się. Tylko w ogrzewanych pomieszczeniach inwentarskich (np. w chlewniach dla macior) muchy rozmnażają się przez cały rok, dając szereg pokoleń. Czas rozwoju jednego pokolenia muchy zależy wyraźnie od temperatury i waha się od kilku dni do 2 miesięcy.

Muchy są bardzo płodne. Samica składa w ciągu życia do 600 jaj w 5-6 porcjach po około 100 jaj, najchętniej w nawozie i w odpadkach kuchennych, ale również na każdej substancji organicznej ulegającej fermentacji. Jedna para much domowych, gdyby nie były niszczone przez wrogów naturalnych i niekorzystne czynniki środowiska, dałaby w ciągu roku 1019 osobników potomnych, które pokryłyby kulę ziemską warstwą 14 m grubości!

Muchy żyją latem do 30 dni i są ciepłolubne. Chętnie gromadzą się w miejscach ciepłych i oświetlonych. Ruchliwość much zależy od temperatury otoczenia: w temperaturze 7-8oC są nieruchliwe, przy 9oC już chodzą, a przy 12oC i wyższej temperaturze fruwają. Latają wtedy szybko, dając do 200 uderzeń skrzydłami na sekundę. Pokonują w poszukiwaniu pokarmu odległości do 4 km.

Muchy odbierają zapachy pokarmu czułkami. W niewielkich zagłębieniach w czułkach znajdują się drobne włoski czuciowe wyłapujące i rozróżniające zapachy, np. rozkładającego się mięsa lub warzyw, które to zapachy mucha zdecydowanie preferuje. Muchę domową silnie przyciąga też amoniak. Gdy mucha odkryje pokarm, siada na nim po to, by sprawdzić, czy jest dla niej jadalny. Rozpoznaje to drobnymi włoskami smakowymi rozmieszczonymi na stopach odnóży i na tarczy aparatu gębowego. Następnie rozwija spiralnie zwinięty aparat gębowy (ryjek), bada nim raz jeszcze znaleziony okruch pożywienia i zjada. Muchy przyjmują pokarm co godzinę, wtedy do żywności wprowadzają zarazki chorobotwórcze, gdyż na ich ciele można znaleźć miliony mikroorganizmów. W ciągu doby mucha oddaje kał ponad 50 razy, pozostawiając pstrzonki na ścianach i szybach w pomieszczeniach mieszkalnych i inwentarskich.

Muchy występujące w pomieszczeniach ludzkich to najczęściej muchy domowe. Na fermach zwierząt, w zakładach mięsnych, gastronomicznych i przetwórniach produktów pochodzenia zwierzęcego poza muchą domową stwierdza się często muchę plujkę (niebieska) (Calliphora vomitoria) i muchę zieloną (Lucilla sericata).

Wywilżny zwane popularnie muszkami owocowymi (Drosophila sp.) są bardzo często spotykane w miejscach, w których rozkłada się substancja roślinna. Najczęściej muszki owocowe można znaleźć na fermentujących owocach w winiarniach, w browarach, w kwaszarniach ogórków i zakładach przerabiających owoce. Zalatują również do domów i występują w naszych mieszkaniach, gdzie są bardzo pospolitymi szkodnikami.

Wywilżna octówka (Drosophila funebris) charakteryzuje się bardzo szybkim rozwojem. Zaraz po opuszczeniu poczwarek samice łączą się z samcami i zwabione do fermentujących produktów składają na nie jaja. Wybierają gnijące owoce, kompoty, marmoladę i dżemy, wino, piwo, ocet, syropy. Jedna samica składa około 400 jaj, które rozwijają się w ciągu 3 dni. Jaja są owalne, długości około 0,6 mm i mają płytkę z 4 długimi nitkowatymi wyrostkami, które zawsze wystają ponad powierzchnię pokarmu.

Białawe larwy żerują w produktach półpłynnych, ale mogą przebywać również w środowisku płynnym, w którym co pewien czas wysuwają na powierzchnię odwłok z wyrostkami, gdyż na nich znajdują się przetchlinki do pobierania powietrza. Larwy dorastają do 8 mm długości i opuszczają wilgotne siedlisko w celu przepoczwarczenia się.

Poczwarka wywilżny, podobnie jak poczwarki much, jest ukryta w bobówce zbudowanej z ostatniej wylinki larwalnej. Bobówka jest brązowa i wyglądem przypomina nasionko chwastu. Poczwarki wywilżny przytwierdzają się do podłoża tak mocno, że podczas mycia butelek nie można ich usunąć ze ścianek. Stadium poczwarki trwa 3-5 dni, a w dni chłodne jej rozwój się przedłuża i wynosi 7-11 dni, a nawet dłużej. Bobówka jest też stadium zimującym wywilżny.

Cały rozwój kończy się w temperaturze 30oC po 8 godzinach, a w temperaturze 24oC po 14 dniach. Dorosłe żyją w temperaturze 30oC około 2 tygodni.

W naszych mieszkaniach razem z wywilżną octówką występuje wywilżna karłówka (Drosophila melanogaster), która jest znacznie mniejsza od wywilżny octówki. Szkodliwe są larwy i osobniki dorosłe wywilżn. Larwy zanieczyszczają i niszczą produkty takie jak soki, dżemy, kwaszone ogórki, owoce. Spotykane są w mleczarniach w resztkach mleka i jego przetworów. Muchówki te przenoszą różne drobnoustroje, w tym grzyby pleśniowe i bakterie, które zakłócają procesy fermentacyjne prowadzone w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego. Szczególnie niebezpieczne są wówczas, gdy ich rozwój odbywa się w odchodach, skąd dorosłe muchówki rozlatują się do produktów spożywczych roznosząc bakterie i inne drobnoustroje.

Karaczany wywołują u ludzi strach i obrzydzenie ze względu na swój wygląd, dużą ruchliwość i nieprzyjemny zapach pochodzący z ich gruczołów skórnych. Karaluchy i prusaki nie są dla nas groźne w bezpośrednim kontakcie, gdyż nas nie gryzą, ani nie kłują, ale przypisuje się im bardzo duże znaczenie sanitarne. Przenoszą wiele chorób człowieka i dlatego należy je bezwzględnie zwalczać. Znane są jako wektory grzybów, wirusów, pierwotniaków i około 40 gatunków bakterii, które wywołują groźne choroby ludzi i zwierząt domowych. Ponadto karaczany wywołują uczulenia u wrażliwych ludzi. Oddychanie zapylonym powietrzem, w którym unoszą się drobne cząstki odchodów lub wylinek karaczanów, jest przyczyną reakcji astmatycznych u wielu osób.

Prusak (Blatella germanica), zwany też francuzem lub karakonem, został szeroko rozprzestrzeniony wraz z produktami lub na ich opakowaniach.

Samiec prusaka jest brunatno-żółty z jaśniejszymi nogami i czułkami. Samica jest nieco ciemniejsza. Na głowie znajdują się długie, cienkie, biczykowate czułki zbudowane z licznych członów. Są one w ciągłym ruchu, gdyż dla karaczana są ważnymi narządami zmysłowymi. Prusaki często je czyszczą przesuwając przez aparat gębowy. Larwy mają zdolność regeneracji utraconych członów czułków. Odnóża prusaków są długie i mają charakterystyczne kolce na goleniach. Stopa zbudowana z 4 członów, który każdy ma przylgi, a ostatni ma dodatkowo poduszeczkę i pazurki. Dzięki tak zbudowanym stopom, prusak może łatwo poruszać się po gładkich i pionowym powierzchniach. Odwłok samicy jest szeroki i zwykle jest przykryty skrzydłami. Odwłok samca jest wydłużony i wysmukły, a jego koniec nieznacznie wystaje poza skrzydła. Odwłok prusaków jest wyraźnie segmentowany i na końcu zaopatrzony pierwotnymi wyrostkami zwanymi cerci. Prusak ma dobrze wykształcone skrzydła, ale nie fruwa. Używa skrzydeł do lotu szybowcowego lub jako spadochronu przy spadaniu z większych wysokości.

Samce są bardziej ruchliwe niż samice. Częściej przebywają poza kryjówkami, wędrują w poszukiwaniu pokarmu, wody i samic. Ruchliwość samców widoczna jest już w stadium larwalnym. W dobrze rozwijającej się populacji prusaków larwy stanowią 85-90% wszystkich osobników. Rozwój pokolenia trwa 6 miesięcy w temp. 22oC, a w temp. 30oC - 2,5 miesiąca. W optymalnych warunkach samce żyją 4 miesiące, a samice - 6 miesięcy. W pomieszczeniach mieszkalnych żyją znacznie krócej.

Prusak jest owadem występującym gromadnie, najczęściej w lokalach z centralnym ogrzewaniem. Karaczany produkują feromon agregacyjny w tylnym jelicie i związek ten dostaje się do odchodów samic i samców. Odchody wabią inne karaczany do bezpiecznego miejsca. Feromony agregacyjne oddziaływają na owady na odległość 2-4 m od źródła, a więc słabiej niż feromony płciowe.

Kojarzenie się i kopulacja odbywa się zwykle o określonej porze doby. Kopulują 7-10 dniowe samice i samce, a czasem nawet młodsze. Samce łączą się w pary z różnymi samicami, lecz samice kopulują tylko jeden raz w życiu lub czasem dwukrotnie. W 11-tym lub 12-tym dniu życia zapłodniona samica formuje 4-9 mm brązowy, nieco zakrzywiony kokon (ootekę), przytwierdzając go do końca odwłoka. Formowanie ooteki trwa 2 doby. Wewnątrz kokon jest podzielony na komory w dwóch szeregach, każda z jednym podłużnym jajem. Na zewnątrz kokon ma poprzeczne bruzdy odpowiadające położeniu komór jajowych. Ma długość 5,5 mm i szerokość 2,5 mm. Kokon dobrze chroni jaja i znajdujące się w nim larwy przed działaniem szkodliwych czynników z zewnątrz, w tym przed działaniem insektycydów.

Samica nosi ootekę przez 2-4 tygodnie (w temperaturze pokojowej około 24 dni, a w 30oC - 15 dni). Wtedy większość czasu spędza w kryjówce, z której wychodzi na krótko, aby żerować. Gdy powstają z jaj larwy, samica składa kokon, wybierając bezpieczne (np. wolne od insektycydów) miejsce, w którym larwy mogą szybko znaleźć pokarm i wodę. Ooteka wtedy pęka wzdłuż grzbietowego brzegu w wyniku nacisku ciała larw, które pobrały powietrze do swego ciała (odwłoka). Gdy w ootece jest za mało larw, wówczas one nie są zdolne opuścić kokonu i zostają w nim uwięzione.

Samica w ciągu życia składa do 4-8 kokonów (najczęściej 6). Z pękniętej ooteki wychodzi 30-40 małych, jasno ubarwionych larw. Larwy kształtem przypominają owady dorosłe. W miarę rozwoju ciemnieją, wyrastają im skrzydła. Najpierw larwy opuszczają jaja umieszczone w środkowej części ooteki, a potem larwy wychodzą z jaj znajdujących się w obu końcach kokonu. Po opuszczeniu kokonu białe larwy są dość aktywne, a już po godzinie ich ciało ciemnieje. Mogą przez krótki czas pozostawać przy opuszczonym kokonie, ale najczęściej rozchodzą w poszukiwaniu pokarmu i kryjówek.

Prusak pochodzi z krajów ciepłych, dlatego jest bardzo wrażliwy na niską temperaturę (-2oC zabija wszystkie stadia) i najchętniej lokuje się w magazynach, szpitalach, zakładach gastronomicznych, piekarniach, kuchniach i innych ogrzewanych pomieszczeniach, gdzie zjada resztki produktów spożywczych człowieka. Szczególnie smakują mu ziemniaki, marchew, owoce, pieczywo, mąkę i cukier. Wybiera pokarmy o dużej zawartości wody. Pomimo swej wielożerności owady te nie mogą rozwijać się w pomieszczeniach, w których znajdują ubogi w białko pokarm. Tak bardzo potrzebują białka, że często zjadają swoich pobratymców, szczególnie wtedy, gdy są okaleczone lub nie zrzuciły do końca oskórka larwalnego.

Cykl dobowy prusaka obejmuje okres agregacji w kryjówce i poszukiwanie pożywienia i wody poza kryjówką. Prowadzi nocny tryb życia. Na dzień kryje się pod podłogami, w szczelinach lub w innym ukryciu; unika światła. Nagły ruch powietrza lub wstrząs podłoża powoduje szybką ucieczkę prusaków do kryjówek. Podrażnione karaczany produkują 2-heptanen, który jest dla nich substancją obronną, a dla niektórych mrówek feromonem alarmowym.

Żywi się wieczorem, tuż po zapadnięciu zmroku i krótko przed wschodem słońca. W temperaturze 22oC małe larwy mogą przeżyć 10 dni bez pobierania pokarmu, dorosłe samce 40 dni, a samice - 15 dni. Samiec prusaka jest bardzo wytrzymały na głodowanie, a samica jest szczególnie wrażliwa na głód w okresie reprodukcyjnym (w okresie formowania kokonu).

Mimo, że prusak przystosował się do życia w pomieszczeniach zamkniętych o stosunkowo stałej temperaturze i wilgotności i o zaburzonym fotoperiodzie przez sztuczne oświetlenie, obserwuje się w rozwoju populacji szkodnika pewną sezonowość. Liczniejsze są prusaki w pomieszczeniach mieszkalnych wczesną wiosną i późnym latem. Zimą jest ich nieco mniej w niektórych pomieszczeniach. Najczęściej jednak rozmiar populacji prusaka jest stały w ciągu całego roku i nie zaznacza się gwałtownymi spadkami w liczebności dorosłych i form rozwojowych.

Prusaki występują najliczniej w wilgotnych kuchniach i łazienkach, w których znajdują pokarm i wodę. Gdy w tych pomieszczeniach brakuje pokarmu lub dostęp do wody jest ograniczony, wtedy prusaki przemieszczają się do pokoi mieszkalnych. Większość prusaków jest jednak bardzo przywiązana do swojej kryjówki w danym pomieszczeniu, którą opuszcza tylko w celu poszukiwania pokarmu i wody. W mieszkaniach przebywają w szczelinach ścian, za listwami, szafami, boazerią, pod kuchenkami i zlewozmywakami.

W blokach mieszkalnych prusaki nie zasiedlają mieszkań równomiernie, lecz liczniej występują w jednym lub kilku mieszkaniach, w których nie jest utrzymywana czystość, a jednocześnie jest dużo dostępnego pokarmu i wody. Prusaki niechętnie przemieszczają się z jednego mieszkania do drugiego lub z jednego pokoju do drugiego. Wędrówki starszych nimf i osobników dorosłych występują wówczas, gdy wszystkie bezpieczne kryjówki są przegęszczone lub dokucza im długotrwały głód.

Szkodliwość prusaków polega na zanieczyszczaniu produktów spożywczych wylinkami, odchodami, pleśniami i bakteriami powodującymi gnicie produktów. Odgrywają bardzo ważną rolę w przenoszeniu chorób bakteryjnych i wirusowych (biegunka, dżuma, trąd, cholera, gruźlica i inne) oraz pasożytów (glisty). Często występują w szpitalach i uczestniczą w szerzeniu się zakażeń wewnątrzszpitalnych. Mogą także powodować alergie u ludzi. Zgromadzone w dużej liczbie prusaki wydzielają charakterystyczny, niemiły zapach.

Karaluch wschodni (Blatta orientalis) zwany jest też szwabem, zasiedla nie tylko wnętrza pomieszczeń, lecz też bytuje na zewnątrz budynków mieszkalnych, gdzie w ciepłych krajach może występować przez cały rok. Karaluch wschodni jest większy (od 18 do 30 mm) od prusaka i ma ciemnokasztanowe, nawet prawie czarne, błyszczące, płaskie ciało o krępej, masywnej budowie. Między pazurkami ostatniego członu stóp brak poduszeczki, która jest pomocna przy poruszaniu się po gładkich i pionowych powierzchniach, dlatego szkodnik występuje w najniższych kondygnacjach budynków (pomieszczenia piwniczne i parterowe).

Karaluchy żerują w części podłogowej pomieszczeń. Lubią ciepło, ale żyją i rozmnażają się także w pomieszczeniach nieogrzewanych, a nawet chłodnych. Preferują temperaturę w zakresie od 20-29oC, dlatego występują najliczniej w miejscach ciepłych, a więc obok pieców, rur z ciepłą wodą, za kaloryferami w mieszkaniach, piekarniach, cukierniach, zakładach gastronomicznych, na statkach. Nie są związane z zasiedlonym pomieszczeniem i w poszukiwaniu pokarmu mogą przedostawać się z piwnic do kuchni po rurach wodociągowych lub przez nieszczelne drzwi.

Larwy i dorosłe karalucha wychodzą z kryjówek po 1-2 godzinach po zachodzie słońca i poszukują pożywienia. Większość samic i samców poszukuje pożywienia w odległości 2 m od swoich kryjówek. Mała część populacji udaje się na odległość ponad 20 m, a samice z kokonem poszukują bezpiecznego miejsca do ukrycia ooteki w odległości ponad 25 m od kryjówki. Są wszystkożerne. Żerują w odpadkach, zjadają martwe owady i inne zwierzęta, jedzą też odchody ptaków, atakują ślimaki. Chętnie zjadają przechowywane buraki, marchew i ziemniaki. Zjadają i rozwijają się na resztkach pokarmowych ludzi. Karaluch jest jednak bardziej wrażliwy na brak wody w pokarmie i otoczeniu niż prusak.

Produkty, na których żerują karaluchy, zanieczyszczane są kałem podobnym do odchodów myszy oraz mają nieprzyjemny zapach pochodzący z wydzielin gruczołów skórnych. Występując licznie wydzielają bardzo przykrą woń.

Zimują starsze nimfy, które są zimą nieaktywne i tylko wyjątkowo żerują. Karaluchy są aktywne od wczesnej wiosny. Późną wiosną linieją w osobniki dorosłe. Kopulacja następuje po 10 dniach od ostatniej wylinki, a po następnych 10 dniach formowana jest ooteka. Ooteka jest duża, długości 10-12 mm i szerokości 6 mm. Jest nieco wygięta, barwy czarno-brązowej. Samica nosi ootekę przez 1-2 dni. A więc, zaraz po uformowaniu samice ukrywają kokony w bezpieczne miejsca. Samice czasem przykrywają ooteki drobinami substratu, który przeżuwają i mieszają ze śliną.

Rozwój jaj w ootece trwa w zależności od temperatury 40-80 dni. Z jednego kokonu może wyjść 16 larw, a samica w ciągu życia może złożyć zwykle od 8 do 10 kokonów. Rekordzistki uformowały ponad 25 ootek. Żywotność jaj w kokonie waha się od 40 do 80%. Rozwój zarodkowy w temperaturze 30oC trwa 42 dni, w 25oC - 57 dni, a w 21oC - 81 dni. Larwy rozwijają się w temperaturze powyżej 22oC. Larwy są długości 6 mm i jasnobrązowe. Linieją wiele razy, a ich ciało stopniowo ciemnieje. Rozwój samców jest szybszy niż samic. Nimfy męskie linieją 7-8 razy, a ich rozwój trwa 5 miesięcy. Żeńskie nimfy linieją 9 lub 10 razy w ciągu 6 miesięcy. Przy nieodpowiednim pokarmie rozwój może się przedłużyć do 3-4 lat. Osobniki dorosłe żyją do 4 miesięcy.

Wiosną w populacji karalucha przeważają osobniki dorosłe. W miesiącach letnich stopniowo rośnie udział larw i nimf. Pod koniec lata lub wczesną wiosną populacja składa się z nimf ostatnich stadiów rozwojowych, które zimują w kryjówkach znajdujących się w różnych szczelinach i pęknięciach muru piwnicy lub pomieszczeń parterowych.

Karaluch nie jest u nas tak pospolity jak prusak. Decydują o tym jego zwyczaje i wymagania środowiskowe. Karaluch porusza się bardzo wolno. Jest dużym owadem, więc nie zawsze znajduje właściwe dla siebie kryjówki w pomieszczeniach mieszkalnych i produkcyjnych. Charakteryzuje się bardzo długim rozwojem pokolenia i małą zdolnością do rozprzestrzeniania się, co uniemożliwia mu znalezienie miejsc dogodnych do zasiedlenia. Wypierany bywa ze swoich kryjówek przez prusaka lub karaczana amerykańskiego. Karaluchy są bardzo wrażliwe na niesprzyjające warunki. Szybko giną w niskich i wysokich temperaturach. W temperaturze 42-43oC w powietrzu wilgotnym martwe są już po jednej godzinie.

Szkodliwość karalucha i prusaka jest podobna. Karaczany zanieczyszczają produkty spożywcze wylinkami, odchodami, pleśniami i bakteriami powodującymi gnicie produktów. Odgrywają bardzo ważną rolę w przenoszeniu chorób bakteryjnych i wirusowych (biegunka, dżuma, trąd, cholera, gruźlica i inne) oraz pasożytów (glisty). Często występują w szpitalach i uczestniczą w szerzeniu się zakażeń wewnątrzszpitalnych. Mogą także powodować alergie u ludzi. Zgromadzone w dużej liczbie prusaki i karaluchy wydzielają charakterystyczny, niemiły zapach. Niektórzy uważają nawet, że karaluchy zauważone w pomieszczeniu, w którym dotychczas nie występowały, wróżą pogrzeb.

Stopień opanowania pomieszczeń przez karalucha należy oceniać w porze wieczornej lub nocnej, po zapaleniu światła. Zwrócić trzeba wtedy uwagę na podłogę, okolice listew podłogowych i stykające się z nimi części ścian, naroża ścian, pobliża rur, zlewozmywaków, wanien, kuchenek. O obecności tych szkodników świadczą również znajdowane resztki pancerzyków chitynowych, kokony i odchody oraz charakterystyczny, nieprzyjemny zapach utrzymujący się w pomieszczeniu.

Mrówka faraona (Monomorium pharaonis L.), zwana też natrętką domową, została zawleczona do Europy z Indii około 150 lat temu wraz z transportami pasz, dobrze zaaklimatyzowała się i występuje teraz w wielu miastach Polski, gdzie zasiedla budynki mieszkalne, restauracje, sklepy spożywcze, hotele, szpitale, szklarnie. Chętnie zajmuje budynki wielopiętrowe. Nadal jednak w krajach europejskich mrówka faraona jest uzależniona od ogrzewania pomieszczeń ludzkich, aby jej kolonia mogła funkcjonować cały rok. Kolonia mrówki dobrze rozwija się w wyższych temperaturach, a temperatura poniżej 14oC hamuje jej rozwój.

Mrówka faraona zasiedla w mieszkaniach przede wszystkim kuchnie, łazienki, a z pomieszczeń ogólnego użytku - pralnie, zsypy, węzły z ciepłą wodą. Zakłada gniazdo w miejscach ciepłych, wilgotnych i niedostępnych. Wybiera szczeliny w ścianach lub pod podłogą budynków, pod kafelkami, pod tynkami, w pobliżu pieców, rur z ciepłą wodą, w pobliżu zlewozmywaków i wanien, za szafkami, pod boazerią, w złączach mebli, pod doniczkami z kwiatami. W pomieszczeniach ogrzewanych poruszające się owady można spotkać przez cały rok. Poza gniazdem najczęściej widoczne są robotnice, które wędrują tymi samymi szlakami po pokarm i z nim do gniazd.

Samica mrówki faraona przebywa w gnieździe i składa do 35 jaj w ciągu dnia, a w ciągu całego życia nawet do 4500 jaj. W temperaturze 27oC rozwój jaja trwa około 7 dni. Z jaj najczęściej wylęgają się czerwiowate i białe larwy robotnic, z których po 17 dniach powstają poczwarki. Cały rozwój robotnic trwa 37 dni, a form płciowych o kilka dni dłużej. Samice mogą żyć do 39 tygodni, samce 9-10 tygodni, a robotnice od 3 do 8 tygodni.

 W kolonii zawsze jest więcej samic (królowych) niż samców (trutni): na 100 samców przypada od 110 do 525 samic. Formy płciowe są najczęściej bezskrzydłe, ale w określonych warunkach powstają uskrzydlone samce i samice. Samice i samce nie potrafią latać, chociaż posiadają skrzydła. Nie odbywają lotów godowych, tak jak inne mrówki. Do kopulacji dochodzi w gnieździe.

Po kopulacji młode królowe przechodzą do nowych miejsc, gdzie zakładają gniazdo. Nową kolonię tworzy kilka zapłodnionych samic lub nowa kolonia powstaje w wyniku podziału starego gniazda; robotnice przenoszą wtedy jaja i larwy na nowe miejsce. Przeniesienie gniazda można łatwo spowodować umieszczając w pobliżu gniazda starego, np. puszkę z wilgotną watą. Mrówki z nowego gniazda kontaktują się z mrówkami w starym gnieździe, nie okazując żadnych przejawów agresji, a nawet dzielą się pokarmem i potomstwem. Mrówki obcych kolonii również nie są w stosunku do siebie agresywne. Robotnice mogą się mieszać i wspólnie wyszukiwać pokarmu.

Kolonie mrówki faraona mogą być olbrzymie, zawierające nawet 800 królowych, które obsługuje 350000 robotnic. Stwierdzono kolonie złożone nawet z miliona osobników w miejscach zacisznych i niedostępnych, np. w ścianach, w piwnicach, w fundamentach budynków. O liczebności kolonii mrówek faraona decyduje dostępność pokarmu i wody, przegęszczenie czy zastosowanie insektycydów. Czynniki te mogą spowodować zanik kolonii lub migrację mrówek do oddalonych miejsc.

Żywią się, podobnie jak karaluchy, produktami pochodzenia roślinnego i zwierzęcego: pieczywem, cukrem, dżemem, mięsem, serem, tłuszczami, miodem, wędlinami, suszonymi owocami i warzywami, orzechami, migdałami i innymi pokarmami. Pobierają pokarm przez całą dobę.

Mrówka faraona używa feromonu znacznikowego, który odkłada na ścieżkach do pokarmu. Ścieżką podążają następnie inne mrówki z kolonii. Żądło mrówek faraona jest słabo rozwinięte i służy tylko do odkładania feromonu znacznikowego, a nie do żądlenia. Produkują w gruczołach odwłokowych toksyczną substancję odstraszającą.

W miejscach zasiedlania populacje mrówki faraona osiągają wręcz olbrzymią liczebność i stają się prawdziwą plagą. Drobne robotnice mrówki faraona wchodzą do wszelkich produktów żywnościowych i je niszczą. W pomieszczeniach z licznymi koloniami obserwuje się ciągłą ich obecność wokół żywności.

Wędrują po meblach, ścianach i zanieczyszczają pomieszczenia, niepokoją mieszkańców. Przenoszą choroby bakteryjne i wirusowe. Szczególnie niebezpieczna jest w szpitalach, gdzie nie tylko zjada i zanieczyszcza produkty spożywcze, ale niepokoi pacjentów i roznosi różne choroby wywoływane przez następujące bakterie: Pseudomonas, Salmonella, Staphylococcus, Klebsiella i Clostridium spp., gdyż przedostaje się do ubikacji, sal operacyjnych, magazynów bielizny i pobliskich śmietników. Obserwowano przypadki żerowania mrówek na ślinie chorych i ich wydzielinach skórnych. Może rozprzestrzeniać wtedy lekooporne szczepy bakterii chorobotwórczych.

Drobne robotnice wciskają się pod opatrunki gipsowe, wchodzą do aparatów do transfuzji krwi, do dializy nerek i innych aparatów medycznych, a także do niezabezpieczonych kultur bakteryjnych. Mrówki faraona boleśnie gryzą i mogą wywoływać u osób wrażliwych objawy alergiczne.

 

  Góra ^  |  Następne >>   2

2. Zwierzęta szkodliwe pod względem gospodarczym

 

Do stawonogów szkodliwych pod względem gospodarczym należą gatunki bezpośrednio niszczące i zanieczyszczające przechowywane produkty spożywcze i pasze, wyroby tekstylne, drewno i inne produkty odchodami, wydzielinami, wylinkami i trupami. Szkodniki te znacznie obniżają wartość towarów przetrzymywanych w magazynach, gdyż w nich szybko rozmnażają się.

Samica wołka zbożowego składa około 100 jaj w ciągu życia. Od jednej pary wołków po sześciu pokoleniach może powstać 8168200 wołków potomnych, z których każdy zjada dziennie 0,5-1,0 mg ziarna. Chrząszcze wołka zbożowego żyją przeciętnie 150 dni, a więc w ciągu swego życia potomne wołki mogą zjeść ponad 6 ton ziarna zbóż! Grupa 10.000 wołków w ciągu roku może zniszczyć przez samo zjadanie około 750 kg zboża. Tylko wołek zbożowy niszczy u nas corocznie ponad 5% przechowywanych zbóż. Szkody wyrządzane przez szkodniki magazynów są ogromne.

Pod wpływem żerowania szkodników w przechowywanej żywności zachodzą poważne zmiany prowadzące zwykle do pogorszenia jej jakości. Występując licznie w przechowywanych produktach powodują ich zawilgocenie i zagrzewanie. W produktach opanowanych przez szkodniki z łatwością rozwijają się grzyby i bakterie powodujące ich gnicie i całkowite zniszczenie. Gąsienice motyli nie tylko zjadają produkty, ale także wytwarzają przędzę, która spaja cząstki mąki lub ziarna zbóż. Ponadto szkodniki magazynowe zanieczyszczają produkty, w których przebywają, wydalinami, wydzielinami, wylinkami i fragmentami swojego ciała.

Rybik cukrowy (Lepisma saccharina L.) występuje pospolicie w młynach, piekarniach, cukierniach, magazynach, muzeach, bibliotekach i budynkach mieszkalnych, zwłaszcza zawilgoconych. Zasiedla zawsze miejsca ciemne, wilgotne i ciepłe. W mieszkaniach przebywa w kuchniach, łazienkach, piwnicach, ubikacjach, szczególnie wtedy, gdy w tych pomieszczeniach przez dłuższy czas są przechowywane ubrania.

Znajdywany bywa też na zewnątrz domostw, pod korą drzew lub w opuszczonych gniazdach ptasich i innych zwierząt, gdzie żywi się gnijącym pierzem, włosami, materiałem roślinnym, pleśnią, a także wylinkami pasożytów zewnętrznych (pcheł, wszołów, kleszczy). Prawdopodobnie z tych środowisk rybik cukrowy przeszedł do pomieszczeń ludzkich i przystosował się do bogatych w pokarm pomieszczeń zamkniętych, charakteryzującymi się ograniczonymi wahaniami temperatury i wilgotności.

Rybik cukrowy żywi się różnymi produktami pokarmowymi człowieka. Bardzo lubi żywność zawierającą skrobię, ale zjada też chętnie pokarmy białkowe. W miejscach wilgotnych pokarmem rybików są pleśnie, rozwijające się np. na papierze. Właśnie wtedy może wyrządzać szkody w muzeach, bibliotekach, archiwach, gdzie niszczy klej i papier książkowy, kleje używane do tapet, izolacje rur, wyroby z materiałów wełnianych, bawełnianych i jedwabnych, chociaż jedwabiu nie trawi. Rybik cukrowy jest bardzo wytrzymały na głód. W poszukiwaniu żywności i wody może pokonywać znaczne odległości, a jak znajdzie pokarm, to pozostaje w jego pobliżu przez dłuższy czas.

U owadów prymitywnych takich jak rybiki, sperma w czasie kopulacji jest przekazywana w pakiecikach, w tzw. spermatoforach, a nie za pomocą narządu kopulacyjnego, jak u innych owadów. Samiec rybika składa spermatofory na podłożu i otacza je jakby parawanikiem ze splątanych nici jedwabnych. W to miejsce następnie wpędza samicę, która sama sobie wkłada spermatofor do narządów płciowych. Aby samice czy inne owady nie zjadły przygotowanych z trudem pakiecików z nasieniem, spermatofory często są pokrywane wydzieliną specjalnych gruczołów, która je chroni przed pożarciem.

U rybika cukrowego samiec wyszukuje zakątek z prostopadłymi powierzchniami (ścianami) i po spotkaniu tam samicy delikatnie ją bada czułkami. Owady stoją wówczas naprzeciw siebie głowa w głowę. Następnie samiec przebiega koło samicy, odwraca się i przyczepia kilka nici ukośnie od pionowej ściany do podłogi, a na podłogę składa pakiecik nasienia, czyli spermatofor. Samica podąża za samcem, wsuwa się pod ukośne nici, a gdy dotknie je podniesionym odwłokiem, wtedy szuka czułkami spermatoforu. Po odnalezieniu go podnosi i wkłada do otworu płciowego.

Po zapłodnieniu samica składa szeroko owalne jaja (1,5x1,0 mm) w szczeliny i szpary za pomocą pokładełka, które jest zbudowane podobnie jak u szarańczy. Jaja zaraz po złożeniu są gładkie i białe, a potem w miarę rozwoju brązowieją, marszczą się i kurczą. Jaja są umieszczane pojedynczo lub w małych złożach, po 2-3 jaja, w różnych szczelinach lub w pokarmie. Samica w ciągu swego życia składa do 100 jaj. Jaja mogą się rozwijać w temperaturze 22-37oC. Wylęg larw następuje po 20-60 dniach, w zależności od temperatury i wilgotności otoczenia. Wysoka temperatura i wilgotność (>75% wilgotności względnej powietrza) sprzyjają rozwojowi. Przy temperaturze 22oC larwy wychodzą z jaj po 43 dniach, przy 32oC po 19 dniach. Jeżeli wilgotność jest zbyt niska (50% w temperaturze 22oC, albo 75% w temperaturze 29-32oC), wtedy jaja ulegają zaschnięciu.

Larwy po wyjściu z jaja (= pierwsze stadium larwalne) mają 2 mm długości, są barwy mlecznobiałej, bez szczecin i wyrostków. Larwy linieją wielokrotnie, stopniowo upodabniając się do osobników dorosłych. Po trzecim linieniu pojawiają się łuski, a po czwartym pierwsza para styli; druga para występuje po 8 lub 9 linieniu. Cały rozwój trwa cztery miesiące w warunkach sprzyjających (>60% wilgotności względnej powietrza), ale gdy są one niewystarczające, wówczas może ulec wydłużeniu nawet do 2-3 lat. Prawdopodobnie po 10 linieniu owad dojrzewa i osiąga zdolność do rozmnażania się. Wylinki są zrzucane nadal, przez całe życie owada.

Owady dorosłe żyją kilka lat, a długość ich życia wyraźnie zależy od temperatury. W temperaturze 27oC żyją 3,5 roku, w 29oC przez 2 lata, a w 32oC - 1,5 roku. Długowieczność owadów dorosłych, które przez znaczny okres czasu mogą składać jaja, utrudnia zwalczanie rybika cukrowego.

Szkodliwość rybików u nas jest niewielka, gdyż w pomieszczeniach mieszkalnych rzadko pojawiają się masowo. Przy dużej liczebności w wilgotnych mieszkaniach mogą uszkadzać tapety, książki, różne wyroby z włókien naturalnych oraz mogą zanieczyszczać produkty.

Gryzki (Psocoptera) zwane też psotnikami nie każdy zna, gdyż tylko nieliczne gryzki przystosowały się do warunków naszych mieszkań, magazynów i przechowalni środków spożywczych. Zboże i produkty jego przemiału są bardzo często porażane przez te drobne i prymitywne owady. Obecność gryzków w pomieszczeniach magazynowych zawsze świadczy o złym ich stanie sanitarnym. Gryzki występują też w wilgotnych i starych książkach w bibliotekach, stąd ich angielska nazwa book louse (wesz książkowa). Częste są w wilgotnych i nieogrzewanych piwnicach, na strychach i w spiżarniach, w nowo wybudowanych domach, gdzie pokarmem ich są różne grzyby pleśniowe. W pomieszczeniach mieszkalnych i gospodarskich może występować do 50 gatunków gryzków. Ze względu na drobne rozmiary ciała mogą być mylone z rozkruszkami, które występują w podobnych środowiskach.

Gryzki zauważyć można łatwo, ale szczegóły budowy ciała można zobaczyć tylko pod szkłem powiększającym. Są owadami o bardzo zróżnicowanym wyglądzie. Ciało ich jest miękkie, blado szare, żółtobiałe lub ciemnobrązowe. Mają stosunkowo dużą głowę z długimi czułkami i ze słabo rozwiniętymi, wypukłymi oczami. Ich aparat gębowy jest typu gryzącego. Tułów gryzków jest stosunkowo krótki, natomiast odwłok ich jest pokaźny. Gryzki są blisko spokrewnione z termitami, ale wyglądem chyba bardziej przypominają wszoły i wszy, które są pasożytami ptaków i ssaków.

Wśród gryzków są gatunki uskrzydlone dwoma parami delikatnych skrzydeł i formy bezskrzydłe, u których skrzydła zostały zredukowane do niewielkich łusek lub wyrostków. Skrzydła są z nielicznymi żyłkami, a u gatunków, które fruwają, łączą się w czasie lotu w jedną płaszczyznę.

Większość gatunków rozmnaża się partenogenetycznie, a więc bez udziału samców. Z niezapłodnionych jaj rozwijają się żeńskie osobniki potomne. U tych gatunków gryzków samce nie istnieją (widocznie okazały się im niepotrzebne). U innych gryzków znajdywane są pojedyncze osobniki męskie wśród licznych samic, ale są też gatunki gryzków, u których jest tyle samic, ile samców.

Samice składają po 100-200 jaj, które przyklejają do podłoża i maskują resztkami pokarmu. Rozwój jaj do osobników dorosłych trwa latem do 3 tygodni. Młode larwy przypominają budową i wyglądem dorosłe, lecz są mniejsze, jaśniej ubarwione i niedorozwinięte płciowo. Przechodzą rozwój z przeobrażeniem niezupełnym i zwykle posiadają 6 stadiów larwalnych (tylko u Psyllipsocus jest 5 stadiów, a u Liposcelidae są 4 stadia larwalne).

Najpospolitszy u nas jest psotnik (Liposcelis bostrychophilus), psotnik lalotek (Lachesilla pedicularia) i zakamarnik pulsorz (Trogium pulsatorium).

Psotnik (Liposcelis bostrychophilus) jest drobnym owadem (około 1 mm długości) o miękkim, zaokrąglonym ciele barwy jasnobrązowej. Pochodzi prawdopodobnie z Afryki, ale obecnie jest szeroko rozwleczony po świecie i jest znajdowany w magazynach zbóż, w laboratoryjnych kulturach grzybowych, gniazdach ptaków, mrówek i termitów. Rozprzestrzenił się w różnych częściach świata dzięki temu, że jest gatunkiem partenogenetycznym i że może żyć długo bez pokarmu, nawet do 2 miesięcy. Jako składnik planktonu powietrznego jest transportowany na znaczne odległości. Rozprzestrzeniał się też z towarami będącymi przedmiotem wymiany międzynarodowej.

Licznie występuje w pszenicy i innych zbożach, kaszach, nasionach rzepaku i sorgo, a także w mące, ryżu, zbożowych płatkach śniadaniowych. Rozwija się w uszkodzonych ziarnach pszenicy, w kaszach, w nasionach chwastów i w pyle. Oprócz pokarmu roślinnego może zjadać jaja omacnicy spichrzanki i niektórych chrząszczy z rodziny kołatkowatych (Anobiidae). Pokrewny gatunek niszczy jaja skośnika. Żywi się też strzępkami wielu grzybów pleśniowych.

Psotnik rozmnaża się bez udziału samców, dlatego w potomstwie są tylko samice. W sprzyjających warunkach ten typ rozmnażania się przyczynia się do szybkiego rozwoju populacji. Rozwój pokolenia (od jaja do osobnika dorosłego) trwa tylko 3 tygodnie w temperaturze 27oC i wilg. wzgl. pow. 70%, a samice żyją od 72 do 144 dni w zależności od warunków środowiska.

Może przeżyć bez pokarmu przez dłuższy okres czasu. Potrafi absorbować wodę z powietrza, gdy przebywa w wilgotności 60% i wyższej. Gryzki żyjące w magazynach i pomieszczeniach mieszkalnych są bardziej odporne na wysychanie niż inne gatunki. Mimo to, w wilgotności niższej niż 55% tracą wodę, co prowadzi do szybkiej ich śmierci. Stąd najprostszym sposobem zwalczania gryzków jest przesuszenie opanowanego produktu i zlikwidowanie pleśni, którą się odżywia.

Pokrewnym gatunkiem jest zakamarnik pulsorz. Podobny jest do gryzków z rodzaju Liposcelis, ale różni się od nich tym, że jest nieco większym, ma skrócone do drobnych łusek skrzydła i dobrze rozwinięte oczy. Jego samice słyną z tego, że w okresie godowym wydają słabe dźwięki uderzając odwłokiem o podłoże. Zakamarnik pulsorz jest pospolitym gryzkiem w magazynach zbożowych i w mieszkaniach, gdzie występuje w produktach spożywczych, meblach, dywanach, książkach, pod tapetami.

Psotnik lalotek w odróżnieniu od innych pospolitych gryzków ma dobrze rozwinięte skrzydła i fruwa. Latem występuje na zewnątrz pomieszczeń magazynowych i mieszkań, lecz jesienią powraca do środowisk ludzkich, gdzie żywi się różnymi produktami spożywczymi i resztkami organicznymi.

Najgroźniejsze szkodniki magazynowe należą do rodziny omacnicowatych (Pyralidae), z których najpospolitszym szkodnikiem magazynowym jest omacnica spichrzanka. Jej gąsienice niszczą wiele przechowywanych produktów.

Omacnica spichrzanka, Plodia interpunctella, łączy się w pary godzinę po opuszczeniu poczwarek, z reguły w ciemnościach. Samica składa od 40 do 400 jaj, przeciętnie 170 jaj, pojedynczo, w łańcuchach lub w grupkach na pożywieniu larw. Motyle nie pobierają pokarmu i po złożeniu jaj giną. Larwy wylęgają się po 7-8 dniach przy 20oC i po 3-4 dniach przy temperaturze 30oC. Młode larwy są dość wytrzymałe na chłód. Mogą przeżyć w warunkach temperatury niższej niż 10oC. Okres larwalny obejmujący 5 stadiów trwa od 13 do 288 dni w zależności od warunków zewnętrznych; przy temperaturze 18-35oC stadium gąsienicy trwa 6-8 tygodni. Larwa ostatniego stadium tworzy kokon, w którym się przepoczwarcza. Okres poczwarki trwa 15-20 dni przy temperaturze 20oC i 7-8 dni przy 30oC.

Cały rozwój omacnicy spichrzanki w warunkach optymalnych (temperatura 30oC, wilgotność względna powietrza 70-75%) trwa 26 dni, a w temperaturze 30oC i przy 25% wilgotności względnej powietrza wynosi 39 dni. W niższych temperaturach (poniżej 20oC) i w innych niekorzystnych warunkach (przedłużającej się ciemności lub naświetlanie światłem różnej długości), część gatunków wchodzi w stan diapauzy, dość długo trwające. Dorosłe osobniki wychodzą z kokonów znajdujących się w szczelinach ścian, murów, opakowań, pudeł do przechowywania żywności. Omacnica spichrzanka wydaje 4-6 pokoleń w ciągu roku.

Omacnica spichrzanka jest kłopotliwym i wyrządzającym wiele strat szkodnikiem przechowywanych produktów, szczególnie magazynowanych zbóż, suszonych owoców, orzechów, produktów przechowywanych w spichlerzach, magazynach, sklepach spożywczych, cukierniach i w domach w różnych krajach świata. W zaatakowanych przez te owady przechowalniach górna warstwa produktów jest prawie całkowicie zniszczona. Nasiona zbóż w tej warstwie są połączone jedwabną pajęczyną zawierającą liczne wylinki, odchody i pełzające larwy. Białe, jedwabne kokony z poczwarkami są rozmieszczone wewnątrz pryzmy. Omacnica preferuje następujące produkty zbożowych: zarodki, otręby, bielmo nasienia. Poza tym na jej liście pokarmowej można umieścić zioła, lekarstwa, przyprawy i herbatniki. Gąsienice potrafią przegryźć opakowania z folii polietylenowej o grubości 0,7 mm. Najczęściej to czynią starsze larwy torując drogę stadiom młodszym do wewnątrz opakowanego produktu.

Omacnica spichrzanka i jej pokrewny mklik mączny są typowymi szkodnikami wielożernymi. Żerują na wszystkich produktach zbożowo-mącznych, najczęściej na mące pszenicznej i na ziarnie pszenicy, ale uszkadza również ziarno innych zbóż. Niszczy pieczywo, suchary, suszone owoce i grzyby, a także nasiona roślin strączkowych. Z produktami spożywczymi jest zawlekany do naszych mieszkań. Poza szkodami bezpośrednimi gąsienice mklików tworzą w porażonych produktach tzw. "oprzędy". Są one utworzone z cząstek żywności posklejanych przędzą i zanieczyszczone odchodami i wylinkami.

Mól futrzany (Tineola pellionella) jest pospolitym szkodnikiem w naszych mieszkaniach, którego larwy niszczą wyroby futrzarskie. Samice mola składają jaja po 1-16 dniach po wyjściu z poczwarki. Jaja umieszczają pojedynczo lub w małych grupach na produkty pokarmowe. Jaja różnią się od jaj mola sukiennika inną rzeźbą powierzchni, która ma postać podłużnych rowków. W ciągu życia samica składa do 120 jaj. Jaja rozwijają się w temperaturze powyżej 14oC i z jaj wylęgają się gąsienice, które budują rurkowaty oprzęd (domek), o długości 6-9 mm, w którym ciągle przebywają. Materiał budulcowy stanowią resztki pokarmowe sklejone jedwabistą wydzieliną gruczołów przędnych. Trudno zauważyć oprzędy mola futrzanego, gdyż do nich przyklejone bywają włókna niszczonego ubrania lub tkaniny. Poruszając się noszą oprzęd ze sobą przez całe życie, powiększając go do 8 mm w miarę wzrostu, toteż w miejscu żerowania nie pozostawiają śladów. W nim żerują, w nim linieją i w końcu przepoczwarczają się. Po 1-3 miesiącach larwy osiągają długość 12 mm. Są wtedy białawe, z czarną głową i czarnym pierwszym odcinku tułowia. W celu przepoczwarczenia, larwy razem z domkiem opuszczają substrat, w którym żerowały i na zewnątrz jego przytwierdzają oprzęd do podłoża bezpiecznej kryjówki i w nim przepoczwarczają się.

W temperaturze pokojowej (20oC) rozwój pokolenia trwa 70 dni. W naszych warunkach szkodnik wykształca jedno lub dwa pokolenia w roku. Gąsienice mola futrzanego żerują w wełnie i wyrobach wełnianych, w filcu, w meblach tapicerskich, w futrach i w pierzu, powodując znaczne szkody.

Mól futrzany występuje u nas znacznie rzadziej niż włosienniczek, jednak w razie licznego wystąpienia może wyrządzić duże szkody, zwłaszcza w składach pierza.

Mól włosienniczek (Tineola bisselliella), zwany również molem ubraniowym, został rozmieszczony szeroko po świecie i w wielu krajach jest bardziej pospolity niż mól futrzany. Uważa się, że mól włosienniczek jest dłużej związany z człowiekiem niż mól futrzany.

Zaraz po zapłodnieniu samice składają jaja na produkty, które będą pokarmem larw. Okres składania jaj może trwać od kilku dni do kilku tygodni w zależności od warunków termicznych. Samice są bardzo płodne. W ciągu życia składają do 220 jaj. Jaja są owalne (0,4-0,7 x 0,28-0,38 mm), białe, a ich powierzchnię pokrywa drobna siateczka wgłębień. Jaja składane są luźno, nieprzylepione do podłoża, więc łatwo od niego odpadają.

Już po 12 dniach z jaj wychodzą drobne (1 mm) larwy, barwy białej lub szarawe z brązową głową, które rosną do długości 10-12 mm. Larwy są czerwonawe, z brązową głową. Budują domek z przędzy, który po przytwierdzeniu do podłoża ciągle rozbudowują wzdłuż przez cały czas żerowania. Domek z przędzy jest znacznie dłuższy od larwy, a jego wielkość zależy od jakości pożeranego materiału. Tunel jest tym dłuższy, im mniej cennych substancji odżywczych zawiera pożerany materiał. Przez znaczną część życia larwy przebywają w takich workowatych tunelach. Przy jego końcu budują kokon i w nim formują poczwarkę, która ma długość 4-7 mm, albo opuszczają swoje tunele i w innym miejscu budują solidniejsze kokony.

Długość czasu rozwoju larw zależy od warunków otoczenia i jakości odżywczej porażonego produktu i może trwać od 35 dni do 2,5 lat. Stadium poczwarki trwa 15-45 dni. Rozwój jednego pokolenia odbywa się od 55 dni do nawet 4 lat.

Motyle mają silnie zredukowane narządy gębowe i nie pobierają pokarmu, korzystając wyłącznie z zapasów pokarmowych zgromadzonych w stadium larwalnym. Żyją około miesiąca i są aktywne tylko w nocy. W pomieszczeniach mieszkalnych latają o każdej porze roku, ale najliczniejsze są podczas ciepłych miesięcy letnich. Chętniej fruwają tylko samce i czasem młode samice. Starsze samice są słabymi lotnikami i nie potrafią pokonać znacznych odległości. Samice za to dobrze biegają i nawet skaczą. Odbijają się od podłoża odnóżami trzeciej pary i w powietrzu uderzają 2-3-krotnie skrzydłami, aby wydłużyć skok. Poruszające się susami samice trudniej złapać i zniszczyć niż samce.

Występując w mieszkaniach mól włosienniczek zniszczyć może wełniane dywany i kilimy, obicia tapicerowanych mebli oraz odzież, szczególnie tą, która jest przechowywana w zacisznych miejscach przez dłuższy czas. Poszukując pokarmu larwy mola włosienniczka i mola futrzanego wybierają te miejsca w wyrobach wełnianych lub w skórach, które są zabrudzone sokami owocowymi lub ludzkim potem, moczem, gdyż potrzebują do wzrostu i rozwoju witamin z grupy B, które zawiera pot ludzki (tiamina i ryboflawina). Larwy nie trawią produktów roślinnych, takich jak bawełna lub len, ale mogą je zniszczyć, jeśli są zanieczyszczone moczem lub potem.

 

  Góra ^  |  Następne >>   3

3. Zwierzęta dokuczliwe

 

Stawonogi dokuczliwe to te, które drażnią człowieka swoją obecnością, a także te, które uniemożliwiają ludziom wypoczynek i pracę. Karaczany i pająki wzbudzają u ludzi obrzydzenie, komary, osy i szerszenie utrudniają nam pracę i wypoczynek w pomieszczeniach i w terenie. Do zwierząt dokuczliwych należy zaliczyć także te, które wywołują uczulenia.

Gdy rubinowe (roztocze) masowo wystąpią na roślinach rosnących wokół domów, wówczas z nich przechodzą do pomieszczeń mieszkalnych i tam tworzą warstewkę poruszających się ciał na ścianach, meblach i podłodze. Także roztocze pasożytujące na ptakach, np. ptaszyniec kurzy (Dermanyssus gallinae), mogą pojawiać się w dużych ilościach w domach sąsiadującymi z kurnikami. Czasem inwazje roztoczy były tak dokuczliwe, że mieszkańcy musieli opuszczać domy i przeprowadzać w nich dokładną dezynsekcję.

Do szczególnie dokuczliwych roztoczy należą pospolicie występujące w kurzu domowym roztocze kurzu domowego (Dermatophagoides sp.). Z nich najbardziej pospolite są dwa gatunki: amerykański roztocz kurzu domowego (D. pteronyssinus) i europejski roztocz kurzu domowego (D. farinae). Im towarzyszą rozkruszki, np. rozkruszek mączny (Acarus siro), rozkruszek drobny (Tyrophagus putrescentiae), roztoczek domowy (Glycyphagus domesticus), które także są uważane za groźnych szkodników przechowywanych produktów żywnościowych.

Roztocze kurzu domowego (Dermatophagoides sp.) są bardzo drobnymi pajęczakami. Ich ciało osiąga długość poniżej 0,5 mm, a więc trudno je dostrzec bez silnie powiększającej lupy. Jeden osobnik waży około 16 mg. Ciało ich ma kształt kropli: zwężone jest z przodu, bez wyróżnionej części głowowej, i rozszerzone w tylnej części. Jak u większości roztoczy, dorosłe osobniki i nimfy mają cztery pary odnóży krocznych, a larwy tylko trzy pary.

Optymalną temperaturą dla rozwoju roztoczy kurzu domowego jest 25oC, czyli temperatura, jaka panuje w łóżku zajętym przez człowieka. Rozwój zachodzi w zakresie temperatur od 17 do 30oC. W optymalnych warunkach (25oC, 75% wilgotności względnej powietrza) rozwój od jaja do osobnika dorosłego trwa około 30 dni. W tych warunkach roztocze kurzu domowego rozmnażają się bardzo szybko: po roku potomstwo od jednej pary roztoczy może liczyć ponad 5 miliardów osobników!

Rozwój i liczebność roztoczy kurzu domowego określa w znacznym stopniu wilgotność. Roztocze mogą przeżyć pewien okres czasu w warunkach o niskiej wilgotności względnej powietrza rzędu 40%. Rozwój ich przebiega na wilgotnym pokarmie nawet przy 57-60% w.w.p. Składanie jaj następuje przy wilgotności ponad 60%. Wilgotność 70% w.w.p. jest krytyczna w równowadze wodnej tych roztoczy. Jeśli obniża się poniżej 70%, roztocze oszczędnie gospodarują wodą lub nawet korzystają z wody metabolicznej. Pewien okres mogą przeżyć w niższej wilgotności dzięki możliwościom ograniczania wyparowywania wody z powierzchni ciała.

Roztocze kurzu domowego są bardzo dobrze przystosowane do zmieniającej się wilgotności i temperatury w ich otoczeniu. Nocą w łóżku jest wyższa temperatura, a niższa wilgotność, natomiast w czasie dnia jest odwrotnie.

Samice składają jaja przez 20 dni. W tym okresie umieszczają około 30 jaj na podłoże, po którym poruszają się. Po 9 dniach z jaj wylęgają się larwy, które linieją w protonimfy, a następnie w deutonimfy. Przed linieniem larwy, bądź później nimfy, nieruchomieją. Okres znieruchomienia u roztoczy kurzu domowego trwa dość długo, dłużej niż u rozkruszków. Dłuższe przebywanie młodocianych form w stanie nieruchomym zwiększa szansę przeżycia w zmieniających się warunkach otoczenia, gdyż formy nieruchome są bardziej odporne na wysychanie niż roztocze aktywne.

W stadium znieruchomiałym mogą przebywać przez dłuższy okres czasu, aż warunki otoczenia staną się sprzyjające dla dalszego rozwoju. Stadia nieruchome, a w szczególności znieruchomiała protonimfa (pełni funkcję stadium przetrwalnikowego), są przystosowane do zimowania w pomieszczeniach ludzkich, kiedy to zimą w pokojach jest ciepło i sucho z powodu ogrzewania pomieszczeń.

Podstawowym pokarmem roztoczy kurzu domowego jest naskórek złuszczony z wierzchniej warstwy skóry. Złuszczony naskórek opada na meble i podłogę lub gromadzi się w ubraniach ludzi, skąd wypada podczas rozbierania się i stanowi główny składnik kurzu domowego. Każda osoba produkuje około 1 grama złuszczonego naskórka w ciągu doby. Naskórek złuszcza się też u zwierząt domowych (psów, kotów). Po zrzuceniu złuszczony naskórek jest suchy i twardy, ale po kilku dniach absorbuje wilgoć z otoczenia i staje się miękki. Gdy na nim rozwijają się grzyby pleśniowe, wówczas staje się pełnowartościowym pokarmem dla roztoczy. Oprócz pleśniejących resztek złuszczonego naskórka roztocze kurzu domowego żywią się pyłkiem roślin, strzępkami grzybów, bakteriami, szczątkami roślinnymi, które to materiały są częstymi składnikami kurzu domowego.

W domach roztocze kurzu domowego występują najliczniej w tych miejscach, w których ludzie spędzają najwięcej czasu, czyli w miejscach, gdzie gromadzi się najwięcej kurzu. W pokojach wysłanych dywanami lub wykładziną podłogową jest więcej roztoczy niż w pomieszczeniach z podłogą drewnianą lub wyłożoną płytkami ceramicznymi. Szczególnie liczne są roztocze w siennikach, materacach, w dywanach przy łóżkach, na zasłonach, na pluszowych zabawkach dzieci, a także na tapicerowanych meblach. Bliski kontakt ludzi z miękkimi meblami dostarcza roztoczom pokarmu i wilgoci. Im częściej taki mebel jest używany, tym więcej roztoczy może być na nim i w jego pobliżu. Mniej roztoczy występuje w kurzu, który gromadzi się w rogach pokoju, przy oknach lub w miejscach, w których ludzie chodzą.

Głównymi składnikami pyłu domowego, które wywołują uczulenia, są węglowodany związane z peptydami o masie cząsteczkowej od 25000 do 40000. Związki te powstają łatwo w środowisku pyłu domowego, ale szczególnie obficie tworzą się w przewodzie pokarmowym roztoczy. Świadczy o tym fakt, że pył z roztoczami ma wielokrotnie silniejsze działanie alergogenne niż sam pył. Ponadto, wielokrotnie stwierdzono, że siła alergenów jest wprost proporcjonalna do liczebności roztoczy. Ekstrakty roztoczy wywołują podobne objawy uczuleniowe, jak ekstrakty pyłu domowego.

Szkodliwość roztoczy kurzu domowego polega na wywoływaniu alergii u osób wrażliwych. Osoby uczulone przebywając w pokoju z liczną populacją roztoczy mają następujące dolegliwości: kaszel, katar, astmę oskrzelową, zapalenie spojówek i skóry. Alergogeny są zawarte w odchodach roztoczy, które unoszą się w powietrzu, gdyż są odkładane na drobne cząstki kurzu. Drobiny kału są w postaci otoczonych śluzem kuleczek, które przykleją się do wszelkich materiałów o chropowatej powierzchni, nie tylko do drobin kurzu, lecz także do włosów i tkanin. W ciągu życia (około 4 miesięcy) dorosły osobnik produkuje masę kału równą 200-krotnej masie jego ciała.

Pająki. W pomieszczeniach ludzkich żyje 10 gatunków synantropijnych pająków, które zwykle zajmują zaciszne miejsca. Szczególnie licznie występują w piwnicach, strychach, w oborach i stajniach, a więc tam, gdzie są owady, którymi się żywią. Do najczęstszych pająków w naszych domach należą kątniki, pająk domowy i pająk krzyżak.

Kątniki (Tegenaria domestica, T. gigantea) zakładają sieci w ciemnych i wilgotnych miejscach, najczęściej jednak w piwnicach, strychach i spiżarniach. Płachta łowna ma dużą powierzchnię i zwija się w kształt lejka skierowanego w dół. Pająk przebywa w głębi lejka i chwyta ofiary, które wejdą lub wpadną na płachtę. W sieci gromadzą z czasem znaczne ilości kurzu, pyłu i innych zanieczyszczeń, pod których ciężarem płachty znacznie się odkształcają.

U kątników samice i samce budują sieci. Jesienią samce opuszczają swoje sieci i poszukują samic. Źle wspinają się po ścianach i wpadają do zlewów i wanien, gdzie je możemy często zobaczyć. Po kopulacji samica składa na pajęczynie jaja, które zamyka w jedwabnym woreczku (kokonie). Kokon przykrywa resztkami zjedzonych owadów, drobnymi kawałeczkami drewna, ziarenkami piasku, które powleka dodatkową warstewką pajęczyny.

Wielokrotnie obserwowano, że samica i samiec zgodnie żyją na jednej pajęczynie przez kilka tygodni. Razem chwytają zdobycz, ale od czasu do czasu wybuchają między nimi sprzeczki o pokarm. Samce żyją krócej niż samice, a po śmierci samca samica chętnie zjada jego resztki.

Przed zimą wchodzą z zewnątrz do pomieszczeń cieplejszych, gdzie mogą wtedy gęsto zasiedlić każdy kąt. Samice większych kątników (np. T. gigantea) żyją kilka lat. Są bardzo odporne na brak pokarmu i wody; mogą przeżyć kilka miesięcy w miejscach suchych, jak np. w pomieszczeniach mieszkalnych.

Pająk domowy (Achaearanea tepidariorum) jest najbardziej znany nam wszystkim pająkiem. Występuje w ciepłych miejscach, jak np. w wilgotnych i gorących pomieszczeniach łaźni, w szklarniach. Pająk domowy buduje pajęczyny w ustronnych miejscach, w kątach pokoju, pod i za meblami. Na zewnątrz budynków zakłada sieć między elementami płotu a ścianą budynku, między urządzeniami oświetlenia a ścianą i w innych podobnych miejscach. Pająk domowy długo korzysta ze swojej pajęczyny, która z czasem pokrywa się warstewką kurzu i odkształca się. Na pajęczynie pająki łączą się w pary. Samica składa około 250 jaj, które otacza brązowym kokonem w kształcie gruszki i umieszcza w środku pajęczyny.

Wiele gatunków pająków ma gruczoły jadowe i wytwarza jad, jednakże praktyczne znaczenie dla człowieka, z punktu widzenia ich jadowitości, mają tylko nieliczne gatunki z krajów ciepłych i regionów tropikalnych. Do najgroźniejszych pająków należy czarna wdowa i tarantula, rzadko trzymane w mieszkaniach przez hobbystów.

Rodzime pająki nie są niebezpieczne, gdyż ich małe szczękoczułki nie potrafią przebić skóry ludzkiej, albo ich jad nie jest dla nas trujący. W najgorszym przypadku, ukąszenia niektórych pająków powodują tylko ograniczone zapalne odczyny miejscowe, obrzęk lub zaczerwienienie skóry. Reakcja organizmu nigdy nie jest silniejsza niż po użądleniu pszczoły.

Większe zagrożenie stanowić może wydzielina ich gruczołów przędnych, która jest silnym alergenem i przy wielokrotnym kontakcie może wywoływać u uczulonego astmę oskrzelową, alergiczny nieżyt błony śluzowej nosa lub alergiczne zapalenie spojówek. Do wykrycia stanu uczulenia na skleroproteinę, z której zbudowana jest sieć pajęcza, stosuje się odpowiednie testy alergologiczne. Podczas pracy w pomieszczeniach, w których występują liczne pajęczyny, osoby wrażliwe powinny stosować maseczki ochronne.

Pająki w domu i w pobliżu pomieszczeń mieszkalnych mogą być utrapieniem dla mieszkańców. Ludzie nie lubią i boją się pająków, a uczucia te są nam wrodzone. Pająki i węże są najczęściej wymieniane wśród zwierząt, których nie lubią dzieci. Żywe pająki i pająki-zabawki wywołują odruch strachu też u młodych szympansów. Pająki są uważane za szkodniki, gdyż przebywają w pomieszczeniach mieszkalnych i w opinii wielu osób stwarzają zagrożenie mieszkańcom. W mieszkaniach zakładają swoje sieci, czasem w zbyt widocznych miejscach.

Wyraźnie należy stwierdzić, że pająki są bardzo pożyteczne. Wszystkie pająki są drapieżnikami. W założone przez siebie sieci łowią i niszczą owady, które są dla nas rzeczywistymi szkodnikami: muchy, komary, prusaki. Są naszymi sprzymierzeńcami, dlatego powinniśmy je chronić.

 

  Góra ^  |  Następne >>   4

4. ZWIERZĘTA JADOWITE

 

Osy i szerszenie są najbardziej jadowitymi stawonogami występującymi w naszym otoczeniu. Broniąc gniazda mogą rojem zaatakować intruza, a jedna robotnica może użądlić wielokrotnie. Roje żądlących błonkówek, zwłaszcza os, były w dawnych czasach wykorzystywane do karania złoczyńców, a także do zatrzymywania i odstraszania napastników w walkach.

Po wprowadzeniu żądła do skóry ofiary, osa lub szerszeń wydziela kropelkę jadu produkowanego przez parę specjalnych gruczołów. Jad wywołuje ból w miejscu użądlenia, podrażnienie, a także zaczerwienienie skóry. Objawy użądlenia przez osę ustępują po kilkunastu minutach lub po kilku godzinach. Pojedyncze użądlenia os nie są niebezpieczne, poza oczywiście przypadkami nadwrażliwości na jad objawiającej się w postaci uczulenia. Donoszono jednak o śmierci ludzi wielokrotnie użądlonych przez szerszenie czy liczne osy.

Osy i szerszenie spotkać można wszędzie. Odżywiają się one wyciekającymi sokami drzew, spadzią, nektarem kwiatów. Częste są w ośrodkach wczasowych, na polach rekreacyjnych i sportowych, gdzie wybierają pokarm z odpadków żywnościowych i ze śmietników. Chętnie zaglądają też do domostw ludzkich, gdzie bywają uciążliwe, ponieważ dobierają się do owoców, soków, dżemów, a nawet i mięsa. Postacie dorosłe żywią się w zasadzie pokarmem roślinnym, ale larwom dostarczają jednak pokarmu zwierzęcego w postaci drobnych kawałków mięsa lub upolowanych owadów. W tym okresie mogą być dla nas pożyteczne, gdyż przyczyniają się do ograniczenia liczebności wielu groźnych szkodników.

Osowate (Vespidae) są w większości owadami społecznymi (podrodziny Vespinae i Polistinae). Królowe wydzielając feromon sterują podziałem kolonii na kasty, szczególnie w dużych gniazdach. Kolonie os społecznych składają się z płodnych samic (królowe) i samców (trutnie) oraz bezpłodnych samic, zwanych robotnicami. Społeczeństwa os nie są tak duże i nie są tak dobrze zorganizowane, jak u mrówek czy pszczół. Także różnice w wyglądzie między królową a robotnicami nie są u nich znaczne. W kolonii os można jednak zauważyć pewien podział pracy.

Społeczeństwa os są na ogół monoginiczne, tj. posiadają po jednej królowej. Jak u pszczół, królowa os (np. Paravespula) ma wokół siebie zawsze wolną przestrzeń, przynajmniej o średnicy 1 cm. Wydziela prawdopodobnie substancję, która dla robotnic jest jednocześnie i przyciągającą i odstraszającą. Zapewnia to królowej swobodne poruszanie się w przepełnionej kolonii. U innych gatunków, królowa może mocno poturbować te robotnice, które nie zdążyły ustąpić jej miejsca. Dodatkowo w ten sposób (fizycznie) królowa podtrzymuje swoją dominację w kolonii.

Do zadań robotnic należy zbieranie żywności oraz materiałów do budowy gniazda i plastrów, usuwanie gleby w celu rozbudowy gniazda, czyszczenie gniazda poprzez usuwanie z niego resztek żywności, odchodów larw, martwych robotnic i innych zanieczyszczeń. Nie wszystkie gatunki os utrzymują wzorową czystość. Robotnice z rodzaju Dolichovespula czy Vespula są raczej niechlujnymi sprzątaczkami: trupów nie wynoszą na zewnątrz, ale umieszczają w obudowie gniazda. W ich gnieździe mogą być znaczne ilości nieczystości.

Przy wejściu do gniazda dyżur pełnią strażnicy, którzy czułkami sprawdzają wchodzące owady. Przepuszczają swoich. Gdy zauważą obce osy lub inne owady, wprowadzają skrzydła w szybki ruch i wydają przy tym ciche dźwięki alarmujące robotnice w gnieździe i w jego pobliżu.

Robotnice zbierają pokarm tylko w ciągu dnia, a na noc większość z nich wraca do gniazda. Zbieraczki mogą poszukiwać pożywienia w dość dużej odległości od gniazda, ale najczęściej żerują w okolicy 300-500 m od gniazda. Zbieraczki niektórych gatunków łapią ofiary w locie. Są osy, które kradną owady z sieci pająków. Inne odwiedzają masowo śmietniki z odpadkami, aby tam zapolować na odpoczywające muchy. Najczęściej ofiary są zabijane poprzez ugryzienie w głowę lub w szyję. Żądlą ofiary tylko wtedy, gdy są one silne i ruchliwe. Następnie zdobycz jest oporządzana przed zaniesieniem do gniazda. Drapieżca odcina ofierze głowę i odwłok, a larwom zanosi tylko tułów. Pokarm podawany larwom robotnice przeżuwają, ale gdy go jest dużo, wtedy nie przeżuty pokarm dostarczany przez robotnice-zbieraczki przejmują inne robotnice, tuż za progiem gniazda. Niańkami są najmłodsze i najstarsze robotnice; robotnice w średnim wieku są zbieraczkami lub strażniczkami.

Są osy, jak np. osa kukułcza (V. austriaca), które nie mają robotnic. Swoje jaja królowa składa do gniazd innych os. Robotnice, którym podrzucone zostały jaja, wykarmiają larwy pasożyta gniazdowego.

Osa pospolita (Paravespula vulgaris) zasiedla tereny zalesione i środowiska miejskie. Gniazda buduje w ziemi, 10 cm pod powierzchnią, w opuszczonych norach gryzoni, pod korzeniami dużych drzew, w glebie ogrodowej. Także przyczepia je do ścian budynków, na drzewach i krzewach. Gniazdo ma jeden tunel wejściowy. Zbudowane jest z rozkładającego się drewna przeżutego przez robotnice w materiał podobny do papieru.

Gniazda są zakładane w maju lub na początku czerwca. Królowa wybiera np. krzew i pęd, na którym gniazdo będzie umocowane, i buduje grupę komórek, skierowanych otworami do dołu, promieniście w stosunku do pędu. Królowa składa jaja w pierwszej warstwie, przyklejając je do ścianki. W zależności od temperatury otoczenia, z jaj wylęgają się larwy po kilku-kilkunastu dniach. Młode larwy, aby nie wypaść z komórki, tylko częściowo wychodzą z jaj. Starsze larwy budują jedwabne kokony i przymocowują się do komórek. Po 4-6 tygodniach z tych larw powstają robotnice, które przyjmują wszystkie dotychczasowe obowiązki królowej związane z utrzymaniem i rozbudową gniazda. Królowe zajmują się wtedy tylko składaniem jaj, natomiast robotnice wykarmiają larwy. Dbają też o utrzymanie w gnieździe odpowiedniej temperatury. Gdy gniazdo się przegrzewa, wówczas one chłodzą go wibrując skrzydłami lub wnosząc do gniazda krople wody, które parując ochładzają go. Największą liczebność kolonia osiąga w sierpniu. Gniazda mogą liczyć 6000-10000 komórek, które są rozmieszczone w 8-10 plastrach. Gniazdo jest wtedy zabezpieczone przed chłodem wielowarstwowymi papierowymi ścianami. Pojedyncze kolonie mogą być jeszcze aktywne w październiku, rzadziej w listopadzie.

Osy są pospolitymi gośćmi w pomieszczeniach ludzkich. Bardzo są uciążliwe w drugiej połowie lata, gdy są przyciągane do owoców, przetworów owocowych, słodzonych napojów chłodzących, słodkich ciast w cukierni. Zwolnione z obowiązku zdobywania białkowego pożywienia dla larw zalatują do domostw niepokojąc mieszkańców i stanowiąc zagrożenie dla ich zdrowia. W dużych ilościach dostają się do zakładów przetwórstwa spożywczego. Jeśli ich liczebność w zakładzie przetwórczym będzie duża, wówczas mogą nawet spowodować zatrzymanie produkcji. Żerując mogą zanieczyszczać różne produkty. Przenoszą chorobotwórcze bakterie Escherichia i Salmonella na produkty żywnościowe z miejsc, w których poprzednio żerowały, np. z odchodów i trupów zwierzęcych, czy z wysypiska śmieci